14. kolejka LPPL za nami i można już śmiało powiedzieć, że w walce o mistrzostwo zostały trzy kluby:
> Wandowiczanka - Wilki 3-2
Gospodarze przerwali świetną passę gości, którzy po słabym starcie sezonu, ostatnio wygrywali wszystko (ostatnia porażka 11 marca z Dianą). Już do przerwy było 2-2, a bramki padały głównie po błędach obrony lub przechwytach. W drugiej połowie Wandowiczanka postawiła na wykorzystanie limitu zmian, Wilki grały tym samym do końca. W 89. wrzutka "na aferę" w ich pole karne znalazła właściwą głowę i Wandowiczanka zgarnia komplet.
Te dwie ekipy i może Kaduki zawalczą o 4. miejsce, bo wyżej dystans jest już za duży.
> Liszyno - Terina 0-5
Bez emocji, możliwe, że ponownie Liszyno nie było ustawione do meczu. Po stronie Teriny dwa gole i dwie asysty Rosenlunda. Trudno coś więcej powiedzieć. Terina wciąż w pościgu za liderem.
> Tropikana - OCD 1-0
OCD może czuć wielki niedosyt. Znów rzetelne murowanie bramki, udało im się nawet wyeliminować z gry napastnika Tropikany, ale w 79. min tracą bramkę i znów przegrywają różnicą jednego gola. OCD ma jeszcze 7 szans, aby uniknąć zakończenia sezonu niżej od opuszczonych ekip, Tropikana może być kolejną ekipą, która przeskoczy w tabeli Radzivon.
> Radzivon - LTF 1-5
Kryzys, kryzys. Siódma przegrana z rzędu Radzivonu, wliczając w to puchar. Mamy nadzieję, że nie zniechęci to jego trenera do gry, bo początek sezonu ekipa miała wyjątkowy. Ale takie serie niestety się zdarzają i wówczas najlepsze wydaje się spisanie sezonu na straty, ogranie kogo się da, wzmocnienie się w przerwie i walka w następnym sezonie.
LTF z wysoką skutecznością (7 okazji/5 bramek), pozostaje w grupie pościgowej.
> KHR - Kaduki 0-4
Faworyt wygrał, nawet pewniej niż można było sądzić. Przy okazji przypominam chętnym, że KHR jest do wzięcia.
Już w 7. minucie strzał z ponad 30 metrów zaskoczył bramkarza gospodarzy, który nie zdążył zareagować. Gra była trudna ze względu na zmrożone boisko:
https://www.youtube.com/watch?v=g1iyfJZNaq0
W końcówce Kaduki wbiły szybkie dwa gole w 4 minuty i przeskakują Radzivon, pokazując stabilizację formy.
> KPN - Diana 0-3
KPN okopał się w swoim polu karnym i zrobił co mógł. Częściowo skutecznie, bo w całym meczu angemontczycy, grający znów częściowo rezerwami, stworzyli tylko 4 okazje, ale klarowne i zakończone trzema bramkami.
Jedyną stratą była kontuzja młodego obrońcy Polista, która może potrwać.
Nawiasem mówiąc: trudno uniknąć frustracji, jeśli 32latek, który zagrał w sezonie 13 meczów, czyli prawie wszystkie możliwe, nadal pokazuje wynik -3 rozwoju ;D
Na pociechę KPNu można stwierdzić, że niżej nie spadnie. Ma tyle punktów, co trzy ekipy pod nim razem wzięte.
Więc właściwie w walce o ostatnie miejsce też została tylko trójka.
