Jedyną dużą, nowoczesną jednostką nawodną sił morskich Gwardii Oceanii Leockiej jest fregata rakietowa OOL „Orkan”.

Historia tej jednostki jest dość zawiła… Projekt i budowa tej jednostki została podjęta w bialeńskiej, prywatnej (należącej do Ronona Dex) stoczni „Razorno” w czasie gdy właściciel przedsiębiorstwa został zaangażowany do tworzenia sił zbrojnych Samundy. Zanim jednak jednostka została całkowicie ukończona i dostarczona do odbiorcy, Ronon Dex wyemigrował z Bialenii i zamieszkał na Wyspach Oceanii Leockiej. Okręt był już zwodowany, a prace wykończeniowe były na ukończeniu, a więc podobnie jak wiele innych, prywatnych jednostek morskich opuścił Bialenię (a konkretnie port w Razornie na terenie lenna Ronona Dex) i udał się ze szkieletową załogą na Wyspy Oceanii. Początkowo zamierzano dokończyć kwestie wyposażeniowe i przekazać go zamawiającemu czyli Królestwu Samundy – jest zanim to nastąpiło, to Samunda upadła. Ponieważ Oceania Leocka z racji swojego charakteru i położenia potrzebuje jednostek morskich, w tym okrętów wojennych to jednostka została przejęta i ukończona (wyposażona wg nowych wymagań).

Za zachowaniem tego okrętu i wcieleniem go do sił morskich Oceanii Leockiej przemawiała przede wszystkim jego uniwersalność… Oceania jest niewielka i nie ma możliwości posiadania rozbudowanej floty wojennej. Zresztą nawet Palatynat Leocji, którego Oceania jest terytorium zależnym nie planuje i nie ma potrzeb oraz też obecnie możliwości budowy „wielkiej floty”.
Fregata „Orkan” (nazwa została nadana na pamiątkę krążownika używanego w morskiej Gwardii Razorna, ponieważ większość załogi to emigranci z lenna Razorno w Bialenii) jest dużym i uniwersalnym okrętem, w zasadzie równie dobrze mogłaby być zakwalifikowana jako niszczyciel, ale ze względu na specyfikę sklasyfikowano okręt jako fregatę – pomimo większej uniwersalności jednostki jest jednak nieco słabiej uzbrojona od typowego niszczyciela (ilość pionowych, uniwersalnych wyrzutni pocisków rakietowych jest zdecydowanie mniejsza).

Uzbrojenie rakietowe okrętu składa się z jednego bloku (18-wyrzutni) pionowych wyrzutni pocisków rakietowych z zapasem 36 rakiet. Mogą to być pociski przeciwlotnicze/przeciwrakietowe, pociski przeciwokrętowe oraz pociski woda-ziemia – ilość poszczególnych rakiet dostosowuje się do wykonywanego zadania. Uzupełnieniem rakietowej obrony przeciwlotniczej jest 8-pojemnikowa wyrzutnia kierowanych pocisków przeciwlotniczych o zasięgu 15 km, która jest umieszczona w tylnej części okrętu, nad hangarem śmigłowców.
Uzbrojeniem lufowym fregaty jest uniwersalne, w pełni automatyczne działo morskie kalibru 120 mm (umieszczone w przedniej części okrętu, przed nadbudówką) oraz dwa 6-lufowe zestawy obrony bezpośredniej w kalibrze 20 mm – po jednym w przedniej i tylnej części nadbudówki. Jednostka może zwalczać okręty podwodne za pomocą torped ZOP oraz przy użyciu śmigłowca pokładowego. Śmigłowiec oraz bezzałogowe drony rozpoznawcze są hangarowane.


Uzbrojenie zlokalizowane na dziobie okrętu: uniwersalna, automatyczna armata morska kaliber 120 mm, blok 18 uniwersalnych wyrzutni rakiet oraz 6-lufowy przeciwlotniczy system obrony bezpośredniej kaliber 20 mm.

Uzbrojenie zlokalizowane na nadbudówce nad hangarem: 8-prowadnicowa wyrzutnia przeciwlotniczych pocisków rakietowych oraz 6-lufowy przeciwlotniczy system obrony bezpośredniej kaliber 20 mm.
W związku z przewidywanymi zadaniami fregaty, która służy również jak jednostka patrolowa i chroniąca wody okalające archipelag Oceanii Leockiej – okręt ma możliwość hangarowania niewielkich, uzbrojonych łodzi patrolowych. Na śródokręciu znajduje się hangar mogący pomieścić kilka tego typu jednostek. Są one opuszczane na wodę i podnoszone z niej przy użyciu systemu dźwigowego, przez dwa, duże otwory w nadbudówce (po jednym na każdej burcie) – zamykane roletami w czasie gdy nie są używane.


Szybka łódź patrolowa umieszczona w hangarze.

Wodowanie łodzi…

… a akcji.
Okręt ma wyporność standard 10000 ton i długość całkowitą 178 m, przy szerokości kadłuba 35 metrów i zanurzeniu 7,5 metra. Napęd stanowią dwa reaktory jądrowe o mocy 25 MW każdy, które zapewniają okrętowi prędkość 32 węzłów oraz w zasadzie nieograniczony zasięg... ograniczony jest w zasadzie tylko zmagazynowanym zaopatrzeniem dla 290-osobowej załogi i odpornością psychiczną marynarzy.
O ile siły morskie Oceanii Leockiej dysponują obecnie tylko jednym większym okrętem nawodnym to akurat flota podwodna jest dość rozbudowana. Jest to w zasadzie dziełem przypadku, ponieważ w chwili opuszczania Bialenii przez Ronona Dex jego prywatna stocznia miała na ukończeniu kilka jednostek, w tym trzy okręty podwodne – ponieważ jednostki te, podobnie jak fregata „Orkan” były w końcowej fazie wyposażeniowej to były zdolne do wyjścia w morze i opuszczenia Bialenii.
Dwie pierwsze jednostki to myśliwskie okręty podwodne z napędem hybrydowym – generatory spalinowe i silnik elektryczny, uzupełnione modułami ogniw paliwowych służących do ładowania akumulatorów gdy okręt znajduje się w położeniu podwodnym (mogą też zapewniać energię bezpośrednio dla silnika elektrycznego). Jednostki te, podobnie jak fregata „Orkan” były budowane na zamówienie Królestwa Samundy, gdzie nie zdążyły być dostarczone przed upadkiem tego państwa, przypłynęły wraz innymi jednostkami na wyspy Oceanii i zostały przejęte przez siły morskie Gwardii Oceanii Leockiej. Wcześniej tego typu okręty (oznaczone jako S-60 i S-70) były budowane na potrzeby marynarki Wojennej Republiki Bialeńskiej.

OOL "Delfin"

OOL "Orka"
Okręty podwodne OOL „Orka” i OOL „Delfin” są jednostkami niezbyt dużymi - o długości około 65 metrów i wyporności 1700/1800 t. Są uzbrojone w 8 wyrzutni torped 533 mm oraz mają możliwość zabierania kolejnych 8 torped zapasowych. Wyrzutnie umożliwiają też wystrzeliwanie pocisków rakietowych (manewrujących). Załogę każdego okrętu stanowi 27-36 marynarzy, a prędkość podwodna to 20-22 węzły (nawodna ok. 12 węzłów). Przy prędkości 6 węzłów okręty mają zasięg około 10-12 tys. Mm na powierzchni, a w zanurzeniu, przy prędkości 4 węzłów mogą przepłynąć 2400 Mm. Maksymalne zanurzenie (testowe) wynosi 400 metrów, praktyczne ok. 250 m.
Kolejnym okrętem podwodnym jest znacznie większa jednostka z napędzana reaktorem jądrowym nazwana OOL „Narwal”.

Jest to typ okrętu budowany dla Marynarki Wojennej Republiki Bialeńskiej… początkowo w państwowej stoczni w Mesjano, a następnie po zmianie lokalizacji w Sateda. Łacznie w stoczniach państwowych zbudowano 8 okrętów tego typu czyi SN-90 na potrzeby Marynarki Wojennej Republiki Bialeńskiej. Następnie stocznia państwowa miała przystąpić do budowy atomowych okrętów podwodnych – nosicieli pocisków balistycznych, co chyba jednak finalnie nie doszło do skutku.
W tym czasie projekt okrętów SN-90 przejęła prywatna stocznia w Razorno, z zamiarem ich produkcji jako oferty eksportowej. Zbudowano jedna jednostkę, która jednak nie zdążyła być zaoferowana potencjalnym odbiorcom, a jednocześnie ówczesny Dowódca SZ RB rozważał zakup tego okrętu dla Marynarki Wojennej, w obliczu przeciągającej się kwestii projektowania i budowy nowych okrętów podwodnych. Do zakupu jednak nie doszło, z chwilą emigracji Ronona Dex ta jednostka jeszcze nie przeszła pełnych prób morskich oraz była w końcowej fazie wyposażeniowej – brakowało np. pocisków manewrujących i systemów kierowania.
Okręt jednak był zdolny do żeglugi i podobnie jak inne zdatne do wypłynięcia w morze jednostki ze stoczni Razorno opuścił Bialenię i udał się na wyspy Oceanii. Przez dłuższy czas jednostka pozostawała nieukończona, ponieważ systemy rakietowe były wytwarzane w Ronon Air Tech. Dopiero gdy to przedsiębiorstwo odbudowało się w Leocji i zaczęło ponownie funkcjonować to pojawiła się możliwość wyprodukowania odpowiedniego uzbrojenia rakietowego i systemów jego naprowadzania. W chwili obecnej okręt został już całkowicie wyposażony i jest gotowy do służby operacyjnej.

Jest to stosunkowo duża jednostka o wyporności nawodnej 7000 ton i podwodnej 7800 ton oraz długości kadłuba 97 metrów. Reaktor jądrowy zapewnia prędkość podwodną 30 węzłów i praktycznie nieograniczony zasięg (tylko ilością zapasów na pokładzie i wytrzymałością psychiczna załogi). Okręty w praktyce mogą operować w zanurzeniu 300 m, ale głębokość testowa wynosi prawie 600 m.
W części dziobowej zlokalizowano 6 wyrzutni torped 533 mm. W przeciwieństwie do okrętów podwodnych „Orka” i „Delfin” (wyposażonych w torpedy „zwykłe” - zasięg 32 km, prędkość ok. 55 węzłów) z wyrzutni „Narwala” można wystrzeliwać również ciężkie torpedy o prędkości 80 węzłów i zasięgu 54 kilometrów. Ponadto z tych samych wyrzutni można wystrzeliwać rakietowe pociski przeciwokrętowe oraz pociski manewrujące o zasięgu do 2500 km, które mogą być wyposażone również w głowice jądrowe. Łączny zapas torped/pocisków przeciwokrętowych/ pocisków manewrujących wynosi 38 sztuk. Załoga liczy 98 marynarzy, z możliwością zabrania dodatkowych 12 osób – np. grupy sił specjalnych.

Okręt OOL „Narval” z racji swoich możliwości bojowych pełni więc również rolę odstraszania potencjalnego przeciwnika od ewentualnej akcji zbrojnej przeciwko Oceanii Leockiej.
Poza wymienionymi jednostkami nawodnymi i podwodnymi w siłach morskich Oceanii Leockiej nie ma tej chwili więcej okrętów. Do patrolowania wybrzeży, szczególnie płytkich wód w atolach wykorzystywane są małe i szybkie łodzie patrolowe. (takie same jakie może przewozić OOL „Orkan”).


Natomiast doraźnie do czasu wprowadzenie do służby jakiś niewielkich i pełnoprawnych patrolowców – tą rolę pełnią doraźnie uzbrojone w karabiny maszynowe jednostki cywilne. W tej chwili Gwardia Oceanii Leockiej jest na etapie poszukiwania wykonawcy takich niewielkich jednostek patrolowych.
W zasadzie flota Oceanii Leockiej ma jeszcze jeden większy okręt nawodny, ale jednostkę tą trudno nazwać jednak pełnowartościową. Tym drugim okrętem nawodnym jest niszczyciel OOL „Koga”.

Jest to okręt, który niegdyś służył w prywatnej Gwardii Razorna (gwardia lenna w Republice Bialeńskiej), w okresie gdy gwardia ta miała uprawnienia tylko do jednostek technicznie odpowiadającym latom 40-tym XX-wieku. Były tam wtedy dwa takie niszczyciele… „Koga” i „Ronin” - z czasem gdy Gwardia Razorna się unowocześniała (w zakresie sił morskich do poziomu z przełomu lat 70-tych i 80-tych), zostały wycofane z pierwszej linii. Przy czym jeden z nich pozostał okrętem szkolnym, a drugi został przeznaczony na okręt muzealny. Jednostka stacjonowała w porcie, ale do chwili emigracji jej właściciela Ronona Dex nie została przebudowana (pozbawiona możliwości operacyjnych) na typowe pływające muzeum. Była więc w pełni sprawna, choć już pełniła tylko funkcje jednostki muzealnej (udostępnionej do zwiedzania) i była oficjalnie wycofana ze służby w gwardii.
Z chwilą opuszczenia Bialenii i ten okręt wypłynął w morze, razem z resztą prywatnej floty Ronona Dex i finalnie dotarł na wyspy Oceanii Leockiej. Obecnie jest w składzie sił morskich Gwardii Oceanii, ale jej możliwości są mocno ograniczone. To typowy okręt artyleryjski z przestarzałym obecnie uzbrojeniem, bez nowoczesnych urządzeń kierowania ogniem i dość archaicznym zespołem napędowym. W zasadzie nie bardzo wiadomo co z nim zrobić… pełni rolę szkoleniową, ale raczej nieczęsto wychodzi w morze oraz mieszkalną dla szkolonych marynarzy. Na chwilę obecną dalsze losy jednostki są niejasne.

Jakaś eksploatacja tego okrętu w Oceanii Leockiej nie ma większego sensu, jednak w związku z rozmowami w Edelweiss, które dotyczą wypożyczenia starego, uzbrojonego frachtowca „Tawrowo” (stacjonuje w porcie w Ronino, na Wyspie Leockiej) w celach kolonizacyjnych, istnieje możliwość, że niszczyciel „Koga” może zostać również wypożyczony Edelweiss w celach ochrony przyszłej misji kolonizacyjnej. Jest to związane z faktem, że zarówno m/s „Tawrowo” jak i niszczyciel „Koga” odpowiadają poziomem technicznym tego co prezentuje zaprzyjaźniony Edelweiss.



































