W ogóle gdyby tak się dało, że u władz są tylko ludzie, którzy rozumieją, że spory o "kawałek lądu" to fajna fabuła, jakkolwiek to brzmi i generuje nie tylko negatywne emocje, ale i buduje w odbiorze pozytywnym, to byłbym przeuśmiechnięty.Karolina von Lichtenstein pisze: ↑14 gru 2021, 2:23Ja jestem dość świadoma tego, jak funkcjonują mikronacyjne rewolucje i secesje. Dominują w nich przede wszystkim emocje, które chęć budowania czegoś własnego i chęć do udowodnienia wszystkim, że nie mają racji. Ja nie oczekuję, że ta praca naukowa przekona kogokolwiek zaangażowanego do zmiany swojego zdania, bo to nierealne i oznaczałoby, że ktoś musiałby się przyznać do błędu – rzecz rzadko spotykana w mikro. Ale warto by było, żeby społeczność międzynarodowa popatrzyła na możliwości i przykłady rozwiązywania sporów terytorialnych w mikronacjach, bo tych nie brakuje. Fajnie sobie porozmawiać o różnych punktach widzenia.
Jedyny problem jest taki, że w momencie przejęcia części kraju obcego, czy też utraty, to ta cześć winna z reguły być przeniesiona na inne forum czy gdzieś...A to już może grozić utratą na "wieczność", bo fora, serwery, domeny etc. padają jak kawki, a szkoda utracić tygodnie, miesiące, lata v-życia.
Natomiast koncept do rozważenia, jak najbardziej.



