
Kochane Leotki,
Kochani Leoci,
i Wy, Kochani Przyjaciele z każdego zakątka mikroświata!
Wakacje chylą się ku zachodowi, ale ptasi trel wciąż brzmi głośniej od rozmów mieszkańców, którzy jakby nie chcieli zakłócić tej radosnej melodii. Jednak ja dzisiaj nie o tym...
Minął trzydziesty pierwszy miesiąc Palatynatu Leocji, ale co to był za miesiąc! Odbył się pierwszy zjazd Palatynatu Leocji, który wspominam czule po dziś dzień. Mimo dosyć kapryśnej pogody, wyszło całkiem fajnie (a przynajmniej nikt nie narzekał — nawet Kurator). Spotkanie było doprawdy kosmopolityczne i zupełnie ponad podziałami. Z gościami spodziewanymi i szalenie niespodziewanymi. W każdym razie godniej Święta Leotów nie dało się obejść. Każdy uczestnik zjazdu otrzymał symboliczny upominek od Palatium, a podpisywaniu umów międzynarodowych nie było końca.
Powoli budzimy się z letargu, Puchar Leocji wchodzi w kulminacyjną fazę, liga jest na półmetku, a pogoda nadal rozpieszcza ludzi lubiących ciepło i wilgotno. Pozostaje wypatrywać końca lata i powrotu do leockiej rzeczywistości.
Szczęść Leocjo!




