Sobotni mecz między Kasztelanem a Czarnymi był wyjątkowy. Nie tylko ze względu na to, że tylko Kasztelan jako jedyny w pierwszej części sezonu był w stanie urwać punkty liderowi tabeli. Spotkanie odbywało się bowiem w trakcie obrad Zjazdu Mikronautów w Toruniu, a na tymże zjeździe znajdowali się zarówno trener Kasztelana, jak i przedstawiciel Arcybiskupiego Miasta Osieka.
Spotkanie było zatem obstawiane i to nie byle czym!
Niektórzy rzucili na szalę nawet swoje państwowe rezerwy! Tym bardziej więc drżeliśmy, gdy o 19:30 włączyliśmy relację LIVE ze Stadionu im. Śniętego Leszcza. Wokół odbiornika tłumy, komentarz na żywo Heinza Wernera-Grunera i Helmuta Walterycza, czyli ekstraklasowych, doświadczonych trenerów, słowem atrakcje, o które nic nie robiłem! Liczyliśmy zatem na mnóstwo emocji. W pierwszej połowie niestety ich nie było.
- Nudy jak cholera - próbuje szukać czegokolwiek na boisku Heinz.
- Będzie remis, będzie remis - kwituje pierwszą połowę selekcjoner Krasnoludów.
Jeszcze nie wiedział, jak bardzo się pomylił.
54. minuta. Konyegwachie przedziera się przez chmarę obrońców i... strzela gola!
- JEEEEEEST! - zrozumiałe zadowolenie trenera gospodarzy miesza się z przekleństwami Arcybiskupa Osieka. Nieładnie tak! Na meczu przeklinać?! To się nie godzi!
Parę minut później wolny dla Czarnych. Stanowisko komentatorskie się ożywiło. Czarni wyrównają? Nie tym razem! Za to 10 minut po pierwszym golu Kasztelan podwyższa na 2:0!
"Budżet Bialenii troszeczkę się dzisiaj zmniejszy" - dość delikatny komentarz jak na to, że Bialenia straciła w sobotę wszystkie swoje pieniądze. Ale w sumie się zwija, więc nie żałują...
72 minuta: "Adelberg lekko kontuzjowany, schodzi z boiska bez nogi".
- To są jakieś jaja! Ten mecz jest ustawiony! - próbuje składać protest osieczanin, ale na razie nie przyniósł on żadnego skutku.
Czarnych było stać już tylko na kontaktową bramkę w 91. minucie, strzeloną przez Maximiliano Natali. AKS-owi nie udało się wyrównać i pierwsza przegrana osieczan w tym sezonie stała się faktem!