Nawet nie wiem, ile wynosiłaby długość równika naszego globu, zakładając że jest on kulą. Tymczasem, jak miał powiedzieć @Heinz-Werner Grüner, może to być walec. A może rulon. Pytanie, w którą stronę zwinięty. Co jednak by było, gdyby się okazało, że poruszając się na północ, pojawimy się na południu?
A wracając do pierwszej myśli z tej wiadomości, ciekawa może być myśl, że na zachodzie jest jeszcze to, co nieodkryte. A zresztą nie tylko na zachodzie. A może to jakieś nieodkryte mikronacje? ;)



