Władze, instytucje i inicjatywy (bardziej lub mniej strategiczne)
: 22 lis 2019, 9:23
autor: Franklin Garamond
Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku
W zasadzie w tym temacie naszło mnie jedno zasadnicze przemyślenie — bardzo nie chciałbym, żeby jakiekolwiek zadanie w Leocji dla kogokolwiek, wynikające z funkcji, urosło do rangi obowiązku wykonywanego na siłę. Przychodzenie po pracy do pracy/szkole/uczelni, robić rzeczy, które nie sprawiają nam frajdy, jest najprostszą drogą do zniechęcenia, psychicznego wyczerpania, zgorzknienia i ostatecznej rezygnacji. Powinniśmy starać się dobierać swoje zadania i realizować się w taki sposób, żeby działanie w Leocji było dla każdego z nas czymś wyczekiwanym, czymś co chcemy robić, przyjemnością, a nie przykrym przymusem.
Władze, instytucje i inicjatywy (bardziej lub mniej strategiczne)
Powinniśmy starać się dobierać swoje zadania i realizować się w taki sposób, żeby działanie w Leocji było dla każdego z nas czymś wyczekiwanym, czymś co chcemy robić, przyjemnością, a nie przykrym przymusem.
To w zasadzie najlepiej oddaje moje szeroko rozumiane podejście do działania w mikronacjach. Co do zasady powinniśmy zdiagnozować wszystko to, co do tej pory było najbardziej uciążliwe — i albo z tego zrezygnować, albo dokonać automatyzacji. Na moim odcinku były to np. comiesięczne obliczenia wynagrodzeń w Excelu i ich wypłata, monety (przestrzeliłem z nakładem pracy), ustawianie wyborów, ogółem wyczerpujące próby doprowadzenia do jakiejkolwiek decyzji (liczba osób we władzach…). Funkcji prefekta czy asesora unikałem z uwagi na niepoczytalne procedury.
Na szczególne odnotowanie zasługuje kwestia uroczystości: z jednej strony, trzeba było je organizować (i nadal będzie…), z drugiej — na samą myśl o liczbie spraw do załatwienia, inicjatyw do zebrania i skoordynowania, zapala mi się w głowie neon z napisem „niech zrobi to ktoś inny”. Owszem, pewnego minimum „prawdziwych” obowiązków się nie przeskoczy, są zadania strategiczne, które bezwzględnie trzeba realizować w trybie ciągłym, niezależnie od aktualnych chęci, ale powinno być ich zdecydowanie jak najmniej — i powinniśmy w takim przypadku posiadać jasne zasady zastępstwa, na usprawiedliwioną okoliczność tego, że ktoś nie będzie miał w danej chwili ochoty.
Ustawodawstwo w pierwszej kolejności jako źródło narracji, nie procedur. Jak najmniej cykliczności (która się nuży…), a jeżeli już dane działanie musi czy powinno się powtarzać, to albo odpowiednio rzadko, albo w dobrze zorganizowany sposób (tu: szczególne wskazanie na comiesięczne nadania).
Władze, instytucje i inicjatywy (bardziej lub mniej strategiczne)
: 22 lis 2019, 10:45
autor: George S. Patton
A ja się tak jarałem pracą, którą dostałem od Czcigodnego Namiestnika Romańskiego... a tu się okazuje, że nic na siłę. I to mi się podoba, będzie na wczoraj.
Władze, instytucje i inicjatywy (bardziej lub mniej strategiczne)
A ja się tak jarałem pracą, którą dostałem od Czcigodnego Namiestnika Romańskiego... a tu się okazuje, że nic na siłę. I to mi się podoba, będzie na wczoraj.
…jaką pracą?
Władze, instytucje i inicjatywy (bardziej lub mniej strategiczne)
: 22 lis 2019, 11:01
autor: George S. Patton
No że tam ten projekt edyktu o siłach zbrojnych miałem na myśli
Władze, instytucje i inicjatywy (bardziej lub mniej strategiczne)
W zasadzie w tym temacie naszło mnie jedno zasadnicze przemyślenie — bardzo nie chciałbym, żeby jakiekolwiek zadanie w Leocji dla kogokolwiek, wynikające z funkcji, urosło do rangi obowiązku wykonywanego na siłę.
Taka bardzo nieuporządkowana myśl łazienkowa. Wpisałem na listę filharmonię, głównie z sentymentu. Myślę, że szanse na to, że ktoś prowadziłby taką inicjatywę w trybie ciągłym są raczej niewielkie. Co wydaje mi się mniej znikome, to pewna zmiana formuły działania: filharmonia (instytucja przykładowa) po prostu istnieje, ale każdy mieszkaniec może, za stosowną opłatą (mecenat) zorganizować jednorazowo koncert, przedstawiając jego program. Szablon odpowiednio powtórzyć dla innych instytucji kulturalnych. Za ewentualne daleko posunięte skróty myślowe (lub „myślowe”) — przepraszam.