Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Opiekun: Anastasia Windsachen

Awatar użytkownika
Anastasia Windsachen • Stempel
Generalissima Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Brzozopola Chmielne

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Anastasia Windsachen »

Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku

Anastasia czekała na gości omiatana zimnym wiatrem. Mimo 18 stopni nie dało się ich tutaj poczuć. Słońce zaszło za chmury i północny wiatr skutecznie zbijał temperaturę w dół. Właścicielka rezydencji nie narzekała.

Przez żeliwną, czarną bramę przejechały samochody z jej synem i gośćmi z Edelweiss. Mknęli pod łysiejącymi koronami drzew i po powoli gnijących liściach. Generalissima już o tym wiedziała. Stojący za nią adiutant poinformował ją o tym natychmiast po otrzymaniu meldunku od gwardzistów pełniących wartę przy wjeździe na posesję. Auta zaszurały kołami na podjeździe. Krzysztof wysiadł jako pierwszy i przywitał się z nią by następnie przedstawić gości. Czysta formalność bo po pierwsze znała ich już z wizyty w Edelweiss, ale też i rano na biurku miała teczki z V Wydziału.

- Cóż, witam w Brzozopolach i w skromnych progach Berklehopf! Sądząc po Waszych strojach byliście raczej przygotowani na cieplejsze klimaty, więc zapraszam do środka. Wypijemy coś na wzmocnienie i przebierzecie się w odpowiednie ubrania.
(—) Anastasia Windsachen, Generalissima Leocji
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
No bo co ludzie powiedzom!?

W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Awatar użytkownika
Femme Mystere
Przybysz

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Femme Mystere »

Droga do Berklehopf przebiegała monotonnie, a zmęczeni wrażeniami dnia poprzedniego wszyscy członkowie rodu przysnęli na fotelach. Lieselotte złożyła głowę na kolanach @Joachim Cargalho i pozwoliła, by błogi sen pochłonął ją bez reszty.

Była więc trochę oszołomiona i zawstydzona, gdy szofer wybudził ją ze snu i poprowadził prosto do @Anastasia Windsachen , która czekała na nich w chłodnych porywach wiatru.

Lieselotte założyła więc przygotowany specjalnie na tę okazjękapelusz i pozwoliła @Joachim Cargalho , by podał jej rękę, gdy wysiadała.

Obrazek

Razem udali się do gospodyni.

- Frau Anastasia Windsachen, Generalissima Leocji! Jakże nam miło. Żałuję tylko, że marznie Frau na tym wietrze. – powiedziała, nie pozwlalając sobie jednak na zbytnią poufałość. Wyciągnęła więc rękę na powitanie. – Obecny jest również szanowny małżonek? – dopytała, rozglądając się samymi oczami po najbliższym otoczeniu. – Zgodnie z zapowiedziami udało nam się w końcu do Państwa dotrzeć. Piękne posiadłości. Mają w sobie nutę melancholii. - Po tych słowach skierowała się za właścicielką dworku do wnętrza.
Lieselotte Augentrost
Faktotum
Awatar użytkownika
Anastasia Windsachen • Stempel
Generalissima Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Brzozopola Chmielne

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Anastasia Windsachen »

- Zimne stopy Andamebów gdzie leży Everrun czy poligony Gwardii przyzwyczajają do temperatury. Da się żyć, zwłaszcza z tym płaszczem, co to mi moi pracownicy uszyli. - Anastasia podała rękę @Femme Mystere. - @Joahim von Ribertrop niestety jest w Voxlandzie. Bycie głową innego państwa niestety nie działa za dobrze na bliskość, jednak kiedy możemy, spotykamy się. Zapraszam kiedyś do Voxlandu.

Właścicielka Berklehopf poprowadziła gości do wnętrza rezydencji. Przeszli przez hall, który był lekko skąpany w mroku mimo odsłoniętych okien. Brak słońca robił swoje, a Anastasia wychodziła z założenia, że do godziny 18 lub 19 nie ma, po co zapalać światła. Weszli do pomieszczenia prowadzącego do kuchni i na pole gdzie zwykle zbierali się myśliwi po polowaniach, a w przed laty mieściła się tutaj jadalnia.

Obrazek


- Nie jest to może szczyt luksusów, jak w Wertingham, ale czas nas goni i rozejście się po pokojach zajęłoby nam go zdecydowanie za dużo. Małgorzata już parzy dla Was herbatę, więc możecie wziąć te zestawy ubrań, które są w szafie za Wami i Edward zaprowadzi Was do łazienki byście mogli się przebrać. - ubrany w tweedową marynarkę mężczyzna wyszedł przed Anastasię i skinął głową. - Edward to główny myśliwy Berklehopf i zarządca rezydencji. Dba o porządek na całym obiekcie i monitoruje stan zwierzyny w pobliskich lasach. Z nim dzisiaj pozwiedzamy tereny posiadłości.

Generalissima z uśmiechem zauważyła, że @Krzysztof Windsor był już przygotowany do wyjścia w teren i gdy goście udali się do łazienki, pozwoliła sobie na moment prywatnej rozmowy.
(—) Anastasia Windsachen, Generalissima Leocji
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
No bo co ludzie powiedzom!?

W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Awatar użytkownika
Krzysztof Windsor • Stempel
Obywatel
Lokalizacja: Wertingham

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Krzysztof Windsor »

Krzysztof uśmiechnął się do swojej mamy
HM Krzysztof Windsor-Windsachen
Obrazek
Awatar użytkownika
Krzysztof Windsor • Stempel
Obywatel
Lokalizacja: Wertingham

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Krzysztof Windsor »

Krzysztof wiedząc, że Anastasia uwielbia spędzać czas w terenie i na polowaniach ubrał już wcześniej stosowny strój, ale nie informował o tym gości, gdyż wiedział, za zapewne go nie mają, był przekonany, że mama użyczy gościom takiego stroju. Nie mylił się, Anastasia szybko przeszła do do sedna sprawy.
- Będzie polowanie ? Zapytał uradowany Krzysztof.
- Idealnie przed jutrzejszymi manewrami. Z Edwardem to czysta przyjemność. Windsor i Anastasia rozmawiali jeszcze chwilkę o czymś, lekko przyciszonym głosem jakby nie chcieli, aby ich ktoś usłyszał. Kilka razy słychać było tylko lekki śmiech rozmówców, który niósł się po komnatach. Wreszcie z łazienki wyszli ubrani w stroje goście.
HM Krzysztof Windsor-Windsachen
Obrazek
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho • Stempel
Przybysz

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Joachim Cargalho »

Droga do rodzinnej rezydencji Windsachenów trochę się przedłużała. Jak się szybko okazało, Leocja nie posiada zbyt wielu dróg ekspresowych, na których można rozwijać prędkość. Lieselotte pozwoliła sobie na chwilę odpoczynku, a on przykrył ją swoją marynarką, by spokojnie mogła się regenerować.

Dojechali do posiadłości, strzeżonej przez gwardzistów, niczym prawdziwa twierdza. Szofer już z daleka ekscytował, krzykliwie informując o zbliżającym się celu. Gdy wyszli z auta, Szanowna Anastazja stała już u progu drzwi, skąd podeszła w ich kierunku, by się przywitać. Joachim podał rękę Pani Augentrost i podeszli do Generalissimy Windsachen.
- Ogromnie cieszymy się, że udało nam się w końcu spotkać tutaj. Krzysztof świetnie nas ugościł, no i koniec końców bezpiecznie dowiózł do Waszej rezydencji - pochwalił ich dotychczasowego przewodnika po Leocji.

Voxland brzmiał dla niego mocno egzotycznie. Nie chciał jednak przyznawać, ze niewiele wie na ten temat, dlatego gdy otrzymali propozycję przybycia do tego państwa, odpowiedział neutralnie - Lubimy podróżować, więc niewykluczone, że i tam się spotkamy.

Ubrani byli wieczorowo, jednak gdy padła nieoczekiwana propozycja kolejnego zwiedzania w terenie, musieli szybko zareagować. Gospodarze przypuszczali, ze może to być dla ich gości zaskoczeniem, więc przygotowali komplety ubrań. Joachim jednak jasno zasugerował, że są przygotowani na taką ewentualność i skinął na towarzyszącemu im szoferowi, by czym prędzej wyciągnął walizkę z bagażnika auta. W sumie nie zastanawiał się, czy to taktowne, by instruować nie swoją obsługę, jednak nie chcieli opóźniać punktów grafiku, który przygotowali Windsachenowie.

Podobnie jak w Wertingham, wnętrza wieczorami stawały się bardzo ciemne i niewiele było widać. Zamiast tradycyjnego światła, wokół rozbłyskiwały świece.
Nie minęła długa chwila, a roześmiani wyszli z łazienki, w której się przebierali. Teraz byli gotowi na spacer w chłodnej, jesiennej aurze.

Obrazek

- Chętnie obejrzymy tereny posiadłości. W Edelweiss mamy również kultywowane tradycje łowieckie. Może w przyszłości uda nam się zorganizować wspólne wyjście? - wyraził zainteresowanie dalszą wycieczką i zasugerował możliwości kolejnych spotkań.
Awatar użytkownika
Anastasia Windsachen • Stempel
Generalissima Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Brzozopola Chmielne

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Anastasia Windsachen »

Anastasia z uśmiechem skinęła głową, widząc przebranych gości i poprowadziła ich ku wyjściu z budynku.
- Edward oprowadzi Was po całym obszarze należącym do Berklehopf. Obawiam się jednak, że nie starczy nam czasu by odwiedzić samo centrum miasteczka i zobaczyć coś więcej niż tak naprawdę żwirowe drogi prowadzące do pól, sadu czy destylarni. - kobieta szła do przodu, zerkając, co chwila czy reszta nadąża. - Tak naprawdę to bardziej ja Was oprowadzę, Edward hmm zgłosił się by urozmaicić tę wizytę. Wczoraj był 1 października, a to oznacza otwarcie sezonu łowczego na bażanty. Trochę nam hałasują, więc siedzi ich tam w lesie pełno. Kilka mniej szkody nie przyniesie, a dobrze i naturze, i brzuchom zrobi.

Obrazek
Otworzyła drzwi do oliwkowego Recslera i gestem zaprosiła do środka @Joachim Cargalho, @Isabella Swan.
- Przejedziemy się w trójkę, reszta pojedzie z Edwardem za nami. Mam nadzieję, że Herr Cargalho nie macie nic przeciwko mojemu kierowaniu he he. - uśmiechnęła się i usiadła za kierownicą. Drzwi trzasnęły i silnik odpalił. - Pierwszy przystanek farma! Zobaczycie, jak się to robi w Leocji.
Trzylitrowy silnik zaryczał i ruszyli do przodu po betonowych płytach by zaraz zjechać na koleiny, które powstały od częstych kursów samochodów. Na szczęście opadów wczoraj i dzisiaj nie było, więc Anastasia spokojnie docisnęła gazu i wkrótce wrzucała 4 bieg, a wskazówka dochodziła do 70 km/h. Joachim patrzył lekko zszokowany na jej jazdę. Oczywiście to nie była jakaś tragiczna droga, ale czy na pewno nazwałby to dro... gą - auto podskoczyło na dołku, który zrobił zakopany traktor kilka dni temu. Kobieta jednak zdawała się tego nie odczuwać i sprawdzając tylko, co jakiś czas w lusterku czy drugi pojazd za nimi jedzie, manewrowała między, co większymi kałużami, i dziurami. Po 5 wyboistych minutach jechali już pomiędzy polami, tutaj Anastasia lekko zwolniła bo, co jakiś czas musiała wykonywać skręty. Hamulce zadziałały, ręczny zatrzeszczał, silnik zgasł i oto stali już pomiędzy zabudowaniami. Generalissima spojrzała na edelweisskich gości.
Obrazek
- No, jesteśmy na miejscu.
Uśmiechnięta wysiadła z samochodu i rozejrzała się po budynkach. Magazyn zboża, garaże, stodoła i wybieg dla owiec. Jej małe księstwo bo królestwo... królestwo czekało trochę bliżej Berklehopf i to właśnie w nim wyrabiała się kolejna partia nalewek, a i czekały beczki, które niedługo miały zacząć gościć coś nowego.
(—) Anastasia Windsachen, Generalissima Leocji
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
No bo co ludzie powiedzom!?

W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Awatar użytkownika
Sophie • Stempel
Obywatel

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Sophie »

Po dosyć długiej i nudnej podróży Sophie westchnęła z ulgi, gdy tylko przemiły lokaj otworzył jej drzwi. Wysiadła x pojazdu i przywitała się ze wszystkimi. Gdy tylko usłyszała o "spacerze" udała się do toalety, aby się orzebrać w cieplejsze ubrania. Sophie była przygotowana do tej sytuacji. Do czarnej koszulki ubrała skórzaną kurtkę i włożyła dżinsowe spodnie.
Obrazek
/-/Sophie Susanne Cargalho
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho • Stempel
Przybysz

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Joachim Cargalho »

- Nawet jeśli zobaczymy wszystko z oddali, chętnie przyjrzymy się Waszym włościom - stwierdził w odpowiedzi na przedstawione plany wycieczki. Polowania w kraju, z którego pochodzili opierały się przede wszystkim na szukaniu dzikich świń, które krzątają się gdzieś pomiędzy gęstymi krzakami. Rzadziej, lub po prostu z braku laku, były to lisy i zające. Gdy jednak Anastazja opowiadała o bażantach, od razu zaburczało mu w brzuchu na wyobrażenie bażantów, które być może wylądują na talerzach podczas kolacji.

- Szanowna Anastazjo, z miłą chęcią przejadę się z Tobą jako pasażer - powiedział ochoczo i wzruszył ramionami w kierunku @Femme Mystere, która została nominowana jako współpasażerka w drugim z wozów. No i ruszyli, i długo nie minęło, by Joachim wbijał swoje nogi w podłogę pojazdu i kurczowo trzymał się uchwytu nad drzwiami.
- Czy taka jazda to domena wszystkich Windsachenów? - pytał zaciskając zęby. Jeszcze niedawno droga szybkiego ruchu okazywała się być pełna wybojów, teraz @Anastasia Windsachen serwowała im prawdziwy offroad.

Gdy tylko dojechali na miejsce, on w końcu mógł rozluźnić mięśnie i uprzejmie stwierdził - Bardzo dobre umiejętności! - po czym dodał - Mogą się przydać podczas rajdu w Edelweiss. Nasze drogi wcale nie są lepsze - i roześmiał się.
W końcu dojechał do nich również i drugi z samochodów, z którego wysiedli pozostali uczestnicy wycieczki. Cargalho podszedł do Pani Augentrost i szepnął - z powrotem Ty z nią jedziesz - żartując.

Przyglądali się zabudowom, o których Generalissima Windsachen opowiadała z wielką przyjemnością.
- Zupełnie się nie dziwię, że wolała Szanowna być marszałkiem dla tego swojego dworu - powiedział nieco prowokacyjnie, choć miało to oczywiście wyrażać podziw dla wielkości majątku.

Później zwrócił się do @Krzysztof Windsor i zażartował pytając - Panie Windsor, zdarzało się kiedyś, byś wyprowadzał owce na pastwisko? .
Awatar użytkownika
Anastasia Windsachen • Stempel
Generalissima Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Brzozopola Chmielne

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Anastasia Windsachen »

- Czy taka jazda to domena wszystkich Windsachenów? - pytał zaciskając zęby. Jeszcze niedawno droga szybkiego ruchu okazywała się być pełna wybojów, teraz @Anastasia Windsachen serwowała im prawdziwy offroad.
- Powiedzmy, że dzieci przejęły zwyczaje raczej po ojcu i wolą ostrożniejszą jazdę. Poza tym dobór pojazdów wiele mówi czyż nie? Wygodna limuzyna, a terenowy SUV... - wymownie spojrzała w lusterko, co nie umknęło uwadze @Joachim Cargalho

Mimo swoich lat, słuch miała dalej dobry i uśmiechnęła się pod nosem, słysząc komentarz pasażera do swojej konkubiny. Z chęcią odwiezie @Femme Mystere z powrotem. Podczas oprowadzania po zabudowaniach farmy, jak i następnie destylarni, która była końcowym punktem wycieczki, @Joachim Cargalho skomentował nieco prowokująco jej zmianę zawodową.

- Wiecie Herr Cargalho, niczego nie żałuję. Na swoim najlepiej, choćby w gów... choćby w pocie, to w swoim. Sobie sterem, żaglem i kapitanem.

Wskazówki zegara nieubłagalnie jednak szły do przodu i wkrótce po dosyć długiej wizycie w destylarni, z której goście wyszli w o wiele lepszych humorach i na pewno czując więcej ciepła, udali się do rezydencji by zmienić ubrania na przyjezdne i pożegnać się. Anastasia chętnie by jeszcze ich ugościła przez dzień, ale niestety za kilkanaście godzin miały zacząć się tygodniowe manewry Gwardii, a zarówno ona, jak i @Krzysztof Windsor musieli na nich być.

- Mimo typowo południowej aury dla tej pory roku i napiętego terminarza miło było się spotkać Herr i Frau Cargalho. Mogę obiecać, że jeszcze w tym miesiącu pojawię się na edelweisskiej ziemi, więc liczę, że będzie nam dane spędzić więcej czasu i dogadać to, co miało być tutaj dogadane... W Leocji zostanę jeszcze przez długi czas, więc zapraszam w weekendy, a potem może uda się zobaczyć w Everrun? - żegnała się z gośćmi. Na koniec wzięła @Krzysztof Windsor na bok i wyjaśniła kilka rzeczy, między innymi przekazując gdzie mają się kierować na IPL by nie stali niepotrzebnie w kolejce, skoro i tak przylecieli prywatnym samolotem.
(—) Anastasia Windsachen, Generalissima Leocji
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
No bo co ludzie powiedzom!?

W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho • Stempel
Przybysz

Berklehopf - leocka rezydencja rodziny Windsachen

Post autor: Joachim Cargalho »

I znowu jechali z Wertingham do Berklehopf. Służba w rezydencji Krzysztofa otrzymała informację, że manewry zakończyły się, a Windsachenowie znowu gromadzą się w swojej posiadłości. Przekazali więc tę wiadomość gościom z Edelweiss i zasugerowali ponowna podróż. Tym samym @Femme Mystere @Isabella Swan @Sophie wraz z Joachimem ponownie rozgościli się w podstawionym samochodzie.

Majątek Windsachenów rozciągał się wzdłuż drogi, która jechali. Na polach trwała cały czas wzmożona praca. Ludzie w traktorach wykonywali swoje zadania na roli, inni zaganiali owce, które w swoich obfitych runach wyglądały jak wielkie kłęby wełny.
- Może powinniśmy sobie kupić jeszcze jakieś ciepłe swetry, na pamiątkę? - zapytał Lieselotte, wskazując jej na owcę, która odłączyła się od stada i heroicznie wskazywała drogę ucieczki.

Było jasne, że ich wizyta powoli dobiega końca, a więc zwiedzanie kolejnych elementów gospodarstwa nie było już raczej wskazane. Weszli ponownie do rezydencji, gdzie również i teraz przywitali ich @Anastasia Windsachen oraz @Krzysztof Windsor. Gospodyni kręciła się jeszcze w stroju roboczym.
- Widzieliśmy, że praca wre - rzucił Cargalho, który przypuszczał, że Anastasia dopiero co wróciła z prac, podczas których pilnowała, by wszystkie obowiązki były wykonywane należycie.

Chwilę później już siedzieli przy stole i po kolejnych krótkich rozmowach o wszystkim i niczym, zmierzali do właściwej części.
- Nasze rody są świetnym przykładem kultywowania tradycji rodzinnych i spajania ich więzów. - zaczął, w przerwach popijając wino ich rodzimej produkcji.
- Doprawdy rzadko zdarza się, by rodziny potrafiły korzystać tak bardzo że swojego potencjału przy tworzeniu swoich historii. Ale! - zatrzymał się na chwilę - gdyby ten potencjał jeszcze bardziej zwiększyć?
Przeprosił ich na chwilę i wstał od stołu, szybko sięgając do kieszeni płaszcza, z której wyciągnął zwiniętą kartkę papieru. Później, jeszcze wracając do stołu, zaczął czytać:
Sophie: [...] Ilekroć kierowałam swój słuch w rytm jego podpowiedzi, słyszałam głos “Słuchaj serca”. To za nim ciągle podążałam. Za głosem Krzysztofa...

(Rzuca się w stronę księdza, chwytając go za dłonie)

Sophie: Krzysztofie, to Ciebie cały czas kochałam!!! Teraz to zrozumiałam! Czy to nie za późno?!

[...]

Krzysztof: Nigdy nie jest za późno...

[...]

Sophie: Krzysztofie... Ożeń się ze mną, nim znowu to przemyślę!

(Krzysztof bierze Sophie na ręce, całuje ją w hollywoodzkim stylu i znosi po scenie w kierunku Oberhaupta.)

Krzysztof: Niech Oberhaupt udziela sakramentu!
- Dalej mógłbym przeczytać jak entuzjastycznie mówią sobie tak... - dodał, choć było to oczywiste.
- Życie pisze różne scenariusze, jednak ten jest jakby skrojony pod nas! - mówił entuzjastycznie. A jego oczy, skierowane w kierunku Anastasii, rozbłyskały tysiącami możliwości, które jawiły się w jego głowie.

- Zobaczcie, w ogóle jak to ładnie wygląda. Krzysztof bierze ja na rękę, pocałunek w hollywoodzkim stylu. Piękna miłość i szczęście! Zero sprzeciwu, tylko miłosne TAK! - opowiadał dalej, by na końcu wymownie spojrzeć na Krzysztofa.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Brzozopola Chmielne”