Aleksander pisze: ↑20 sty 2021, 22:16
Nie sądziłem nigdy, że będę powoływać się na Karbiaka, ale on już 6-7 lat temu wieszczył, że przez takie podejście spowodujemy, że nikt nie będzie chciał się z nami w
mirkoświecie bawić. Wychodzi na to, że był całkiem niezłym prorokiem.
Helwetyk Romański pisze: ↑20 sty 2021, 22:06
Zaletą tych masowych platform jest to, że są na nich „wszyscy”. Nawet jeżeli na zdecydowanej większości z nich nam, brzydko pisząc, nie zależy, pozostaje ten „jeden procent”, z dotarciem do którego mamy, jako mikronacje, nieustający problem…
Tak jest to zaleta... ale raczej mogąca funkcjonować jako forma poboczna, coś w rodzaju "reklamy" - sensowniejszych działań na takich platformach prowadzić się nie da. Choc nie ukrywam, że można by coś tam stworzyć, ale na jakiej zasadzie? Zamkniętej grupy? No będzie to jakaś reklama "zewnętrzna", ale tylko tyle...
Chyba jedynym fenomenem "wirtualnego państwa" na FB było "San Escobar"... ale to wynikło tylko i wyłącznie z wrodzonej głupoty polityków pewnej durnej "opcji politycznej" i podchwycenia tego przez "lud". Jednak to była raczej forma nabijania się z idiotyzmu polityków... choc chyba sam nawet swego czasu dorzuciłem tak samolot w malowaniu "San Escobar", ale to był taki chwilowy żart sytuacyjny. Gdzie ludziska dla żartu opisywali "mikronacyjnie" ten wyimaginowany kraj... geografię etc.
Osobiście trudno mi sobie wyobrazić prowadzenie sensownie v-kraju na FB... ale może ktoś ma jakiś fajny pomysł na obecność Leocji na FB - nie przeczę, że mógłby być jakąś tam formą reklamową.
Helwetyk Romański pisze: ↑20 sty 2021, 22:06
Tu się nie zgodzę (aczkolwiek to takie niezgadzanie się na motywie czysto subiektywnych preferencji…). Forum posiada w sobie, mniejszy lub większy, pierwiastek oficjalności. Luźnej rozmowy w gronie społeczności nie da się odbyć inaczej niż za pomocą mechanizmu zapewniającego rozmowy w czasie rzeczywistym. Wbudowane w fora mechanizmy czatów to nie to samo, jakkolwiek mętnie by to nie brzmiało. Nie ta forma, nie ta formuła, nie te wrażenia.
Tylko akurat Diskord jest w ogóle "słaby"... Sama forma rozmów za pomocą jakiegoś komunikatora? Czemu nie, ale w przypadku mikronacji rzadko się rozmawia w "czasie rzeczywistym". Wynika to ze specyfiki... trzeba trochę czasu poświęcić, a zwykle bywa tak, że mamy go o różnych porach itd.