Generalnie z głodu zrobiliśmy się zbyt tolerancyjni dla wszelkiej maści yoyonacji, klonnacji i innych form mikronacyjnego brudu spod paznokci, o czym świadczą panoszący się tu i ówdzie włodarze, z jak to kiedyś ujął prześwietny Angus Kaufman, "forów u Żyda" o konsystencji swej zawartości przypominającej tajski przepis na pierożki 3 razy przemielony w te i wewte przez Google Translate, a różniący się od wszędobylskich, debilnych reklam wyłącznie tym, że ktoś napisał go jako formę nieodpłatnego spędzania czasu wolnego. W dodatku w sposób naiwny lub głupi sądząc, że ktoś inny wpadnie na pomysł, by ten twór potem przeczytać. Oczywiście, dopiero jak znajdzie go w gąszczu działów o nic nie mówiących nazwach.
Jest to moim osobistym zdaniem, przemyślany zabieg, wywodzący się jeszcze z kultury starożytnej Grecji - taka skurwiała forma labiryntu Minotaura, tylko że zamiast trzymania w ryzach nieokiełznanej dotąd bestii, chodzi tu raczej o zabezpieczenie postronnych przed contentem, którego jednorazowe doświadczenie sankcjonowałoby wydłubanie sobie oczu.
Swego czasu Szanowny kul. Swarzewski słusznie narzekał na prezencję forum Republiki Muratyki, jako wytworu całkowicie niesmacznego. Natomiast jest to twór, powiedzmy współczesny. Pięcioletnie Królestwo Santery wygląda tak, jakby stronę od strony graficznej ogarniało jeszcze na MS-DOS, nie mówiąc o tym, że zajebany orzeł jest i tak dostępny w internecie w dowolnej rozdzielczości. No ale nie każdy jest uzdolniony graficznie...
Intrygującą rzeczą jest fakt, że poza tą jednozdaniową, bezsensowną, twórczością z błędami ortograficzno-stylistycznymi, gro aktywności obywatelskiej Santery stanowią tematy z serii "Atlas grzybów", będące bezpośrednią kalką rzeczy z internetu.
Zainspirowany postem Seniory von Lichtenstein i ponieważ stwierdziłem, że najwyższy czas zatopić krążący od 5 lat po wodach Pollinu, błędny okręt-widmo Wielce Szanownego kol. Catalana dokonałem badania, w ramach którego zbadałem content Królestwa Santery na próbie kilku wybranych obywateli Santery (poza ludźmi, którzy w jakiś sposób objawili się poza jej granicami). Żebyście Wy nie musieli, ale jak chcecie próbkę - to naturalnie
zapraszam.
Przed komisją staje kol. Ferdynand Pilch PS.
Bankier/Notariusz, zweryfikowany
negatywnie. Liczba postów -
105, ostatnia wizyta wczoraj, godzina 7:31.
Skład postów:
Akty prawne:
23 (21,9% całości)
Tekst jednozdaniowy z pojedynczą grafiką: 45 (42,8% całości)
Wyliczenia i rozliczenia bankowe: 36 (34% całości)
Ukradziony tekst, więcej niż jednozdaniowy z grafiką: 1
Normalnych postów: 0.
Przed komisją staje kol. Gustaw Berko Berkowicz PS.
Notariusz/Bankier, zweryfikowany
negatywnie. Liczba postów -
178, ostatnia wizyta wczoraj, godzina 15:44.
Akty prawne (w tym spersonalizowane decyzje): 68 (38% całości)
Tekst jednozdaniowy z pojedynczą grafiką: 60 (33% całości)
Wyliczenia i rozliczenia bankowe: 48 (26% całości)
Pojedyncza, nieoryginalna grafika: 1
"Normalne" posty (mniej niż 3 zdania): 2
Przed komisją staje kol. Hugo de Payns PS.
Ewangelik, zweryfikowany
negatywnie. Liczba postów -
23, ostatnia wizyta wczoraj, godzina 8:30.
Ewangelii na każdy dzień: 10
Kazań na każdy dzień: 10
Posty jednozdaniowe: 2
Przed komisją staje kol. Piotr Galicki PS.
Lotnik, zweryfikowany
negatywnie. Liczba postów -
34, ostatnia wizyta 07.01.22, godzina 20:47
Posty jednozdaniowe: 1
Posty jednozdaniowy lub z tekstem wielozdaniowym, kradzionym i grafiką: 19 (np.
https://www.samoloty.pl/historia-lotnictwa-hobby-245 https://regno.forumpolish.com/t155-wyst ... a-w-kutuce)
Przed komisją staje kol. Franciszek Fleszar, zweryfikowany
negatywnie. Liczba postów -
68, ostatnia wizyta 04.01.22, godzina 11:31
"Normalny" post jednozdaniowy z powitaniem: 2
"Normalny" post wielozdaniowy: 1
Wyliczenia: 23
Oryginalny post wielozdaniowy z grafiką: 1
Obrazek: 1
Post jednozdaniowy z grafiką: 25
Post wielozdaniowy (prawdopodobnie kradziony): 1
Teraz tak. Oczywistym jest, że kolega Catalan nie chce wchodzić w żadne Unie. Bo prawda jest taka, że WIĘKSZOŚĆ o ile nie CAŁOŚĆ obywateli pięcioletniej Santery to klony. Oczywiście, mimo tego, że Santera dumnie wisi na górnej części rankingu ISM, nikt tego szajsu nie wykrył, bo tam nie zagląda żeby coś przeczytać, co w sumie świadczy o tym, że ludzie, wbrew temu co publicznie mówią, jednak mają gust. Druga sprawa jest taka, że celowo nie unaukowiam tego spisu bardziej, bo wiem, że cokolwiek napiszę to kolega Catalan będzie się i tak zapluwał, że to oszczerstwa. Dlatego zachęcam do własnego researchu, bo na dzień dzisiejszy są to w pełni jawne dane, jeżeli jutro z rana o 8:30 przestaną takie być, lub forum magicznym sposobem się zepsuje/zniknie/etc. to chyba każdy będzie w stanie dorobić sobie do tego odpowiednią teorię.
Królestwo Santery wiedzie prym jeżeli chodzi o rejestrację pojazdów ciężarowych i maszyn rolniczych. Jeżeli chcemy mieć poprowadzony bank metodą XVI-wiecznych kupców przesiadujących na ławce, to również pięcioletnia Santera jest właściwym miejscem importu takiego narybku.
W Santerze nie prowadzi się normalnych rozmów o dupie Maryni. Nie ma nawet sarmackiego odliczania do 1000. Jest za to wypis z urzędu rejestracji pojazdów opatrzony zdjęciami i pokaźną ilością tablic rejestracyjnych. Tu należy powinszować pewnej zapalczywości, ale raczej facetowi, który sam do siebie napisał ponad 800 postów, tej akurat nigdy nie brakowało.
Pewnie nie zakończyłem moim jednym postem pięciolecia zajebanego z internetu atlasu grzybów, ale może przynajmniej uzmysłowiłem tu zebranym, że koledze Catalonowi słoma z butów wystaje, mimo prób silenia się na wielkopańską manierę. W dawnych, lepszych czasach, tego typu sort z miejsca spuszczało się w kiblu (vide: Al-Rein), no ale dzisiaj nie ma czasów.
Jeżeli Bruno Petrowicz Catalan ma chociaż trochę honoru, choć o to go akurat nie posądzam, to po przeczytaniu tego posta po prostu zapadnie się pod ziemię, żeby nie trzeba było tragicznego finału tego ponurego spektaklu oglądać.
Pozostałym smacznej kawusi życzę.