Mikronacje uznawane przez Palatynat Leocji
: 15 lis 2020, 15:53
Tymczasem w Księstwie Sarmacji bardzo ciekawe wyniki ankiety badającej zaufanie do Sarmatów.
Hic habitat felicitas
https://forum.leocja.org/
No, no, no. Handlowo-finansowe centrum mikroświata.Helwetyk Romański pisze: ↑15 lis 2020, 18:58…a w winkulijskim „Voog Winkuliersdeg” wywiad z JKW Filipem I Gryfem, księciem-seniorem i Ministrem Spraw Zagranicznych. Poświęcony głównie Sarmacji, ale są leockie akcenty. 😉

Czy tylko ja tu widzę antynomię?po raz kolejny mogę powiedzieć, że prawo stanowione trzeba upraszczać i doprecyzowywać.
Nie tylko. 😉 Życząc Sarmacji jak najlepiej, wybrałbym bramkę numer jeden.Aleksander pisze: ↑16 lis 2020, 19:46Czy tylko ja tu widzę antynomię?po raz kolejny mogę powiedzieć, że prawo stanowione trzeba upraszczać i doprecyzowywać.
Mnie tu się od razu przypomniały Wasze słowa o rozpatrywaniu warunków brzegowych i rozwiewaniu wątpliwości interpretacyjnych — z tym skutkiem, że rozbudowane ustawodawstwo nie spełnia swojego podstawowego zadania, skoro nikt (poczytalny) się z nim nie zapoznaje.Franklin Garamond pisze: ↑16 lis 2020, 23:46Tak jak można ufać, ale sprawdzać, tak można upraszczać, ale doprecyzowywać. Chyba.
I nadal je podtrzymuję, choć oczywiście nie odrzucam całkowicie możliwości, że może istnieć coś takiego jak upraszczanie i doprecyzowywanie. Jako uczulony na ustawodawstwo, może po prostu nie dostrzegam tej... trzeciej drogi.Helwetyk Romański pisze: ↑16 lis 2020, 23:54Mnie tu się od razu przypomniały Wasze słowa o rozpatrywaniu warunków brzegowych i rozwiewaniu wątpliwości interpretacyjnych — z tym skutkiem, że rozbudowane ustawodawstwo nie spełnia swojego podstawowego zadania, skoro nikt (poczytalny) się z nim nie zapoznaje.Franklin Garamond pisze: ↑16 lis 2020, 23:46Tak jak można ufać, ale sprawdzać, tak można upraszczać, ale doprecyzowywać. Chyba.
To prawda, bardzo ciekawy.Helwetyk Romański pisze: ↑15 lis 2020, 15:53Tymczasem w Księstwie Sarmacji bardzo ciekawe wyniki ankiety badającej zaufanie do Sarmatów.
Poszukiwania przy pomocy Google’a mnie zawiodły, ale w komentarzu do zasad techniki prawodawczej znalazłem poświęcony innej epoce fragment, który mi się spodobał:Aleksander pisze: ↑17 lis 2020, 15:52Zdaje się, iż był w latach 60. projekt w polskim prawie, by uczynić je zrozumiałym nawet dla niewykształconej osoby. Z jakiegoś jednak względu projekt ten nie doczekał się realizacji...
W kontekście mikronacyjnym zwracałbym szczególną uwagę na zwięzłość oraz zasadność regulacji.Jedną z podstawowych zasad techniki prawodawczej uznawanych w tamtym okresie była zasada komunikatywności tekstu aktu normatywnego. Rudolfowi von Jheringowi przypisuje się stwierdzenie, że „prawodawca powinien myśleć jak filozof, ale przemawiać jak chłop”. Nieprzypadkowo z tamtego okresu zachowało się kilka legend dotyczących sposobów realizacji tej zasady. Według jednej z nich sam Napoleon kazał tak długo przeredagowywać dany fragment projektu kodeksu, aż uznał, że jest on dostatecznie zrozumiały. Z kolei o twórcy projektu kodeksu cywilnego Szwajcarii z 1907 r. zachowała się legenda, zgodnie z którą tak długo przeredagowywał on dany przepis, aż stał on się zrozumiały dla jego kucharki. Legendy te, niezależnie od tego, na ile są one zgodne z prawdą historyczną, dobrze ilustrują, że za najważniejszą zasadę techniki prawodawczej uznawano wówczas zasadę wyrażania norm prawnych w sposób powszechnie zrozumiały.