Religia w armii
- Michał F. Lubomirski-Lisewicz • Stempel
- Rzeczpospolita Obojga Narodów
- Lokalizacja: Białowieża
Religia w armii
Nigdy Chrześcijaństwo nie było religią zbrodniczą, której założeniem byłoby mordowanie ludzi czy ich zniewalanie. To niektórzy ludzie nieraz wykorzystywali Chrześcijaństwo do podbojów czy zdarzało się, że jako fałszywy pretekst do zbrodni. Ale co do zasady Chrześcijaństwo nie ma nic wspólnego z mordowaniem ludzi i nigdy nie miało.
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
- Prokrustir I Siwy • Stempel
- Obywatel
Religia w armii
Proszę. Znowu zeszliśmy z dyskusji o religii w wirtualnej armii na temat tej jednej konkretnej wiary chrześcijańskiej.
Prokrustir I Siwy
Król Gamellandu
Król Gamellandu
- Michał F. Lubomirski-Lisewicz • Stempel
- Rzeczpospolita Obojga Narodów
- Lokalizacja: Białowieża
Religia w armii
Szanowny Panie Kiedynie, zadałem wcześniej Panu pytanie, mógł Pan nie zwrócić uwagi.
Co do zejścia z tematu, pan Ronon Dex bezpodstawnie twierdzi, że każda religia doprowadza do zbrodni, a ja na przykładzie Religii Chrześcijańskiej wyjaśniam, że tak nie jest.
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
Religia w armii
Z całym Szacunkiem. ale to bzdura. Juz pomijam fakt, że w imię tej całej "religii chrześcijańskiej" eksterminowano całe narody... to nawet jeżeli jakaś "religia" nie zakłada takowego działania (w ichnich "świętych" księgach tego nie napisano), to te religie są powszechnie wykorzystywane w mordach czy zniewalaniu i tym podobnych działaniach.Michał F. Lubomirski-Lisewicz pisze: ↑24 paź 2020, 17:05Nigdy Chrześcijaństwo nie było religią zbrodniczą, której założeniem byłoby mordowanie ludzi czy ich zniewalanie. To niektórzy ludzie nieraz wykorzystywali Chrześcijaństwo do podbojów czy zdarzało się, że jako fałszywy pretekst do zbrodni. Ale co do zasady Chrześcijaństwo nie ma nic wspólnego z mordowaniem ludzi i nigdy nie miało.
W końcu te wszystkie religie i ich wymyśleni bogowie to tylko sposób na ogłupianie ludzi (i panowania nad nimi... nad tzw. "wierzącymi"), którzy odczuwają naturalny strach przed śmiercią, jako końcem wszystkiego (dlatego obiecuje im się "życie po życiu") oraz czasami nie potrafią pojąc, że na pewnym etapie rozwoju nie da się wyjaśnić wszystkiego co ich otacza. Jest to cynicznie wykorzystywane przez kastę kleru (różnistego autoramentu), dla zdobycia władzy, dla zdobywania dóbr materialnych, dla wykorzystywania tych ludzi podatnych na te chore ideologie... a często prowadzi to właśnie do mordowania myślących inaczej.
Nie da się obronić tej całej "religii chrześcijańskiej", a już szczególnie tego czegoś, zwanego "katolicyzmem rzymskim" - to coś co w historii ludzkości zapisało się i jeszcze się zapisuje dość paskudnie.
Powiem krótko... już parę razy spotkałem się z sytuacją w v-armiach, gdzie chciały się "wmeldować" jakieś religijne oszołomy. Jak dla mnie to sytuacja prosta - tam gdzie takowe indywidua dostają "zielone światło", tam mnie nie ma i nie będzie.
Czemu sobie te "wirtualne czarne" nie założy swojego, tylko próbuje się pchać do porządnych ludzi? Niczym realowy kler chce te swoje brudne łapy wsadzić gdzie tylko może...
Religia w armii
Wrzucę swoje parę groszy: nie jestem zwolennikiem tworzenia struktur religijnych w armii, jeśli zarówno większość (jak sądzę), jak i jej dowódca są przeciwko. W tak małej społeczności, jak nasza, powinniśmy skupić się na tym, co nas łączy...
Ale muszę zaprotestować przeciwko temu dziwacznemu stwierdzeniu:
Ale muszę zaprotestować przeciwko temu dziwacznemu stwierdzeniu:
No tak, były osoby, które maskowały się za chrześcijaństwem, żeby usprawiedliwić swoje zbrodnie, mimo że z chrześcijaństwem nie miały nic wspólnego. Ale za czym to ma być argument? A gdyby ktoś popełniał zbrodnie w imię Ronona Dexa, zapewniając, że to on go natchnął do działania?w imię tej całej "religii chrześcijańskiej" eksterminowano całe narody
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Obywatel honorowy
- Lokalizacja: Zielonka
Religia w armii
Jestem tylko gościem, ale celowo nie uczestniczę w tematach dotyczących religii, gdyż jest to indywidualna i wyłącznie prywatna sprawa każdego czlowieka. Szanujmy wierzących i niewierzących, gdyż każdy z nas ma swoją wolną wolę, którą ma prawo się kierować...
Pozwolę sobie także przytoczyć od czego to się zaczęło:
To tylko mikroświat...i aż "nasz mikroświat"...
Pozwolę sobie także przytoczyć od czego to się zaczęło:
Wystarczyło tylko napisać, że jest możliwość lub nie. Nie traćmy czasu, chęci i energii na kłótnie.Aż by się chciało zostać biskupem polowym i zyskać stopień oficerski. Tak ładnie wszystko wygląda.
To tylko mikroświat...i aż "nasz mikroświat"...
- Michał F. Lubomirski-Lisewicz • Stempel
- Rzeczpospolita Obojga Narodów
- Lokalizacja: Białowieża
Religia w armii
Zgadzam się z Szanownym Panem.Vilarte pisze: ↑24 paź 2020, 21:18Ale muszę zaprotestować przeciwko temu dziwacznemu stwierdzeniu:
No tak, były osoby, które maskowały się za chrześcijaństwem, żeby usprawiedliwić swoje zbrodnie, mimo że z chrześcijaństwem nie miały nic wspólnego. Ale za czym to ma być argument? A gdyby ktoś popełniał zbrodnie w imię Ronona Dexa, zapewniając, że to on go natchnął do działania?w imię tej całej "religii chrześcijańskiej" eksterminowano całe narody
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
- Ametyst Faradobus • Stempel
- Przybysz
- Lokalizacja: Dziadolin-Dwór
Religia w armii
PROCESOR DOKTÓR NAUK NET. MAGISTER
Ametyst z rodu Faradobusów
Urlopowany Król Hirschbergii i Weerlandu,
Ponownie Prezydent Republiki Bialeńskiej

Ametyst z rodu Faradobusów
Urlopowany Król Hirschbergii i Weerlandu,
Ponownie Prezydent Republiki Bialeńskiej

- Prokrustir I Siwy • Stempel
- Obywatel
Religia w armii
Nie. Wojownik nie potrzebuje Kapłana na wojnie. Wszelkich rad jakich potrzebuje udzieli mu dowódca.Michał F. Lubomirski-Lisewicz pisze: ↑23 paź 2020, 15:33A w czasie wojny, jeśli wojownik potrzebuje wsparcia kapłana, to czy kapłan jest z nim?
Może to kwestia wychowania. Hartu charakteru.
Prokrustir I Siwy
Król Gamellandu
Król Gamellandu
- Michał F. Lubomirski-Lisewicz • Stempel
- Rzeczpospolita Obojga Narodów
- Lokalizacja: Białowieża
Religia w armii
A jeśli Wojownik umiera na wojnie, nie potrzeba mu Kapłana, aby ten pomógł mu w przejściu na drugi świat?Kiedyn pisze: ↑24 paź 2020, 22:46Nie. Wojownik nie potrzebuje Kapłana na wojnie. Wszelkich rad jakich potrzebuje udzieli mu dowódca.Michał F. Lubomirski-Lisewicz pisze: ↑23 paź 2020, 15:33A w czasie wojny, jeśli wojownik potrzebuje wsparcia kapłana, to czy kapłan jest z nim?
Może to kwestia wychowania. Hartu charakteru.
A jeśli trzeba uleczyć chorych, jako medyk albo pochować poległych?
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
- Franklin Garamond • Stempel
- Namiestnik Palatynatu Leocji
- Lokalizacja: Nowy Brzeg, Stare Miasto 2
Religia w armii
Popełniany jest tu swoisty rozdział wyznania od wspólnoty wyznaniowej :) Kościół katolicki to katolicka wspólnota wyznaniowa, a katolicyzm to największy odłam chrześcijaństwa. I o ile mamy wśród dyskutujących ogólną zgodę co do stwierdzenia, że chrześcijaństwo samo w sobie nie nawołuje w żaden sposób do zabijania za wiarę i tym podobnych czynności, tak nie mówmy tutaj, że to nie chrześcijanie dokonywali rzezi na poganach, by zachęcić ich do przyjęcia wiary, przecież kościół katolicki to legitymizował — np. krucjata na okoliczność chrystianizacji Prusów, czy też że to nie katolicy w wyniku nadmiernie skutecznej indoktrynacji dokonali rzezi hugenotów w noc św. Bartłomieja. To nie byli ludzie udający, że działają w czyimś imieniu, maskujący wiarą swoje czyny, choć nie wierzyli, a autentycznie tak myślący i wierzący ludzie.
Przykładów można wymieniać bez liku. Oczywiście sprzeniewierzali się oni całkowicie swymi działaniami chrześcijaństwu jako wierze tj. działali kompletnie niezgodnie z jej zasadami, tak czynili to jako chrześcijanie i w imieniu swojej wspólnoty religijnej (z inwencji własnej, na zlecenie głowy wspólnoty, za jej przyzwoleniem, przy odpuszczeniu kary za wystąpienia przeciwko zasadom wiary itd.).
W momencie w którym wiara przestaje być wiarą per se, a zostaje wepchnięta w jakieś ramy, zawłaszczona, ustrukturyzowana, zhierarchizowana, to zachodzi ryzyko, że prędzej czy później stanie się mechanizmem lub narzędziem kontroli, indoktrynacji i relatywizacji działań w jej imię. I zupełnie nieistotne jaka to wiara - tak działo się u wszelkiej maści pogan, działo się i dzieje w odłamach chrześcijaństwa, islamu, judaizmu i w każdej innej religii. Tak samo można rozpatrywać wszelkie ideologie, różne grupy społeczne. Trzeba mieć tego świadomość, by móc się przed tym uchronić.
I zgadzam się tutaj z Szanownym Panem Grünerem, że i wierzącym i niewierzącym szacunek się należy. Po prostu każdemu.
Przykładów można wymieniać bez liku. Oczywiście sprzeniewierzali się oni całkowicie swymi działaniami chrześcijaństwu jako wierze tj. działali kompletnie niezgodnie z jej zasadami, tak czynili to jako chrześcijanie i w imieniu swojej wspólnoty religijnej (z inwencji własnej, na zlecenie głowy wspólnoty, za jej przyzwoleniem, przy odpuszczeniu kary za wystąpienia przeciwko zasadom wiary itd.).
W momencie w którym wiara przestaje być wiarą per se, a zostaje wepchnięta w jakieś ramy, zawłaszczona, ustrukturyzowana, zhierarchizowana, to zachodzi ryzyko, że prędzej czy później stanie się mechanizmem lub narzędziem kontroli, indoktrynacji i relatywizacji działań w jej imię. I zupełnie nieistotne jaka to wiara - tak działo się u wszelkiej maści pogan, działo się i dzieje w odłamach chrześcijaństwa, islamu, judaizmu i w każdej innej religii. Tak samo można rozpatrywać wszelkie ideologie, różne grupy społeczne. Trzeba mieć tego świadomość, by móc się przed tym uchronić.
I zgadzam się tutaj z Szanownym Panem Grünerem, że i wierzącym i niewierzącym szacunek się należy. Po prostu każdemu.
Dlatego też takie stwierdzenia są nie na miejscu. Wiara w swej istocie to nie sposób na ogłupianie. Z psychologicznego punktu widzenia wiara pozwala zaspokoić potrzebę bezpieczeństwa, daje poczucie przynależności, pełni rolę autoterapii, stanowi moralny kompas itd. itp. Mówiąc ogólniej — stanowi dla wielu ludzi wartość dodaną, często bardzo potrzebną. Nie każdy ma żołnierską psychikę twardą jak suchary specjalne SU-2, więc potrzebuje tego rodzaju wsparcia. Rozumiem stosunek do kościoła katolickiego jako instytucji i poniekąd go podzielam, ale mimo wszystko należałoby uszanować to, że ludzie mają potrzebę wiary. Kościół katolicki to najgorsze co mogło przytrafić się chrześcijaństwu, ale to nie wina chrześcijaństwa i trzeba mieć tego świadomość.


