Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Awatar użytkownika
M2.r • Stempel
Obywatel
Lokalizacja: Bieberfelde

Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Post autor: M2.r »

Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku

Tak niemniej- sens przeprojektowywania dźwigni selektora ognia jest w tej konstrukcji żaden - samo przeniesienie języka spustu to dość głęboka modyfikacja całości, przekładanie reszty kwalifikuje karabinek do gruntownej przebudowy od podstaw, co nie ma sensu, bo przestajemy zupełnie korzystać z wymienności części z AKSU, która znacznie zmniejszała cenę projektu.

Przy założeniu, że w ramach procedury obsługi w warunkach bojowych, wpina się magazynek, ustawia się przełącznik na ogień pojedynczy, a w razie potrzeby oddania strzału - dopiero odciąga się suwadło za rękojeść do tyłu i kładzie palec na języku spustu - można znacznie skrócić potrzebny czas.

Mnie to bardziej boli w kontekście oka dominującego, niestety u mnie lewe oko jest mocniejsze, co do trenowania w obsłudze - jak najbardziej powinno móc się strzelać z obydwu stron.

Tak niemniej, wyłożenie 2000 sztuk amunicji w ramach unitarki to pozytywny ewenement raczej. :D

W sumie to praktyka pokazuje, że dobre strzelanie z układu klasycznego również proste w nauczeniu nie jest vide wszystkie taktyczne łokcie przewijające się w zdjęciach różnorakiego poboru. Bullpupy jako system do nauczenia od zera (i wyrobienia dobrych nawyków) są dla zupełnego nowicjusza podobnym zestawem potrzebnych do opanowania zależności, co więcej - ułatwiają mu sprawę łatwiej kontrolowalnym odrzutem.

Natomiast moje jedyne realne spotkanie z wyrobami kałasznikopodobnymi to było składanie i rozkładanie kbk AKM oraz ASpedalstwo, także podążam tu trochę za literaturą.
Awatar użytkownika
M2.r • Stempel
Obywatel
Lokalizacja: Bieberfelde

Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Post autor: M2.r »

Ad. 2 - w ramach przeszukania kompa - pobrałem PMG z plików z tej grupki: https://discord.gg/BGu7hxA7
Awatar użytkownika
Ronon Dex • Stempel

Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Post autor: Ronon Dex »

M2.r pisze: ↑
26 sty 2021, 21:25
Tak niemniej- sens przeprojektowywania dźwigni selektora ognia jest w tej konstrukcji żaden - samo przeniesienie języka spustu to dość głęboka modyfikacja całości, przekładanie reszty kwalifikuje karabinek do gruntownej przebudowy od podstaw, co nie ma sensu, bo przestajemy zupełnie korzystać z wymienności części z AKSU, która znacznie zmniejszała cenę projektu.
Dlatego broń bull-pup oparta na AK jest w sumie trochę bez sensu... oczywiście miałaby sens jeżeli oprzemy się na w sumie dobrym i niezawodnym układzie zamka, suwadła i układu gazowego (choć układy z długim ruchem tłoka wg niektórych mają wady... ja osobiście uważam, że zalety tego rozwiązania górują nad wadami) tej bro i całkowicie przeprojektujemy mechanizm spustowo-uderzeniowy, w tym bezpiecznik-przełącznik rodzaju ognia.
M2.r pisze: ↑
26 sty 2021, 21:25
Przy założeniu, że w ramach procedury obsługi w warunkach bojowych, wpina się magazynek, ustawia się przełącznik na ogień pojedynczy, a w razie potrzeby oddania strzału - dopiero odciąga się suwadło za rękojeść do tyłu i kładzie palec na języku spustu - można znacznie skrócić potrzebny czas.
Noszenie broni bez naboju w komorze w warunkach bojowych? To się prosi o nieszczęście... tutaj jednak wygrywa dobry czyli szybki do zmiany położenia bezpiecznik. Zresztą jeśli chodzi o bezpieczniki to stara prawda mówi, że najlepszym jest własny mózg i palec. Współczesna broń, nawet jak z nabojem w komorze i odbezpieczona upadnie na twarde podłoże nie wystrzeli. W zasadzie obecnie to warunek zakwalifikowania takiej broni jako w ogóle przydatnej "w służbach". Nie tak dawna "aferka" z M17/M18 w USA pokazuje to dobitnie...
M2.r pisze: ↑
26 sty 2021, 21:25
Mnie to bardziej boli w kontekście oka dominującego, niestety u mnie lewe oko jest mocniejsze, co do trenowania w obsłudze - jak najbardziej powinno móc się strzelać z obydwu stron.
Oko dominujące to też kwestia treningu... pomijam sprawę jakiś wad wzroku itp. Można oko dominujące wyćwiczyć... Moim problemem w początkach strzelectwa (jeszcze PRL i typowy klub sportowy w czasach podstawówki) był fakt, że o ile rodziciele wyleczyli mnie odpowiednio wcześnie z leworęczności to nikt nie przykładał wagi do oka "dominującego" (raczej nie przewidywano przygotowywania kilkuletniego dziecka do strzelania z broni palnej). Dopiero gdy w szkole podstawowej zacząłem bawić się w strzelectwo sportowe to zacząłem mieć problem z bronią długą - prawa ręka (leworęczność u mnie wyleczono kilka lat wcześniej) i lewe oko w długiej broni nie zadziała. Zacząłem więc ćwiczyć prawe oko... w sumie nie zajęło to długo, jakieś 3-4 miesiące. W efekcie obecnie w zasadzie coś jak "oko dominujące" u mnie nie występuje.
M2.r pisze: ↑
26 sty 2021, 21:25
Tak niemniej, wyłożenie 2000 sztuk amunicji w ramach unitarki to pozytywny ewenement raczej. :D
Owszem... ale lubię dobre przykłady, kiepskich jest w nadmiarze...
M2.r pisze: ↑
26 sty 2021, 21:25
W sumie to praktyka pokazuje, że dobre strzelanie z układu klasycznego również proste w nauczeniu nie jest vide wszystkie taktyczne łokcie przewijające się w zdjęciach różnorakiego poboru. Bullpupy jako system do nauczenia od zera (i wyrobienia dobrych nawyków) są dla zupełnego nowicjusza podobnym zestawem potrzebnych do opanowania zależności, co więcej - ułatwiają mu sprawę łatwiej kontrolowalnym odrzutem.
Jeśli już to podrzutem, a nie odrzutem... bo odrzut w bullpup jest minimalnie większy, ale podrzut zminimalizowany. Ot "para sił" i te zagadnienia z fizyki.

Co do bull-pup to nie mam mniejsze doświadczenia niż z ukłądem klasycznym... w klasycznym to strzelałem w praktyce z kilkudziesięciu, jak nie ponad setki różnych typów broni. W bullpupie to w zasadzie niewielkie doświadczenia poza Steyr AUG i Famas-em. Ale moim zdaniem bull-pup szału nie robi... przereklamowane. Wolę dobry karabinek ze składaną kolbą i układem klasycznym. Oczywiście nie potępiam w czambuł bull-pup, ale po prostu uważam, że wady układu przeważają nad zaletami.
M2.r pisze: ↑
26 sty 2021, 21:25
Natomiast moje jedyne realne spotkanie z wyrobami kałasznikopodobnymi to było składanie i rozkładanie kbk AKM oraz ASpedalstwo, także podążam tu trochę za literaturą.
Przyznam, że "kocham" mechanizm wewnętrzny AK. Swego czasu w "ciepłych krajach" argumentowałem z "innostrancami" na zasadzie... twój strzela celniej, ale mój strzela zawsze. Bo jakimś teście unorania broni w piachu itp. Natomiast ergonomia tej broni to współcześnie porażka... coś co zatrzymało się w latach 40-tych. Drugą, a może i pierwszą i najważniejszą wadą tego systemu jest brak zatrzymania zamka po opróżnieniu magazynka. orientujesz się, że masz pusty magazynek gdy pada suchy strzał... w pewnych okolicznościach to może kosztować życie. Z tego powodu używam dwóch karabinków... czeskiego (inny mechanizm, ale też niezawodny i z zatrzymaniem zamka) Sa vz. 58 (ale mocno stuningowany izraelskim "szpajem", prawie nie przypomina oryginału) oraz właśnie serbskiej Zastawy M21S... widać że "jugole" nie tak dawno mieli u siebie prawdziwą wojnę i nie zapomnieli co jest ważne w walce. Solidność wykonania powala... przewyższa i dawne AK i Galile. Owszem... masa broni jest większa, ale wyraźnie uznano, że niezawodność i solidność broni jest tego warta. Nie dyskutuję z tymi, którzy nie tak dawno w praktyce tym naprawdę (niech się wszelkie "misje" schowają) walczyli na "śmierć i życie", w wojnie bardzo podobnej do dawnych "wojen totalnych".

Natomiast niezawodność mechanizmów wywodzących się od AK jest niezaprzeczalna. Znam przykład, że po przyjęciu na piaszczystym lądowisku kilkunastu śmigłowców działały tylko wywodzące się z AK karabinki Beryl (AR-opodobne w zasadzie wcale) i to nawet biorąc pod uwagę tandetną produkcję rodem ze współczesnego Radomia.

Obecnie w strzelaniu dynamicznym też widać przewagę tych niezawodnych mechanizmów... w takich strzelania pusty magazynek "walisz na glebę". Przy przechodzeniu 2 czy 3-ciego toru, jak użytkownicy AR-ów ich nie ogarną to zaczynają się problemy, których nie mają strzelcy używający broni na "platformie AK". Ale bez euforii, bo wady ergonomiczne i brak zatrzymania zamka po ostatnim strzale "platformy AK" też dają się we znaki.
Obrazek
Ronon Dex
Archont Rodecji oraz Gubernator Oceanii Leockiej
Awatar użytkownika
Helwetyk Romański • Stempel
Namiestnik Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Nowy Brzeg

Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Post autor: Helwetyk Romański »

Ronon Dex pisze: ↑
26 sty 2021, 22:10
Przyznam, że "kocham" mechanizm wewnętrzny AK. Swego czasu w "ciepłych krajach" argumentowałem z "innostrancami" na zasadzie... twój strzela celniej, ale mój strzela zawsze.
À propos — macie jakąś hipotezę na temat tego, jak to było możliwe?
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
(—) prokr. Hweltywk Romański, RkORF · LAN
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH

Nikogo się nie ściga, ale wszystkich się poprawia, bo tak nakazują
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.

IGNATS IK RUTH

Nawet podczas realiozy sprawdzam skrzynkę helwetyk​@​gmail.com
Awatar użytkownika
M2.r • Stempel
Obywatel
Lokalizacja: Bieberfelde

Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Post autor: M2.r »

Wgl. przez znajomego, który ma "wtyki" w Łuczniku, projektem Grota zacząłem się interesować jakoś w 2k16-17 i generalnie wtedy mówiono o nim w samym superlatywach, choć pewnie dlatego, że był jeszcze raczej rozrysowany na papierze ;). Bo tak, projekt jest w zasadzie przełomowy dla polskiej zbrojeniówki, a karabinek w systemie modułowym to skok, który należało wykonać, zwłaszcza, że Tantalo-Beryl, był raczej projektowany jako "przejściówka" - *ile się potem z tej koncepcji ostało - to inna sprawa ;).*

No więc, tak jak w każdym fajnym, przełomowym projekcie uzbrojenia, na początku zawsze na wierzch wyłażą bolączki wieku dziecięcego (wspominany tutaj wcześniej karabinek L85, produkowany przez Brytoli, był w swojej oryginalnej wersji z roku 85 absolutnym "mess" - jakby to ujęli Brytole ;) - wypadające magazynki, zacięcia, rozregulowana optyka - do tego stopnia, że brytyjscy specjalsi - SAS - stwierdzili, że nie będą z niego korzystać. 13 lat męczenia się później - Brytole oddali karabinek do modernizacji Hecklerowi&Hockowi i w roku 2000 mieli wersję L85A2 - która pozbyła się zdecydowanej większości bolączek (choć nie wszystkich) i dała karabinkowi drugie życie w nadciągających dwóch konfliktach zbrojnych lat 2000. Morał z tej historii jest taki - budowanie broni strzeleckiej od zera dla jednego (państwowego) klienta jest horrendalnie drogie, a przez to, że jest horrendalnie drogie, to choroby wieku dziecięcego potrafią trawić taką broń przez długi czas, zwłaszcza jak napotkają bylejakość i olewactwo ze strony organu kontrolnego (co i u nas - ma niestety miejsce).

I teraz tak - należy ten artykuł onetu rozumieć w bardzo konkretny sposób. Karabinek (i jego projekt) nie są do końca winne, choć nie są i bez winy.
Przede wszystkim, patrząc na dotychczasową jakość produktów Łucznika - zdarza się mnóstwo fuszerki, żeby nie przeciągać - sprawa pistoletów, które, w skrócie, wybuchały policjantom w twarz z powodu wad fabrycznych.
Po drugie - dziwny sposób zakupu partii egzemplarzy "testowych" - dla egzemplarzy, które trafiły do WOTu zrobiono to przez Jednostkę Wojskową "Nil" - dlaczego - nie wiadomo. Skończyło się tak, że użytkownik końcowy (WOT) kupił za 500 mln złotych broń "testową". Czy chęć uzyskania sukcesu propagandowego (nowe karabinki w sztandarowym projekcie MONa) przyćmiła zdrowy rozsądek? Dlaczego nie przetestowano, dajmy na to, 1000 sztuk broni, przed większym zakupem? Tego się nie dowiemy.
Po trzecie - tragiczny sposób odpowiedzi na gównianą bombę, którą podrzucił onet zarówno przez MON, jak i Łucznika. Bo znowu w "cyrku" zamiata się sprawy pod dywan, choć nie byłby to pierwszy raz, gdy takie postępowanie kończy się dużo gorzej dla głównych zainteresowanych, niż gdyby przyznało się po prostu rację.
Awatar użytkownika
M2.r • Stempel
Obywatel
Lokalizacja: Bieberfelde

Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Post autor: M2.r »

Ronon Dex pisze: ↑
26 sty 2021, 22:10
Dlatego broń bull-pup oparta na AK jest w sumie trochę bez sensu... oczywiście miałaby sens jeżeli oprzemy się na w sumie dobrym i niezawodnym układzie zamka, suwadła i układu gazowego (choć układy z długim ruchem tłoka wg niektórych mają wady... ja osobiście uważam, że zalety tego rozwiązania górują nad wadami) tej bro i całkowicie przeprojektujemy mechanizm spustowo-uderzeniowy, w tym bezpiecznik-przełącznik rodzaju ognia.
Pewnie tak- Groza działała głównie jako proof-of-concept, że coś takiego jest do zrobienia (idk ile widziała tej służby w MWD w wariancie 9x39). Ukraiński Wepr (choć była to konwersja AK74, a nie AKSU74) również nie doczekał się zainteresowania. Fiński Valmet M82, chińskie Norinco Typ86S, Vektor CR-21, czy wreszcie polski wz. 2005 Jantar, wszystkie bazowane na kałaszanych bebechach, wszystkie z nieprzeniesionymi mechanizmami bezpiecznika (choć myśląc o tym dłużej, to ciężko mi sobie wyobrazić przesunięcie go do przodu, patrząc na wewnętrzną budowę mechanizmu) i wszystkie ostatecznie martwe. Także coś w tym jest.
Ronon Dex pisze: ↑
26 sty 2021, 22:10
Noszenie broni bez naboju w komorze w warunkach bojowych? To się prosi o nieszczęście... tutaj jednak wygrywa dobry czyli szybki do zmiany położenia bezpiecznik. Zresztą jeśli chodzi o bezpieczniki to stara prawda mówi, że najlepszym jest własny mózg i palec. Współczesna broń, nawet jak z nabojem w komorze i odbezpieczona upadnie na twarde podłoże nie wystrzeli. W zasadzie obecnie to warunek zakwalifikowania takiej broni jako w ogóle przydatnej "w służbach". Nie tak dawna "aferka" z M17/M18 w USA pokazuje to dobitnie...
Taaa, trochę jak scena z Helikoptera w Ogniu ;), chociaż, no właśnie, po coś ten bezpiecznik w końcu jest.
Ronon Dex pisze: ↑
26 sty 2021, 22:10
Jeśli już to podrzutem, a nie odrzutem... bo odrzut w bullpup jest minimalnie większy, ale podrzut zminimalizowany. Ot "para sił" i te zagadnienia z fizyki.
Ta, podrzut miałem oczywiście na myśli ;).
Ronon Dex pisze: ↑
26 sty 2021, 22:10
Co do bull-pup to nie mam mniejsze doświadczenia niż z ukłądem klasycznym... w klasycznym to strzelałem w praktyce z kilkudziesięciu, jak nie ponad setki różnych typów broni. W bullpupie to w zasadzie niewielkie doświadczenia poza Steyr AUG i Famas-em. Ale moim zdaniem bull-pup szału nie robi... przereklamowane. Wolę dobry karabinek ze składaną kolbą i układem klasycznym. Oczywiście nie potępiam w czambuł bull-pup, ale po prostu uważam, że wady układu przeważają nad zaletami.
Myślę, że ma swoją niszę - zwłaszcza gdy długość broni może potencjalnie przeszkadzać strzelcowi w manewrowaniu - czy jest odpowiedzią na wszystko - nie wiem, dzisiejsze konflikty lubią się z miastami, raczej odchodzi się od wizji książkowego natarcia przez zielone pole na rzecz klaustrofobicznych przestrzeni - pewnie stąd i takie zainteresowanie bull-pupem. Austriacy sobie ponoć chwalą i z AUGiem w najbliższym czasie rozstawać się nie planują.
Ronon Dex pisze: ↑
26 sty 2021, 22:10
Przyznam, że "kocham" mechanizm wewnętrzny AK. Swego czasu w "ciepłych krajach" argumentowałem z "innostrancami" na zasadzie... twój strzela celniej, ale mój strzela zawsze. Bo jakimś teście unorania broni w piachu itp. Natomiast ergonomia tej broni to współcześnie porażka... coś co zatrzymało się w latach 40-tych. Drugą, a może i pierwszą i najważniejszą wadą tego systemu jest brak zatrzymania zamka po opróżnieniu magazynka. orientujesz się, że masz pusty magazynek gdy pada suchy strzał... w pewnych okolicznościach to może kosztować życie. Z tego powodu używam dwóch karabinków... czeskiego (inny mechanizm, ale też niezawodny i z zatrzymaniem zamka) Sa vz. 58 (ale mocno stuningowany izraelskim "szpajem", prawie nie przypomina oryginału) oraz właśnie serbskiej Zastawy M21S... widać że "jugole" nie tak dawno mieli u siebie prawdziwą wojnę i nie zapomnieli co jest ważne w walce. Solidność wykonania powala... przewyższa i dawne AK i Galile. Owszem... masa broni jest większa, ale wyraźnie uznano, że niezawodność i solidność broni jest tego warta. Nie dyskutuję z tymi, którzy nie tak dawno w praktyce tym naprawdę (niech się wszelkie "misje" schowają) walczyli na "śmierć i życie", w wojnie bardzo podobnej do dawnych "wojen totalnych".

Natomiast niezawodność mechanizmów wywodzących się od AK jest niezaprzeczalna. Znam przykład, że po przyjęciu na piaszczystym lądowisku kilkunastu śmigłowców działały tylko wywodzące się z AK karabinki Beryl (AR-opodobne w zasadzie wcale) i to nawet biorąc pod uwagę tandetną produkcję rodem ze współczesnego Radomia.

Obecnie w strzelaniu dynamicznym też widać przewagę tych niezawodnych mechanizmów... w takich strzelania pusty magazynek "walisz na glebę". Przy przechodzeniu 2 czy 3-ciego toru, jak użytkownicy AR-ów ich nie ogarną to zaczynają się problemy, których nie mają strzelcy używający broni na "platformie AK". Ale bez euforii, bo wady ergonomiczne i brak zatrzymania zamka po ostatnim strzale "platformy AK" też dają się we znaki.
To jest niewątpliwa zaleta, a i przyjemność patrzeć jak taki oblepiony błotem kałasznikow niestrudzenie wypluwa z siebie pocisk. Jak tu- https://youtu.be/xBuJcAKKeXw?t=1058
Co do "spadającego" zamka - magicy w internetach chwalą się "irakijską metodą przeładowania" (tj. trzymanie języka suwadła w pozycji tylnej prawą ręką i wymiana magazynka lewą) - ale zamek który zatrzymuje się w pozycji otwartej to rzeczywiście bardzo duże ułatwienie dla użytkownika końcowego, które ratuje życie.
Awatar użytkownika
M2.r • Stempel
Obywatel
Lokalizacja: Bieberfelde

Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Post autor: M2.r »

Skoro w mirko można wszystko, to i nie zagłębiając się w sprawy wewnętrzne (patent pending)...

kbk wz.21/1 na nabój pośredni 5,56 x 45 mm sprzedawany z celownikiem kolimatorowym CK-556.

Obrazek

długość - 743 mm z czego długość lufy - 425 mm
masa - 3,8 kg (bez magazynka 3,2 kg)
szybkostrzelność teoretyczna - 700 strzałów na minutę
zasięg skuteczny - 500 metrów (800 metrów z lunetą optyczną)

Btw. Pimp my guna odpaliłem z zamkniętego środowiska programistycznego Flasza. Mi działa.
Awatar użytkownika
Ronon Dex • Stempel

Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Post autor: Ronon Dex »

M2.r pisze: ↑
27 sty 2021, 0:03
...chociaż, no właśnie, po coś ten bezpiecznik w końcu jest.
W broni krótkiej bardzo często już bezpieczników nastawnych nie ma... W broni długiej pozostał, ale w moim zdaniem w dużej mierze ze względu na takie "okazje" jak poruszanie się w pojazdach oraz na fakt, że armie muszą zakładać obecność w swoich szeregach ludzi też o wyszkoleniu minimalnym czy pospiesznym.
Helwetyk Romański pisze: ↑
26 sty 2021, 22:26
À propos — macie jakąś hipotezę na temat tego, jak to było możliwe?
Onet jako źródło wiedzy o broni? Nie polecam... dziennikarstwo popularne bazuje na "sensacji", a wszystko można odpowiednio ubarwić. Przy czym nie twierdzę, że ta broń jest bez wad - mam pewną wiedzę od ludzi ją eksploatujących i niektóre problemy występują rzeczywiście oraz dość i powszechnie (kwestia regulatora gazowego).

Czytając takie "źródła informacji", obojętnie na jaki temat należy "przepuszczać to przez filtr".
M2.r pisze: ↑
27 sty 2021, 0:03
Myślę, że ma swoją niszę - zwłaszcza gdy długość broni może potencjalnie przeszkadzać strzelcowi w manewrowaniu - czy jest odpowiedzią na wszystko - nie wiem, dzisiejsze konflikty lubią się z miastami, raczej odchodzi się od wizji książkowego natarcia przez zielone pole na rzecz klaustrofobicznych przestrzeni - pewnie stąd i takie zainteresowanie bull-pupem. Austriacy sobie ponoć chwalą i z AUGiem w najbliższym czasie rozstawać się nie planują.
Nie twierdzę, że bull-pup jest zły, moim zdaniem jego wady przeważają nad zaletami, ale tutaj jest sporo miejsca na indywidualne odczucia i preferencje. Trochę się bronią param od wielu lat, trochę moich "wypocin" swego czasu opublikowano w prasie tematycznej i wiem jedno - pomiędzy bronią "rewelacyjną", a "kompletnie do kitu" jest ogromna ilość "stanów pośrednich" oraz wiem też to, że broń bez wad i problemów nie istnieje i nigdy nie zaistniała.
M2.r pisze: ↑
26 sty 2021, 23:09
zwłaszcza, że Tantalo-Beryl, był raczej projektowany jako "przejściówka" - *ile się potem z tej koncepcji ostało - to inna sprawa ;).*
I były też przykładem, że jak się pewni ludzie do czegoś zabiorą to nawet "kałacha" potrafią schrzanić". Niektóre rzeczy to wręcz kuriozum i krok wstecz, jak rozdzielenie funkcji bezpiecznika i przełącznika rodzaju ognia.

Dlaczego u nas broń produkowana dla wojska wygląda tak, a nie inaczej? Moim zdaniem doskonale ilustruje to pewna, osławiona wypowiedź przedstawiciela Radomia sprzed kilkunastu lat. Na pytanie dziennikarza prasy branżowej nt temat usunięcia pewnego problemu w Berylu padła bardzo szczera odpowiedź: A po co? Wojsko i tak to musi od nas kupić.

Niestety dalej "musi"... i to jest moim zdaniem główna przyczyn kiepskiej jakości produkcji zarówno broni, jak i amunicji (z innej fabryki od której wojsko musi kupować).
M2.r pisze: ↑
26 sty 2021, 23:09
Przede wszystkim, patrząc na dotychczasową jakość produktów Łucznika - zdarza się mnóstwo fuszerki, żeby nie przeciągać - sprawa pistoletów, które, w skrócie, wybuchały policjantom w twarz z powodu wad fabrycznych.
Trochę przesadzone... w zasadzie bijnik "wypadał" z broni z dużą siłą w tył i oczywiście masz rację, to kwestia jakości produkcji. Miałem szczęście swego czasu mieć do czynienia z eksploatacją P-99, ale wytwarzanych przez Walthera, a potem z pewną ilością tych z Radomia... różnica jakościowa była spora. I żeby było jasne... bardzo lubię ten typ pistoletu, lepiej mi "leży" od Glocka, choć bezkurkowych "plastików" w ogóle nie preferuję... dlatego prywatnie używam kompaktowej CZ-75BD.

W ogóle jestem w tej materii (broń strzelecka) miłośnikiem raczej "klasyki" i może to też trochę wpływa na mój subiektywny pogląd na bull-pupy.

Inna sprawa, że przykładów na kiepską jakość produkcji było więcej... choćby szybkie zużycie luf (a konkretnie zbijanie się tylnej ściany komory nabojowej) w Glauberytach, co w sumie poprawiono dopiero wtedy gdy usiłowali tym zainteresować odbiorców pozawojskowych, którzy kupic od nich nie "musieli". I tych przykładów można by trochę jeszcze podać.
M2.r pisze: ↑
26 sty 2021, 23:09
Bo znowu w "cyrku" zamiata się sprawy pod dywan, choć nie byłby to pierwszy raz, gdy takie postępowanie kończy się dużo gorzej dla głównych zainteresowanych, niż gdyby przyznało się po prostu rację.
Kompletną paranoją jest to popularne u nas "zwalanie na użytkownika"... znane zresztą już sprzed lat i sprawy pistoletu Wist-94 (choć oczywiście to broń innego producenta). Ci ludzie nie chcą przyjąć do wiadomości, że jeżeli spory procent użytkowników ma z jakimś elementem broni problem, to nie jest to wina użytkownika, ale dany element został po prostu źle zaprojektowany - skoro stwarza dość powszechne problemy.

Należy się temu przyjrzeć i to poprawić. Jak słusznie zauważyłeś wiele typów broni cierpiało na "problemy wieku dziecięcego", była wśród nich też broń, która potem, po ogarnięciu problemów była uznawana za bardzo dobrą.

Nawet powszechnie uznawany (czasem wręcz na wyrost) za bardzo niezawodny karabinek AK wcale taki na początku nie był... to co znamy obecnie jako AK to przecież dopiero trzecia seria produkcyjna, pierwsze dwie wykazywały wady i problemy, które rozwiązywano. Taki Garand swój ostateczny kształt osiągnął dopiero pod koniec 1940, włącznie z kompletnym przeprojektowaniem sposobu pobierania gazów. I można tak dość długo...
Obrazek
Ronon Dex
Archont Rodecji oraz Gubernator Oceanii Leockiej
Awatar użytkownika
Helwetyk Romański • Stempel
Namiestnik Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Nowy Brzeg

Broń strzelecka i sprzęt wojskowy - temat roboczy

Post autor: Helwetyk Romański »

Ronon Dex pisze: ↑
27 sty 2021, 6:48
Onet jako źródło wiedzy o broni? Nie polecam... dziennikarstwo popularne bazuje na "sensacji", a wszystko można odpowiednio ubarwić.
(Mając nadzieję, że obędzie się bez wydzielania wątku). Właśnie dlatego pozwoliłem sobie zapytać Was o zdanie — bardzo dziękuję za poszerzenie wiedzy, @Ronon Dex i @M2.r. Portalom nie ufam, mediom rządowym tym bardziej.
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
(—) prokr. Hweltywk Romański, RkORF · LAN
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH

Nikogo się nie ściga, ale wszystkich się poprawia, bo tak nakazują
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.

IGNATS IK RUTH

Nawet podczas realiozy sprawdzam skrzynkę helwetyk​@​gmail.com
Zablokowany

Wróć do „Archiwum Wojskowe im. Ignatsa Urbana ik Rutha”