LPPL wystartowała i od razu mamy garść zaskoczeń:
Terina - Diana 0-2
Terina ustawiła się na ten mecz maksymalnie defensywnie, czekając na swoje szanse, ale te nie nadeszły. Diana już do przerwy ustaliła wynik po dwóch gola Asqelharta, w dodatku Terina kończyła mecz w dziesiątkę. Całe spotkanie mimo wszystko oglądało się przyjemnie, bo obie drużyny dobrze przepracowały okres przygotowawczy. Gospodarze tym razem "zgasili" Keldsena, ale przez to zabrakło im zasobów na powstrzymanie innych angemontczyków.
Impact - Tropicana 4-0
Impact nadzwyczaj mocno zaczął sezon. Czyżby forma Tropicany była tak niska? Tracili bramki mniej więcej regulanrnie co 20 minut, jakby już pierwsza podcięła im skrzydła. Chociaż gospodarze też zagrali konsekwentny mecz i nie cofnęli się po zdobyciu pierwszej, czując otwarte pole do gry. Zasłużony wynik.
Wandowiczanka - Cesarz 2-0
Wandowiczanka jeszcze ten mecz zagrała bez trenera, ale siłą rozpędu i tak zdołała przejść rewelację końcówki poprzedniego sezonu. Inna sprawa, że nie wiadomo, czy trener Cesarza jakoś szczególnie przykładał się do przygotowania formy swojej drużyny. Dzisiaj jego piłkarze często po przejęciu piłki nie wiedzieli, jak zacząć akcję, cofali się i próbowali konstruować ataki pozycyjne, szybko tracąc piłkę i sprintem wracając pod swoją bramkę, co kosztowało ich siły.
Radzivon-Korona 1-1
Rywale, którzy zdążyli się już dobrze poznać w zeszłym sezonie. Tym razem wyszło zamieszanie, bo oba zespoły chciały wyjść na boisko w zbliżonych kolorystycznie strojach. W końcu gracze Radzivonu załatwili w pobliskim sklepie komplet spodenek, które oddawały różne odcienie żółtego, i poszło. Na boisku prowadzili po ładnej główce, ale gdy stracili skrzydłowego z czerwoną kartką, Korona zyskała więcej miejsca do ataków i w końcówce zdołała wyrównać.
Czarne Wilki - LTF 0-6
Co prawda gospodarze odmłodzili znacznie skład, ale chyba trudno było się spodziewać, że przegrają aż tak wysoko. Jakby nie było, trzy sezony temu świętowali jeszcze mistrzostwo. Dzisiaj LTF wbijał gole równie regularnie, co Impact w drugim meczu.
Futbólfeaan Astishuser - Ana-Konstanz 1-1
Nowy-stary klub, na który tuż przed startem sezonu admin ligi nałożył z braku innej starą nazwę KPNu, przebranżowił się jednak i postawił trudne warunki gościom, którzy w zeszłym sezonie grali zaczepnie, mocno fizycznie i często urywali punkty czołówce. Trudno oceniać debiutanta po jednym meczu, ale z niecierpliwością wypatruję ich meczu z Impactem za ileś tam kolejek.
OCD - Astra Bazylea 2-2
TO JEST TEN DZIEŃ. OCD zagrało inaczej niż rozpaczliwie murując bramkę, i wreszcie nie skończyło się łomotem. Astra nieco ustępowała im umiejętnościom, ale od początku śmiało atakowała i dwukrotnie obejmowała prowadzenie, by dwukrotnie je stracić po błędach obrony, w której paradoksalnie ma dwóch piłkarzy wybijających się poziomem ponad resztę.
