
Drodzy Przyjaciele!
Od drugiej rocznicy naszej niepodległości minęły już dwa miesiące. Nie były najbardziej pracowite, bo przesileniowa chandra mocno (u mnie), a Czcigodny Romański nieustannie na SORze, ale jesteśmy i trwamy. W tym czasie na wodach mikroświata rodziły się i umierały kolejne kraje. My jednak, dzięki Waszemu wysiłkowi, wciąż istniejemy, a za co z całego serca dziękuję.
Nastał pierwszy dzień wiosny, zatem należy podjąć wysiłki, by Leocja, do wtóru naturze, obudziła się z zimowego letargu i zaczęła na nowo rozkwitać. Wspólnymi siłami tchniemy powiew świeżego powietrza pod kocyk, pod którym obecnie leżymy. Czas rozprostować stare kości i ogrzać je w blasku wiosennego słoneczka.
Odznaczeń moc, zgodnie z obyczajem, przekaże Czcigodny Romański, gdy powtórnie przyjdzie w chwale odznaczać żywych i v-zmarłych.
Szczęść Leocjo!





