Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku
Alfred Fabian von Tehen-Dżek pisze: ↑09 sty 2022, 14:02
Vladimir ik Lihtenštán pisze: ↑09 sty 2022, 13:20
Kto tak naprawdę jest autorem pracy – aplikacja czy klikacz? Odczuwam pewien niesmak, patrząc na promocję takiej sztuki dla leniwych.
Problemem nie jest fakt, że obrazy pochodzą, bądź co bądź z klikacza. Problemem jest to, że nie każdy ma zdolności artystyczne, aby móc konkurować z osobami, które takie zdolności faktycznie posiadają. Uważam, że gdyby każdy "umiał w sztukę", to takie aplikacje nigdy nie byłyby nam potrzebne, a mikroświat byłby piękniejszy.
Wierutne bzdury. Człowiek z natury jest kreatywny,
dopóki nie wpadnie w łapska systemu edukacji. Każdy może i potrafi, skoro poruszamy się na areałach plastyki, malować. Reszta to kwestia technik i wiedzy dotyczącej mediów, pędzli i werniksów. Spróbujcie sami, nawet jeśli wyjdzie Wam badziewie.
Alfred Fabian von Tehen-Dżek pisze: ↑09 sty 2022, 14:02
Szczególnie, że w obecnych czasach osób utalentowanych i obecnych w mikronacjach trzeba szukać ze świecą. A jak już się znajdzie, to też nie zawsze będzie wola, aby taki twórca tworzył i to w takich ilościach na jakie pozwala użycie aplikacji
W micie produktywności i pułapce aktywizmu żyjemy realnie. Oszczędźmy sobie tego w mikronacjach.
Alfred Fabian von Tehen-Dżek pisze: ↑09 sty 2022, 14:02
Więc aplikacje takie są. Pozwala to rozwijać się sztuce, tworzy nowy nurt, pozwala na sięgnięcie do tej, dotychczas niedostępnej dla ogółu dziedziny. Zdejmuje ją z górnej półki, aby każdy miał możliwość sięgnięcia po nią, jeżeli czuje taką potrzebę. I to, mam nadzieję, czeka również wszystkie inne niedostępne dotychczas dla przeciętnego zjadacza chleba dziedziny - kinematografię, muzykę, programowanie.
Jestem fanem popularyzacji nauki i sztuki, ale kliknięcie w dwóch miejscach i oczekiwanie wygenerowanego obrazu, to żadna frajda.