Kolejny sezon na ostatniej prostej wypływamy na milimetry nad strefę spadkową i znów nie dajemy się spuścić do Segundy. Ile w tym naszej zasługi, a ile zawdzięczamy kolegom z dywizji, to już nie nam oceniać. Do tego zagraliśmy w finale Pucharu, co w ogóle nie było w planach. Nie ma wątpliwości, że Matka Prokrastynacja wciąż łaskawym okiem spogląda na naszą drużynę.
Klocków wpadło kilka. Najbardziej ucieszył Rajmund Lajkó, który dostał aż dwa cieplutkie. Niestety z drugiej strony Patmore i Wimmer stracili po jednym, bo w tym sezonie bardzo słabo przybierali na WRkach. W tym sezonie chyba trzeba będzie ich pożegnać, bo to najpewniejsza oznaka rychłej emeryturki. Niestety system losowania zawodników ze szkółki w tym sezonie nie przyniósł nikogo wartościowego i pojawiają się wątpliwości co do tempa zastępowalności pokoleń. Tu trzeba będzie usiąść i pomyśleć.
Tradycyjnie już dziękuję wszystkim trenerom wspólną zabawę. Oby i nadchodzący sezon był fajny, pełen zaskoczeń, a absencji trenerskich nie było wcale.
Trzecia kolejka 17. sezonu za nami. Po wysokiej wygranej (5:0 z AFC Neustrand) oraz spektakularnym remisie (1:1 z Czarnymi Wilkami), do kompletu dołącza smutna porażka (0:1) z naszym nowym nemesis — Tropicaną Złote Piaski. Jakimś cudem nadal plasujemy się na trzecim miejscu w tabeli i to się może niestety zmienić w następnej kolejce, bo czeka nas mecz wyjazdowy z NK Alicją Koncentracją. Plany mamy ambitne — nie spaść i ograć nowe nabytki ze szkółki. Tylko tyle i aż tyle.
Puchar za niecały miesiąc, ale nie liczymy na nic, bo zaczynamy od Tropicany. I zapewne na niej skończymy.
(—) Franklin Garamond
Namiestnik Palatynatu Leocji
Drugi raz zremisowaliśmy z (tfu) Zielonką w tym sezonie i jesteśmy na czwartym miejscu w tabeli, tracąc do lidera zaledwie trzy punkty. Ścisk straszny, aż miło oglądać.
Ostatni raz po 9. kolejce byliśmy zaraz za pudłem siedem sezonów temu. Zanosi się też na to, że pierwszy raz od dawna nie będziemy walczyli o przetrwanie do ostatniej kolejki. Chociaż oczywiście wszystko w naszych rękach. I to nas właśnie martwi.
Z pucharu odpadliśmy wcześnie, ale w dobrym stylu, bo po karnych, i to z Tropicaną, która broni tytułu. No wstydu nie ma.
Wpadło kilku ciekawszych młodzików na wzmocnienie drużyny. Paru mniej ciekawych może uda się opylić. Generalnie ten sezon mocno in plus.
Prawie wygraliśmy 17. sezon. Prawie. Zabrakło nam jednej czy dwóch bramek, żeby przeskoczyć Czarne Wilki, które tym samym wygrały czwarty sezon z rzędu! Gratulacje! Pozostaje się cieszyć, że na naszych garbach uczy się najlepszy selekcjoner MUP!
Na właściwe podsumowania przyjdzie jeszcze czas po raportach zmian, ale przekornie muszę powiedzieć, że w tym sezonie to "prawie" nie robi żadnej różnicy. Zaledwie sezon wcześniej byliśmy praktycznie pewni spadku do Segundy, a w tym nieomal nie wygraliśmy.
Liga nam się pięknie wyrównała, a finisz był po prostu niesamowity. Oby więcej takich sezonów!
(—) Franklin Garamond
Namiestnik Palatynatu Leocji
Sezon skończony, klocki przyznane, humorek gitówa — tak chyba można podsumować nastroje w sztabie szkoleniowym po zamknięciu 17. sezonu LPPL na 2. miejscu w Primerze.
12 klocków wpadło, 1 klocek spadł. Dawno takiego raportu nie mieliśmy i to cieszy. Co nie cieszy, to to, że klocek stracił Dougie Jameson i to chyba pora, żeby dać mu szansę odejść na emeryturkę, póki jest sprzedawalny. Serce się kraje, ale takie są realia. Plus tego taki, że będzie można (i trzeba) mocniej ogrywać młodzież.
Gdy go sprzedamy, to w drużynie pozostanie już tylko dwóch piłkarzy kupionych z wolnego rynku — Eustace Patmore i Walt Ogden. Reszta to chów wsobny. Na tę chwilę więcej wzmocnień nie przewidujemy, chyba że Walt nas zaskoczy emeryturką, to wtedy będziemy polować na zdolnego obrońcę.
Plany na nadchodzący sezon? Jak zwykle — utrzymanie. Liga wyrównała się mocno, do tego z Segundy wpada dwóch młodych, przystojnych i ambitnych dżentelmenów z wielkich ośrodków, więc może być różnie.
Dziękuję wszystkim trenerom za świetny sezon i widzimy się na 18-tce LPPLu!
Po osiemnastu sezonach wzlotów i upadków w Primerze, lądujemy w Segundzie.
Zdarza się.
Nie był to sezon wybitny. Nie był nawet dobry, ale nie był tak do końca zły. Z pucharu w półfinale odpadliśmy na własne życzenie. Z ligi też w zasadzie spadliśmy na własne życzenie. Przy tym całym bajzlu szkoleniowym udało się mimo wszystko wyciągnąć 12 klocków i stracić tylko jeden.
Niestety, mimo dobrego WR, jednym z nich był Sebcio Karpatka, co chyba oznacza, że to może być jego ostatni sezon. Wajchę w maszynie losującej przestawiamy na pomoc i liczymy, że system obdarzy nas godnym następcą. Myślimy też nad pożegnaniem Walta Ogdena, bo ławka w obronie jest szeroka i uciążliwa w ogrywaniu. Co by oznaczało ostateczne uszkółkowienie drużyny.
Cel na ten sezon jest jeden — na spokojnie ograć drużynę. Jeśli dane nam będzie, to wrócimy do Primery, choć dwa-trzy sezony przerwy mogą być dobrym pomysłem na rekonstytucję dawnej siły.
Wszystkim trenerom dziękuję za wspólną grę i życzę powodzonka już za dwa tygodnie w sezonie 19-tym!
Po osiemnastu sezonach wzlotów i upadków w Primerze, lądujemy w Segundzie.
Zdarza się.
Nie był to sezon wybitny. Nie był nawet dobry, ale nie był tak do końca zły. Z pucharu w półfinale odpadliśmy na własne życzenie. Z ligi też w zasadzie spadliśmy na własne życzenie. Przy tym całym bajzlu szkoleniowym udało się mimo wszystko wyciągnąć 12 klocków i stracić tylko jeden.
Niestety, mimo dobrego WR, jednym z nich był Sebcio Karpatka, co chyba oznacza, że to może być jego ostatni sezon. Wajchę w maszynie losującej przestawiamy na pomoc i liczymy, że system obdarzy nas godnym następcą. Myślimy też nad pożegnaniem Walta Ogdena, bo ławka w obronie jest szeroka i uciążliwa w ogrywaniu. Co by oznaczało ostateczne uszkółkowienie drużyny.
Cel na ten sezon jest jeden — na spokojnie ograć drużynę. Jeśli dane nam będzie, to wrócimy do Primery, choć dwa-trzy sezony przerwy mogą być dobrym pomysłem na rekonstytucję dawnej siły.
Wszystkim trenerom dziękuję za wspólną grę i życzę powodzonka już za dwa tygodnie w sezonie 19-tym!