Ludwik Tomović pisze: ↑13 kwie 2020, 17:22
Bo tak mi się trochę kojarzy z jakimś komunistycznym wojskiem, ale to może tylko moje skrzywienie.
A Szanowny Kolega to służył w jakimś tzw. "komunistycznym wojsku" (ciekawe gdzie? Korea Północna? Kuba? No ostatecznie Armia Radziecka), aby "miec skrzywienie" - bo ja się akurat na 5 lat w armii w PRL i śp. Układu Warszawskiego jeszcze załapałem (ale komunizmu to u nas nie było... ponoć do niego dążyliśmy, ale "coś nie wyszło") i tam takiej dekoracji kołnierza nie nie było...
Co więcej to niby "komunistyczne wojsko" czyli nasze tzw. LWP miało umundurowanie wyjściowe/galowe opracowane na podstawie munduru lotniczego wz. 1936 (czyli "sanacyjnego")... bo lotnicy w II RP mieli okrągłe czapki, a nie te "rogate koszmarki" oraz nosili koszule i krawaty, a nie "stójki". A więc ten "komunistyczny" mundur z PRL-u, to był... jakoś taki "sanacyjny". Mieszanie polityki do historii umundurowania z zasady prowadzi "w las"...
Ale jak chcesz to sobie możemy otworzyć temacik i podyskutować o realowym umundurowaniu, stopniach i jego wzorcach, pochodzeniu, mieszaniu się pomysłów, przenikaniu rozwiązań - serdecznie zapraszam... dyskusja na kilka miesięcy zapewne. Nawet wczesno-radzieckie (do 1943) stopnie na kołnierzach to też nie jest ich wymysł, bo takie coś było chociażby w armii Austro-Węgier. Itd. Itp.
Akurat jeśli chodzi o ten wzór wyłogu zastosowany na mundurach galowych Palatynatu pochodzi wprost z dawnej Luftwaffe... kształt i umiejscowienie... bo tam umieszczano stopień, a nie specjalność i rodzaj wojsk. Raczej formacja dowodzona przez Goeringa to z komunizmem miała mało wspólnego, ale ogólnie formacje tegoż kraju miały ładne mundury - w końcu firma Hugo Boss to marka samo w sobie, a to był projektant tegoż umundurowania. Inna sprawa, że współczesna Luftwaffe czerpie z tych wzorców "pełnymi garściami". A tak ogólnie to wyłogi z "kolorem broni" to coś co było powszechne w niejednej armii.
A jak chcesz zobaczyć krzykliwe kolorki mundurów paradnych to proponuję przyjrzeć się takim mundurom np. Wielkiej Brytanii czy USA... tam kontrastów i kolorów nie brakuje... wcale nie trzeba do skansenu "komunizmu" się wybierać czyli do Północnej Korei.