Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku
W ten niedzielny wieczór kibice zasiedli na trybunach po raz czternasty. 14 to liczba atomowa krzemu - przypadek?
> Terina - Diana 1-3
W chyba najciekawszym meczu tej kolejki gospodarze śmiało zaatakowali i udało im się strzelić gola, ale nie dało im to punktów. W 9. i 36. min trafiał Hjemlqvist dla Angemontu. Cały czas gra była prowadzona dość ostrożnie, bo drużyny dobrze rozpracowały sędziego. W 67. min Wise trafił na 0:3 i mecz był w zasadzie zamknięty, ale jeszcze w 69. min trafieniem na 1:3 poderwał swoich do walki Wawrzyniecki. Dalsze ataki nie okazały się jednak skuteczne i Diana zrobiła duży krok w kierunku mistrzostwa.
> OCD - Czarne Wilki 0-0
OCD jest równie nieprzewidywalny, jak taśma bagażowa, że tak powielę cytat, ale grunt, że działa. 5-4-1 i uważne czekanie na okazje do kontry, to było coś, czego goście mogli się spodziewać. Dominowali w meczu, ale gospodarze rozsądnie rozkładali siły, przerywali podania i dowieźli nieco niespodziewany, ale cenny punkt do końca, umacniając się na 8. miejscu.
> Ana-Konstanz - Kaduki 3-0
Nowy trener Kaduków miał dzisiaj dosłownie parę godzin, by ustawić skład. Wybrał klasyczne 4-4-2 i przez pół meczu to zdawało egzamin, bo zapędów na bramkę Dejanovicia nie było zbyt wiele. Jednak trzy gole w ciągu 20 minut (51', 67', 71') zamknęły mecz. Na miejscach 4-6 ponownie jest tłoczno.
> Wandowiczanka - Radzivon 3-0
Bardzo pewne zwycięstwo, aż 13-1 w szansach. Wicelider od początku nie bał się o końcowy wynik. Czy Wandowiczanka może w tym sezonie być pierwszą, która urwie jakieś punkty Dianie?
> Tropikana - LTF 2-4
Pierwsza połowa zapowiadała pogrom. Po błędach w komunikacji obrońców Tropikany LTF komfortowo prowadził 0-3. To ich musiało uśpić, bo w 59' i 89' stracili gole. Przy stanie 2-3 zapowiadała się gorąca końcówka, ale ponownie zbyt nerwowa wymiana piłek przez gospodarzy zaowocowała stratą, kontrą i decydującym golem. Mimo wszystko, Tropikana włożyła cały swój zapał w ten mecz. LTF nadal wytrwale ściga Wandowiczankę.
> Korona Angemont - Impact 3-0
Mocny debiut ekipy przebranżowionej dzisiaj z Rumteamlu. Trenera Impactu nie ma od prawie 2 tygodni, ale jednak ci pierwsi byli opuszczeni niemal od początku sezonu, więc ich kondycja jest zapewne cienka. Mimo to już w 21. min wrzutka z boku "na aferę" znalazła właściwą głowę i Korona objęła prowadzenie. Do przerwy zdołała podwyższyć, w 86. min utracili z czerwoną kartką obrońcę, ale nie przeszkodziło im to 2 minuty później w ponownym trafieniu. Tak więc na dole jeszcze będzie ciekawie, jeszcze będzie to wyścig w górę, nie w dół.
