16. kolejka LPPL za nami!
Wynik nawet wyższy, niż można było się spodziewać. Ekipa z Bazylei traciła gole w sumie na wszystkie możliwe sposoby, a w samej końcówce straciła też obrońcę z żółtą kartką, więc może tylko zapomnieć o tym meczu i szykować się do kolejnego. Impact trzyma się nadal mocno na 5. miejscu i nie traci kontaktu z czołówką.
Ana-Kontanz-Terina 0-1
Mecz, który stał technicznie na niezłym poziomie i z początku był wyrównany. Z biegiem czasu coraz bardziej gospodarzom zaczęło brakować sił, ale w obronie trzymali gardę, dobrze ustawiali się przy dośrodkowaniach i w miarę możliwości nie wybijali piłki na pałę do przodu. Dopiero w 80. min zaskoczył ich zasłoniętego bramkarza. Na podium zatem bez zmian.
Wandowiczanka-Tropikana 2-0
Wandowiczanka jednak miała na tyle siły rozpędu, żeby uporać się z Tropikaną. Goście zaczęli odważnie, aktywnie odbierali piłkę i w 37. strzelili nawet nieuznanego gola, ale potem inicjatywa przeszła na Wandowiczankę. Oba gole padły po główkach, w obu przypadkach strzelcy wykorzystali swoje warunki fizyczne. Zwycięzcy utrzymują więc 3. miejsce, a co przyniesie przyszłość...
Konigsischen Aegler-Czarne Wilki 2-1
W meczu z dolnej połówki tabeli najmłodsza ekipa ligi przegrywała już po niespełna minucie, gdy po płaskim strzale, na mokrej trawie piłka wyśliznęła się z rąk bramkarzowi. Debiutanci z Shimontsen nie załamali się i w 21. oraz 72. min wykończyli skutecznymi akcjami okresy przewagi. Później udało im się uspokoić grę i zmniejszyć liczbę prostych strat, a goście byli już zbyt zmęczeni, żeby dać radę wyrównać.
Radzivon-OCD 0-0
Był to mecz tak dogłębnie nudny, że trudno cokolwiek o nim napisać. Liczba stworzonych sytuacji to dosłownie 0-0. Nie było nawet fauli w stylu karate z czarnym pasem. Obie drużyny zbadały się i stwierdziły, że nie zamierzają ryzykować. Radzivon umacnia się tym samym na 6. miejscu, ale tutaj jest pułap - traci 12 punktów do kolejnej Any-Konstanz i niemal na pewno nie będzie w stanie tego przeskoczyć.
Diana-Korona 2-1
Obie drużyny zagrały dla macierzystym dla nich Martin Foskorn Park. Od początku, jak łatwo było przypuszczać, Diana ruszyła do ataku, a Korona do obrony. W pierwszej połowie obrona była udana. Po drodze pechowo już w 35. min zakończył mecz z kontuzją 16-letni Tilian Hort z Diany. Po przerwie w 55. min Asqelhart trafił na 1-0, w 86. min Hamper podwyższył, ale jeszcze w 89. min Lason dał chwilę nadziei Koronie. Ostatecznie jednak derby padają łupem wciąż urzędującego mistrza.
Astishuser-LTF 0-3
Tu akurat mieliśmy do czynienia z jednostronnym meczem. Od początku LTF konstruował akcje na różne sposoby i nie miał specjalnych problemów z ich konstruowaniem. Wszystkie bramki zdobyli z gry i ani przez moment nie byli zagrożeni. Za tydzień ponownie będą zdecydowanym faworytem, grając z Astrą.
