Terina-LTF 2-2
W hicie kolejki zakończyło się podziałem punktów. Już w 2. minucie Wawrzyniecki przepchał się przy rożnym i trafił do siatki. Terina cały czas naciskała mimo prowadzenia, ale nie wynikały z tego dalsze korzyści, a sił ubywało. W drugiej połowie ambitnie grający goście to wykorzystali. W 64. i 84. min dwukrotnie ukąsili, a szczególny udział miał w tym Camus, autor asysty i gola. Zbyt rozochoceni drugim golem, w 86. po przechwycie próbowali zbyt szybko ruszyć naprzód i zostali skarceni kontratakiem, który przyniósł wyrównanie.
Korona-Ana-Kontanz 1-2
Druga z ekip angemonckich w lidze postawiła twardy opór faworytowi. Dużo było przekopywania piłki z jednego końca boiska na drugi, mniej konstruktywnej gry. Wyróżniono jedynie rozstrzygającego gola w 48. min, który padł po ładnym podkręceniu piłki na niewielkiej wysokości. Bramkarz Korony nie zdążył się złożyć i mógł wyciągać piłkę z siatki.
Wandowiczanka-Astra 2-0
Nie dość, że Wandowiczanka pewnie wygrała mecz, który miała wygrać, to jeszcze Astra kończy go z poważną kontuzją Komudy, który w 57. min złapał się nagle za udo, i z czerwoną kartką dla jednego z obrońców. Dzięki temu zwycięzcy zrównali się punktami z trzecim LTFem.
Radzivon-Diana 0-2
Mecz, który potoczył się jak po sznurku. Angemontczycy od początku mieli przewagę, chociaż dopiero w drugiej połowie ją wykorzystali, raz po przypadkowym samobóju. Co ważniejsze, wobec remisu Teriny objęli prowadzenie w lidze.
Wilki-Tropikana 5-2
Przekonujące zwycięstwo nad Tropikaną, która wydaje się całkowicie straciła formę. Wilki od początku narzuciły tempo, ale do przerwy popełniały też błędy w obronie i było 2-2. Po przerwie jednak przyspieszyły jeszcze bardziej i w 52. min było już 4-2. Dzięki temu zamieniają się miejscami z dzisiejszym rywalem.
Astishuser-Kon. Adler 1-2
To był mecz, który powoli się rozpędzał. 51. min goście obejmują prowadzenie po rzucie rożnym i strzale "z buta" w zamieszaniu. 85. min Astishuser wyrównuje po strzale z półwoleja, który całkiem ładnie wleciał przy słupku i wydawało się, że obie drużyny już nie zaryzykują. Jednak w 92. min poszła centra "na aferę" a w polu karnym znalazł się Baeck, który nie dał szans bramkarzowi.
OCD-Impact 2-7
To były bolesne derby dla OCD. Chyba nigdy w swojej historii nie stracili tylu goli. Jeszcze w 36. min prowadzili 2-1 i prezentowali zaskakująco otwartą piłkę. Do przerwy było 2-2, ale w przerwie najwyraźniej piłkarze Impactu zostali mocno zmotywowani, bo w 57. min trafili na 2:3, a potem gole się posypały. Łącznie 7 goli na 16 okazji zdradza wysoki potencjał ofensywny.
