Tworzenie systemu stopni, oznaczeń itp. - temat roboczy
: 04 lis 2020, 22:52
Jak już omawiamy swoje choroby współistniejące, to za mną niezmiennie chodzą stalowe pinsy z leockim herbem, ale te koszta matrycy i wielkość zamówienia...
Ale dlaczego miałoby być w tym coś niewłaściwego…? 🤔 Najzupełniej realne szycie flag na najzupełniej realne zjazdy było praktykowane m.in. w Sarmacji czy podczas szczytów Organizacji Polskich Mikronacji. Od tego niedaleka droga do naszywek.
To. Ale także choćby kubek (mam zbiór liczący zdecydowanie zbyt wiele egzemplarzy).Franklin Garamond pisze: ↑04 lis 2020, 22:52Jak już omawiamy swoje choroby współistniejące, to za mną niezmiennie chodzą stalowe pinsy z leockim herbem, ale te koszta matrycy i wielkość zamówienia...
To. Ale także choćby kubek (mam zbiór liczący zdecydowanie zbyt wiele egzemplarzy).Franklin Garamond pisze: ↑04 lis 2020, 22:52Jak już omawiamy swoje choroby współistniejące, to za mną niezmiennie chodzą stalowe pinsy z leockim herbem, ale te koszta matrycy i wielkość zamówienia...
Obawiam się, że nie byłby wystarczająco spektakularny. 😉 Co nie zmienia faktu, że posiadam ich 21 (i chętnie miałbym dwudziesty drugi, leocki). Tak jakoś wychodzi…Heinz-Werner Grüner pisze: ↑05 lis 2020, 11:19Może Czcigodny pokusi się o jakąś fotkę "zbiorczą" i nieco pochwali? :)Helwetyk Romański pisze: To. Ale także choćby kubek (mam zbiór liczący zdecydowanie zbyt wiele egzemplarzy).
Kusicie…
Ja akurat mam mnóstwo kubków, ale zwykłych. Moja żona ma jakąś manię "ikeowską" na kubki właśnie od tego szwedzkiego molocha. Ale do whisky...O to, to, to... Gdybyście się Czcigodni kiedyś zdecydowali to ja chętnie się dołączę. Mnie wystarczą w zasadzie dwa. I tak nie ma gdzie tego wciskać do szafy. :DFranklin Garamond pisze: ↑05 lis 2020, 11:34Ja nawet zwykłych tylu nie mam. No ale w dystyngowanym czarnym z lwami lub nawet całym herbem, to bym pił, tak. Albo taka szklaneczka do whisky z grawerem, mmm.