[OCEANIA] Siły Powietrzne Gwardii Oceanii Leockiej

Opiekun: Ronon Dex

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ronon Dex Stempel

[OCEANIA] Siły Powietrzne Gwardii Oceanii Leockiej

Post autor: Ronon Dex »

Siły Lotnicze Gwardii Oceanii Leockiej w zasadzie w całości stacjonują w jedynej bazie lotniczej na wyspie Pili… w zasadzie wyspa Pili jest w całości bazą wojskową – głównie właśnie bazą lotnictwa Oceanii.

Obrazek

Obrazek
Wyspa Pili.
Lotnictwo Oceanii Leockiej w chwili obecnej z konieczności stanowi zbieraninę różnego typu samolotów, które przywieziono drogą morską w czasie emigracji z Republiki Bialeńskiej lub pozyskano później w różnych okolicznościach.

Pierwszą jednostką, którą po pół roku istnienia Oceanii Leockiej udało się doprowadzić do poziomu pełnych zdolności operacyjnych jest 1. Skrzydło Lotnictwa Taktycznego. Składa się ono z dowództwa i sztabu, trzech eskadr lotnictwa taktycznego oraz eskadry technicznej. Jednostka nie ma własnej logistyki, ponieważ całość zabezpieczenia logistycznego zapewnia Baza Lotnicza „Pili”. W składzie skrzydła jest tylko eskadra techniczna, w której zgromadzono samoloty zapasowe, a poszczególne eskadry lotnicze mają w swoich składach klucze techniczne, w których zgrupowani są technicy bezpośredniej obsługi samolotów. Wszelkie sprawy zabezpieczenia lotów i utrzymania lotniska oraz jego ochrony i obrony również są scedowane na struktury bazy lotniczej, której szczegółowa struktura jeszcze ciągle się kształtuje.

1. Skrzydło Lotnictwa Taktycznego ma trzy eskadry bojowe, jednak tylko 1. Eskadra Lotnictwa Taktycznego ma pełne ukompletowanie w jednolity sprzęt latający, które stanowią samoloty RAT F-2. Łącznie w siłach powietrznych Oceanii jest 18 takich samolotów, z czego 12 jednomiejscowych F-2C i 4 dwumiejscowe F-2D są właśnie w 1. Eskadrze. Pozostałe dwa F-2C są maszynami zapasowymi w Eskadrze Technicznej.
Obrazek
Samolot RAT F-2C/D jest wielozadaniowym samolotem myśliwskim, przeznaczonym zarówno do prowadzenia walki powietrznej, jak i ataków na cele naziemne. Może również atakować cele morskie, ale nie ma w dyspozycji wyspecjalizowanych pocisków rakietowych powietrze-woda.

Samoloty tego typu przypłynęły z pierwszą falą emigracji z lenna Razorno w Bialenii i były to maszyny przeznaczone do modernizacji jednej z eskadr Gwardii Razorna (następowała wtedy sukcesywna wymiana myśliwców RAT F-1A/B na RAT F-2C/D). Przed opuszczeniem przez właściciela lenna Republiki Bialeńskiej nie zostały dostarczone, bo przechodziły jeszcze loty testowe w Zakładach Lotniczych „Ronon Air Tech”. Całość wyposażenia dla jednej eskadry (18 maszyn) została załadowana na statki i przybyła na Wyspy Oceanii.

Obrazek
Samolot F-2C na pasie startowym Bazy Lotniczej „Pili”.
Obrazek
Samolot jednomiejscowy F-2C
Obrazek
Samolot dwumiejscowy (szkolno-bojowy) F-2D
Samoloty F-2C/D są eksploatowane z konieczności… nie są to już maszyny najnowocześniejsze, ale jeszcze nie przestarzałe, a do tego nie do końca są najlepszym wyborem ze względu na specyfikę Oceanii. I zdolność do zwalczania celów morskich jest ograniczona, jednak są jeszcze całkiem niezłymi myśliwcami i mogą być bardzo użyteczne w przypadku atakowania wrogiego desantu.



2. Eskadra Lotnictwa Taktycznego ma już skład mieszany, a eskadra ma tylko 12 samolotów – dwa klucze (8 maszyn) są wyposażone w samoloty RAT F-12B, a jeden (4 maszyny) w RAT F-9A. W Eskadrze Technicznej są jeszcze dwa zapasowe F-12B i jeden F-9A. W obu przypadkach są to samoloty bardzo nowoczesne - tzw. piątej generacji.

Maszyny F-9A przybyły na Wyspy Oceanii, w tym samym czasie do F-2C/D – jednak ze względu na nowoczesną i złożoną konstrukcję oraz problemy eksploatacyjne były początkowo spore wątpliwości czy uda się te samoloty doprowadzić do zdolności operacyjnej. Problem został rozwiązany dzięki ponownemu uruchomieniu w Leocji – Zakładów Lotniczych RAT. Dzięki temu te nowoczesne samoloty myśliwskie zostały uruchomione i są zdolne do działań bojowych. F-9A to typowy myśliwiec służący wywalczaniu przewagi w powietrzu, mający bardzo niskie skuteczne pole odbicia radarowego (w tego powodu uzbrojenie umieszczone jest w komorach kadłuba, a nie na podwieszeniach zewnętrznych) i wysokie zdolności manewrowe. Ponieważ są to samolotu najnowszej generacji z dużą mocą silników, nie wymagają bardzo długich dróg startowych – mogą być również eksploatowane z innych lotnisk Oceanii niż tylko z bazy na wyspie Pili, gdzie jest 3-kilometrowy pas startowy.

Obrazek

Obrazek
Samolot F-9A w konfiguracji do przebazowania z dodatkowymi, zewnętrznymi zbiornikami paliwa.
Obrazek
F-9A w konfiguracji „gładkiej”.
Obrazek

Obrazek
Uzbrojenie w komorach kadłuba – w tym przypadku 6 pocisków powietrze-powietrze średniego zasięgu i dwa bliskiego zasięgu (w bocznych komorach).
Samoloty F-12B to efekt misji humanitarno-ewakuacyjnej w Samundzie, gdzie w zeszłym roku Ronon Dex prowadził budowę tamtejszych sił zbrojnych. Lotnictwo Samundy miało być wyposażone m.in. w samoloty typu F-12B, z których część (10 sztuk) zostało tam dostarczone przez RAT przed upadkiem tego kraju. Ponieważ w wyniku misji do upadłej Samundy część tamtejszych mieszkańców (głównie właśnie personel lotnictwa) wyraziło chęć emigracji na Wyspy Oceanii to pilotów i personel techniczny, wraz ze sprzętem lotniczym zaangażowano w Gwardii Oceanii. Samoloty te traktujemy jako wypożyczone… jeżeli Samunda ponownie się odrodzi to zwrócimy je niezwłocznie.

F-12B to bardzo nowoczesny wielozadaniowy samolot myśliwski – podobnie jak F-9A skonstruowany jako maszyna o obniżonej „widzialności radarowej”. Jednak w odróżnieniu od F-9A jest to samolot mniejszy i pełniący rolę samolotu przeznaczonego nie tylko do walki powietrznej, ale również do skutecznego atakowania celów lądowych i morskich. Wersja „B” jest szczególnie atrakcyjna ponieważ jest to maszyna STOVL (krótkiego startu i pionowego lądowania), będzie mogła zatem być eksploatowana z różnych miejsc na Wyspach Oceanii – nie tylko z lotnisk i lądowisk, bo w razie potrzeby wystarczy zwykła szosa.

Obrazek

Obrazek
F-12B przygotowany do krótkiego startu.
Obrazek
Samolot F-12B w locie.
Obrazek
Uzbrojenie F-12B umieszczone w komorach kadłuba (dwa pociski powietrze-powietrze i dwie bomby kierowane)...
Obrazek
… jednak samolot może również przenosić uzbrojenie na węzłach zewnętrznych (kosztem utraty własności stealth), w tym przypadku jeszcze dwa pociski powietrze-powietrze bliskiego zasięgu i kolejne 4 bomby kierowane.


3. Eskadra Lotnictwa Taktycznego ma jednolity skład, ale liczy tylko 12 samolotów i nie są to maszyny zbyt nowoczesne. Została bowiem wyposażona w samoloty typu F-4B, które są maszynami już zdecydowanie przestarzałymi. Zostały skonstruowane w Zakładach Lotniczych RAT jeszcze na przełomie 2014 i 2015, kiedy to w trakcie modernizacji floty Republiki Bialeńskiej szukano odpowiednich samolotów pokładowych dla lotniskowca floty. Finalnie nie weszły do eksploatacji, bo na pokładzie największego bialeńskiego lotniskowca znalazły się maszyny wielozadaniowe FA-5 (uzupełnione i zastąpione potem przez F-12A). Z wyspecjalizowanych myśliwców zrezygnowano, a kilkanaście gotowych F-4A pozostało w fabryce RAT. Usiłowano nimi zainteresować odbiorców zagranicznych, ale bez oczekiwanego skutku… nigdzie nie było zapotrzebowania na duży, wyspecjalizowany myśliwiec pokładowy.

Samoloty poddano modernizacji do standardu F-4B z myślą o służbie w gwardiach bialeńskich, ale z racji dużej masy startowej (gwardie były poddane ograniczeniom) nic z tego nie wyszło, do chwili gdy właściciel firmy opuścił ten kraj. Ponieważ były w fabryce to przetransportowano je na Wyspy Oceanii w czasie emigracji z Bialenii. Dzięki temu, że były to samoloty przystosowane do przenoszenia ciężkich pocisków powietrze-powietrze dalekiego zasięgu udało się je przystosować do przenoszenia pocisków przeciwokrętowych i do tego celu zmodyfikowano również awionikę maszyn.

Obrazek
Samolot F-4B na pasie startowym bazy na Wyspie Pili.
Obrazek

Obrazek
F-4B w locie...
3. Eskadra pełni więc głównie rolę zwalczania jednostek morskich ewentualnego przeciwnika, choć samoloty zachowały pełną zdolność do walki powietrznej… przy czym może mieć ona sens tylko w przypadku przeciwnika dysponującego samolotami starszych generacji. Ponieważ samoloty F-4B dysponują sporym zasięgiem i dużą prędkością lotu to w ramach działań Skrzydła Lotnictwa Taktycznego są również wykorzystywane do lotów rozpoznawczych.


Docelowo Siły Powietrzne Oceanii Leockiej zamierzają unowocześnić i ujednolicić sprzęt lotniczy. Ponieważ odrodzone w Leocji Zakłady Lotnicze RAT produkują samoloty F-12A i F-12B na potrzeby Gwardii Leocji to ten typ maszyn ma być również docelowym w lotnictwie Gwardii Oceanii. Samoloty F-12A mają z czasem zastąpić F-2C/D, a własne F-12B mają zastąpić „wypożyczone” z upadłej Samundy maszyny tego samego typu. Planowane jest też pozyskanie kolejnych F-9A, ale ich produkcja nie została jeszcze wznowiona. Lotnictwo Oceanii chciałoby mieć docelowo trzy pełne eskadry (16 maszyn + 2 zapasowe) wyposażone odpowiednio w F-9A, F-12A i F-12B. Jednak to na razie „pieśń przyszłości”… na chwilę obecną musimy polegać na tym co mamy.

Sama Baza Lotnicza „Pili” w obecnej chwili przechodzi ostatnią fazę organizacji… kończy się formowanie elementów logistycznych bazy, uruchomiono już niewielki port dla przyjmowania jednostek morskich z zaopatrzeniem, a w trakcie tworzenia są elementy obrony przeciwlotniczej.

Baza jednak już funkcjonuje i prowadzone są z niej operacje lotnicze.

Obrazek
Przed głównym budynkiem wojskowego portu lotniczego powiewają flagi Oceanii Leockiej i Palatynatu Leocji… a obecnie trwają ćwiczenia 1. Eskadry Lotnictwa Taktycznego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Ronon Dex
Archont Rodecji oraz Gubernator Oceanii Leockiej
Awatar użytkownika
Ronon Dex Stempel

[OCEANIA] Siły Powietrzne Gwardii Oceanii Leockiej

Post autor: Ronon Dex »

Minął prawie rok od chwili gdy Siły Powietrzne Gwardii Oceanii Leockiej zaczęły działać w obecnych strukturach...

Pomimo mieszanki sprzętowej i samolotach w zasadzie "z odzysku" czyli głownie zabranymi ze sobą podczas emigracji z Bialenii oraz pewnej ilości maszyn, które dotarły po upadku Samundy dotychczas sobie radzimy. Jednak należy cały czas rozglądać się za kolejnym sprzętem, gdyż Oceania nie ma przemysłu lotniczego i na pewno go mieć nie będzie, z racji niewielkiej wielkości naszych wysp.

Zaczynamy więc proces pozyskiwania kolejnych maszyn dla naszego lotnictwa... Najlepszą opcją byłby zakup w jakiejś fabryce np. w Nan Di, ale te fabryki są mocno obciążone zamówieniami od rodzimego lotnictwa i marynarki wojennej, co powoduje że terminy realizacyjne są długie.

Musimy więc sięgnąć do innych źródeł... czyli dalej jesteśmy skazani na sprzęt "z odzysku". Na nasze szczęście, po likwidacji Republiki Bialeńskiej na "czarnym rynku" pojawiło się sporo różnego sprzętu. Po prostu skoro upadło państwo to upadły też jego siły zbrojne, upadły też (zlikwidowane nieco wcześniej) gwardie lenne i Gwardia Rzeszy Bialeńskiej. Siłą rzeczy pozostawieni bez władzy żołnierze, gwardziści i pracownicy upadłej "zbrojeniówki" sprzedają co się da. A że w Bialenii wojsko i gwardie stały na wysokim poziomie ilościowym, to siłą rzeczy tego "towaru" trochę jest...

Wykorzystując nasze kontakty z ludnością upadłego kraju (wszak większość mieszkańców Oceanii Leockiej to emigranci bialeńscy) udało się zdobyć i dowieźć na nasze wyspy trochę całkiem przydatnego sprzętu. W zakresie statków powietrznych zresztą przybyło też sporo maszyn cywilnych (bo upadły też bialeńskie aerokluby, a i zubożali prywatni właściciele się wyzbywają "zbytków"), ale nas tutaj interesuje sprzęt wojskowy.

Przywieźliśmy trochę samolotów wojskowych, części do nich i różnych podzespołów. Oczywiście doprowadzenie tego do stanu użyteczności trochę potrwa... w dużym stopniu trzeba stosować kanibalizację sprzętową. Czasem z kilku maszyn składamy jedną w pełni sprawną, zaopatrzoną w stosowny zapas części i materiałów.

Będziemy więc nasze nowe nabytki prezentowali sukcesywnie... zaczniemy od samolotu szkolno-bokowego, bo samolot turbośmigłowy najłatwiej i najszybciej można było przygotować do dalszej eksploatacji. Udało się zmontować i doprowadzić do gotowości operacyjnej cztery samoloty AP-3M.

Takich maszyn w SZRB było ponad 100 - latały zarówno w Siłach Powietrznych, w czterech eskadrach patrolowo-szturmowych np. 41 EPSz, w szkole lotniczej i eskadrze specjalnej na Wyspach Przyjaźni, jak w Marynarce Wojennej w dwóch eskadrach patrolowych.

Przywieźliśmy siedem takich maszyn oraz dodatkowo parę silników i sporo części. Pozwoli to na spokojną eksploatację czterech samolotów tego typu. Mogą służyć zarówno szkoleniu jak i latać jako uzbrojone, lekkie maszyny patrolowo-szturmowe. Z racji kombinacji pomiędzy wersją lądową (AP-3A) i morską (AP-3S) oraz pewnych modyfikacji dokonanych w warsztatach w Oceanii - samoloty otrzymały oznaczenie AP-3M.

W dniu dzisiejszym zostały przekazane - jako już w pełni operacyjne, powinny wkrótce trafić do struktur organizacyjnych Sił Powietrznych Gwardii Oceanii Leockiej.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Samolot AP-3M w locie testowym nad Wyspą Paku.
Obrazek
Ronon Dex
Archont Rodecji oraz Gubernator Oceanii Leockiej
Awatar użytkownika
Ronon Dex Stempel

[OCEANIA] Siły Powietrzne Gwardii Oceanii Leockiej

Post autor: Ronon Dex »

W ostatnich dniach udało nam się przywrócić do sprawności lub po prostu przygotować do służby w Siłach Powietrznych Oceanii Leockiej kolejne samoloty.

Nawiązując do wspomnianych wcześniej maszynach AP-3M postanowiliśmy o przygotowaniu do służby kolejnych maszyn dla planowanej eskadry patrolowej. Oceania Leocka to dużo małych wysepek rozrzuconych po oceanie - zachodzi więc potrzeba nie tylko posiadania maszyn stricte bojowych czy służących dalekiemu rozpoznaniu, ale musimy mieć też możliwość patrolowania w pobliżu naszych wysp, w celu wykrywania niewielkich jednostek mogących próbować nielegalnego przedostania się na nasze wody terytorialne. Uznano, że takim zadaniom sprostają niewielkie i tanie w eksploatacji samoloty śmigłowe typu OP-6. W zasadzie to samoloty cywilne, ale przyjęte do służby w Siłach Powietrznych jako lekkie maszyny patrolowe - nie są uzbrojone, mają tylko wykrywać różne zagrożenia i przekazywać takie informacje Siłom Powietrznym i Marynarce Wojennej. Likwidacja tych zagrożeń będzie należała już do samolotów bojowych lub jednostek pływających.

Tutaj też jest duża zaleta stosunkowo powolnych maszyn OP-6 - bo mogą współpracować z lekkimi maszynami bojowymi AP-3M, a staramy się (co jest na dobrej drodze) o pozyskanie jeszcze kilku takich maszyn - tak aby móc utworzyć pełną eskadrę patrolową.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
OP-6 w locie testowym w okolicach Wyspy Mauna

Udało się też pozyskać i wyremontować... też częściowo na zasadzie kanibalizacji sześć egzemplarzy samolotów F-2. Przywiezione były w wersji F-2D czy dwumiejscowej, a ponieważ mamy już takie cztery (obok 12 F-2C - jednomiejscowych), to dzięki współpracy z fabryką RAT w Nan Di (gdzie dwumiejscowe F-2 są oferowane Nowej Ordzie w wersji o rozszerzonych możliwościach uderzeniowych) - przebudowano je na F-2M. Dzięki temu będzie można utworzyć eskadrę o pięciu kluczach bojowych czyli o podobnej strukturze organizacyjnej jak eskadry w Leocji.

Obrazek
F-2M w locie

Największym jednak sukcesem jest pozyskanie dziesięciu samolotów F-12A - ponieważ są to najnowocześniejsze samoloty w naszych Siłach Powietrznych. Dotychczas mieliśmy tylko osiem operacyjnych F-12B (wersja B to samoloty STOVL) pozyskanych po upadku Samundy. Będziemy mogli uzupełnić kolejną eskadrę lotnictwa taktycznego, a tego jest to typ samolotu bojowego, który jest produkowany przez zakłady RAT zarówno w Palatynacie Leocji, jak w Nan Di. Nie będzie więc problemu w pozyskiwaniu części zamiennych, dokonywania modernizacji awioniki i systemów uzbrojenia oraz dokonywania remontów bieżących i głównych.

Co prawda F-12A różnią się od dotychczas posiadanych F-12B, bo są to samoloty typowo lądowe - do startu potrzebują normalnego pasa startowego (F-12B to samoloty krótkiego startu i pionowego lądowania), ale wymogi co do długości drogi startowej nie są duże, a więc samoloty te mogą korzystać nie tylko w długiego pasa startowego bazy na Wyspie Pili, ale w zasadzie z większości lotnisk (o twardej nawierzchni) na wyspach Oceanii.

Jednak dzięki temu, że nie muszą przenosić dodatkowego systemu napędowego służącemu do skrócenia startu i umożliwieniu pionowego lądowania - mają stałe uzbrojenie lufowe, większy zasięg i udźwig uzbrojenia.
Obrazek
F-12A
Do rozwiązania (zanim nastąpi restrukturyzacja Sił Powietrznych) pozostało jeszcze kilka kwestii - musimy pozyskać jeszcze samoloty szkolne oraz transportowe. Z samolotami szkolnymi nie powinno być większego problemu, bo do szkolenia wstępnego można używać typowych lekkich maszyn cywilnych, a szkolenie zaawansowane prowadzić częściowo na dwumiejscowych F-2D.

Gorzej będzie z samolotami transportowymi... niestety nie możemy pójść drogą GPL i zakupić duże maszyny typu C-7, bo z pełnym ładunkiem mogłyby startować tylko z Wyspy Pili. Poszukujemy więc maszyn lżejszych (nasze potrzeby transportowe nie są duże) o własności krótkiego startu i lądowania. Trzeba też przy okazji pozyskać jakiś samolot dla władz Oceanii - tutaj tez nie mamy wielkich wymagań i wystarczy jakaś maszyna dyspozycyjna o dużym zasięgu.
Obrazek
Ronon Dex
Archont Rodecji oraz Gubernator Oceanii Leockiej
Awatar użytkownika
Ronon Dex Stempel

[OCEANIA] Siły Powietrzne Gwardii Oceanii Leockiej

Post autor: Ronon Dex »

Dalszy ciąg przygotowań do restrukturyzacji Sił Powietrznych nie jest już taki prosty...

O ile samoloty OP-6 we współpracy z AT-3M rozwiązują problem precyzyjnych patroli na niewielkim pułapie oraz interwencji maszyn uzbrojonych w razie potrzeby - jednak OP-6 może przebywać w powietrzu około 6 godzin, co i tak jest sporym obciążeniem dla załogi. Ponadto misje tych maszyn są ograniczone do pory dziennej...

Z drugiej strony do "szybkiego rozpoznania" (z jednoczesna możliwością ataków na cele morskie) wykorzystujemy już obecnie przestarzałe myśliwce F-4B, choć mamy ich tylko 12 i raczej powoli będą nam się wykruszały.

Oceanii jest potrzebny samolot służący do długotrwałego rozpoznania i kontroli naszej "strefy ekonomicznej" w odległości przynajmniej 100 kilometrów od brzegów wysp.

Tutaj byłby konieczny samolot dość duży - minimum to odpowiednio przebudowany samolot dyspozycyjny, z kilkuosobową załogą do obsługi urządzeń na pokładzie. Jednak patrolowanie w trybie ciągłym wymagała by sporej ilości takich maszyn, obciążałoby to też najważniejsze lotniska i wymagało sporo personelu lotniczego (zarówno latającego, jak i naziemnego)... nie bardzo sobie możemy na to pozwolić.

Postanowiliśmy sprawę rozwiązać w inny sposób - zamówiliśmy w RAT Leocja średniej wielkości samoloty bezzałogowe oznaczone jako UR-1. Są to maszyny o masie całkowitej 1100 kg, napędzane ekonomicznym silnikiem tłokowym (podobnym do tego w jakie wyposaża się lekkie samoloty cywilne), które mogą zabrać do 450 kg (choć zwykle ogranicza się to do niecałych 300 kg) różnej aparatury rozpoznawczej oraz mogą działać zarówno w dzień, jak i w nocy. Do tego nie potrzebują długich, betonowych pasów startowych - w zasadzie mogą startować z równego "kawałka" trawy. Co prawda nie latają szybko - maksymalnie 220 km/h, a ekonomiczna prędkość patrolowania to około 120 km/h - ale mogą przebywać w powietrzu do 36 godzin.

Ich operatorzy znajdują się na ziemi i pracują w komfortowych warunkach...

Obrazek

...z możliwościami odpowiednio częstych zmian. Co więcej nie jest to personel latający i nie musi spełniać choćby wyśrubowanych warunków zdrowotnych.

RAT opracował tego bezpilotowca we współpracy z Siłami Powietrznymi Oceanii Leockiej i obecnie otrzymujemy już pierwsze egzemplarze, których testy w locie się rozpoczęły. Te bezpilotowce wykonują zadania na wyższym pułapie (do 9100 m), a więc zrezygnowano z charakterystycznego dla statków powietrznych Oceanii Leockiej malowania maskującego na tle wody.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
UR-1 w locie.
Obrazek
Ronon Dex
Archont Rodecji oraz Gubernator Oceanii Leockiej
ODPOWIEDZ

Wróć do „Oceania Leocka”