Helwetyk Romański pisze: ↑18 kwie 2020, 22:20
Abstrahując od tego, że nie mam pojęcia, ile realnie powinna trwać i kosztować budowa bazy
Przede wszystkim czas w mikroświecie płynie inaczej... znacznie, znacznie szybciej - bo gdyby było inaczej to byśmy się zanudzili. Moim zdaniem czas budowy, tworzenia... czegokolwiek trwa w mikronacji tyle, ile potrzeba czasu na zrobienie i zilustrownie opisu.
Posłużyłbym się tutaj przykładem zarówno armii bialeńskiej, jak i np. rozwojem rozwojem techniki kosmicznej w RB. Przejście od pierwszych lotów kosmicznych, do stosunkowo zaawansowanych samolotów kosmicznych (ale bez przesady... takich "near future") zajęło mi trzy lata, przejście z armii "arabskiej" do nowoczesnej tez około 2-3 lat.
Ale budowa obiektu typu baza, to jednak tyle ile potrzeba na zrobienie kilku ładnych opisów budowy oraz stworzenie opisu i planu obiektu, wraz z ilustracjami. Można spokojnie założyć, że jeśli to powstanie w 2-3 tygodnie to nie ma "przegięcia". Bo czas w mikronacjach płynie o wiele szybciej jak w realu.
Helwetyk Romański pisze: ↑18 kwie 2020, 22:20
Miałem w tyle głowy naszą dyskusję o kolei, ale wydawało mi się (z podkreśleniem słowa „wydawało”), że liczba pracowników i żołnierzy będzie na tyle niewielka, że kolejka byłaby, z wszystkimi możliwymi zastrzeżeniami, nieopłacalna ekonomicznie. Dlatego, pisząc te słowa, myślałem o PKS-ie — choć, gdybym mógł wybierać, zawsze wybrałbym pociągi (naturalnie, z wagonami dla palących).
Ja znowu miałem na myśli kolej jako inwestycję przyszłościową... przecież kiedyś na wyspie powstaną kolejne siedziby ludzkie. Zauważ, ze koleje podmiejskie, jako rozwiązania komunikacyjne sprawdzają się jeśli mają długość kilkudziesięciu kilometrów. Ale tworząc kolej od zera, to trzeba do czegoś zacząć...
Z innej beczki... linia kolejowa istnieje np. na wyspie Wight, która ma raptem niecałe 400 km2 (wiem bo ma tą linie z symulatorku kolei.. i w sumie pewnie na niej bym się oparł przy robieniu naszej).
A ekonomia? No cóż... GPL to ma być około 1000 ludzi, plus jakieś 200-300 żandarmerii, a do tego dochodzi zapewne ze 200-300 cywilnych pracowników. Czyli dzienni do pracy i z powrotem to kilkuset ludzi będzie z miasta dojeżdżać - uważasz, że autobusy są bardziej ekonomiczne? A port lotniczy? Przecież jesteśmy na wyspie - duża część komunikacji ze światem odbywać się będzie drogą lotniczą... siłą rzeczy.
Przecież ja nie proponuję budowanie jakiejś Union Pacyfic czy jakiś szybkich linii kolejowych, ale coś w tym stylu:
