Strona 3 z 5
Światowy Związek Filatelistyczny | rozruch techniczny
: 25 lis 2020, 17:47
autor: Ametyst Faradobus
Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku
Aleksander pisze: ↑25 lis 2020, 17:09
Czasami tylko zwracam uwagę na tramwaje, które jeździły po Krakowie w czasach mojego dzieciństwa (lata 90.) i najwidoczniej przewoźnik uważa, że są nadal dobre. Niezbyt to zachęcające.
Ja tam właśnie najbardziej lubię jeździć wiedeńczykami, ale teraz nawet ze zbiorkomu mało korzystam, bo w tych czasach i tak siedzę w domu i każda okazja do spaceru jest dobra.
Światowy Związek Filatelistyczny | rozruch techniczny
: 25 lis 2020, 18:29
autor: Aleksander
Wiedeńczyki to jednak czas moich studiów. One pojawiły się w Krakowie na przełomie pierwszej i drugiej dekady tego tysiąclecia ;-) Nawet Bombardiery były wcześniej :D
Światowy Związek Filatelistyczny | rozruch techniczny
: 25 lis 2020, 18:46
autor: Ronon Dex
Aleksander pisze: ↑25 lis 2020, 17:09
Poza tym, nie wiem jak inne miasta, ale Kraków ma to do siebie, że jak się go dobrze zna, to zawsze się korek ominie.
No to zazdroszczę... mieszkam w ponad 2 razy mniejszym mieście i nijak się ich nie da uniknąć. Oczywiście teraz dzięki covidowej histerii jest zupełnie inaczej, ale to tylko tymczasowe.Już niejednokrotnie była okazja udowodnić, że szybciej poruszam się pieszo czy podjeżdżając odcinkami tramwajem (w korkach nie stoją) byłem szybciej niż koledzy i koleżanki samochodami. No, ale muszę przyznać, że w moim mieście w komunikację zbiorową inwestują i to rozumnie, rozbudowują linie tramwajowe (za miesiąc będę miał praktycznie "pod nosem" takie połączenia do każdego interesującego mnie miejsca w mieście). A zresztą nawet jak miałem samochody to do roboty bardzo rzadko jeździłem... nie opłacało się, a i po robocie można do jakiegoś przyjemnego pubu wstąpić (no wiem... aktualnie reżim pozamykał, ale to tymczasowe) na towarzyskie spotkanie itd.
Jak powiedziałem - to wybór polegający na potrzebie lub jej braku... bo mam tych potrzeb samochodowych obecnie tak mało, że mi się po prostu nie opłacało utrzymywać własnego, w razie czego jest radio-taxi. A to co człowiek wywalał na samochody (najtańsze nie są, a ja jakoś złomu nie lubię) to można spożytkować o wiele ciekawiej.
Jednemu pasuje jedno, innemu drugie... jak podejrzewam zarówno w Twoim, jak i moim przypadku zostało to poprzedzone analizą potrzeb i opłacalności.
Światowy Związek Filatelistyczny | rozruch techniczny
: 25 lis 2020, 18:50
autor: Ronon Dex
Helwetyk Romański pisze: ↑25 lis 2020, 12:42
Plus minus po kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych. Jeżeli na potrzeby dyskusji nazwiemy je powiatami, można rozważyć scenariusz z gminami lub sołectwami albo po prostu parcelami. 😉
W zasadzie biorąc pod uwagę liczbę realnych mieszkańców i ich ewentualny rozwój to takie obszary ograniczone czarnymi liniami byłby chyba w sam raz na zagospodarowania przez daną osobę. ja to chętnie bym wybrał pomiędzy Helvi, Rute, a Bunge... na tyle blisko do bialeńskiej bazy, że bym bez trudu się pojawiał, ale na tyle daleko, żeby co chwilę 4 liter nie zawracali. 😉
Światowy Związek Filatelistyczny | rozruch techniczny
: 25 lis 2020, 20:04
autor: Heinz-Werner Grüner
Skąd na Gotlandii wiedzieli, że Leocja będzie kolonizować ich ziemię i za wczasu nadali nazwę "Helvi"? :)
Koleje i prokuratorie
: 25 lis 2020, 21:22
autor: Helwetyk Romański
Ronon Dex pisze: ↑25 lis 2020, 18:50
W zasadzie biorąc pod uwagę liczbę realnych mieszkańców i ich ewentualny rozwój to takie obszary ograniczone czarnymi liniami byłby chyba w sam raz na zagospodarowania przez daną osobę. ja to chętnie bym wybrał pomiędzy Helvi, Rute, a Bunge... na tyle blisko do bialeńskiej bazy, że bym bez trudu się pojawiał, ale na tyle daleko, żeby co chwilę 4 liter nie zawracali. 😉
Dopowiem, że z ustanawianiem prokuratorii zatrzymaliśmy się na poniższym etapie założeń:
My, Franklin Garamond i Helwetyk Romański,
NAMIESTNICY PALATYNATU LEOCJI,
postanowiliśmy i stanowimy, co następuje:
ZNAMIENITEMU NNNN powierzamy, jako naszemu prokuratorowi, w administrację oznaczoną na mapie PROKURATORIĘ NNN o powierzchni XX km² oraz polecamy mu zagospodarować ją ku chwale i pożytkowi Palatynatu Leocji zgodnie z naszą
deklaracją z dnia 27 października 2020 roku, w szczególności:
(Mapa z oznaczeniem prokuratorii)
- w porozumieniu z Namiestnikiem Franklinem Garamondem opisać dla potomnych historię prokuratorii oraz pomniki historii znajdujące się na obszarze prokuratorii oraz opracować mapę NNN w skali pozwalającej na rozpoznanie dróg i budynków,
- przedstawić Palatium propozycję herbu prokuratorii,
- przedstawić Palatium propozycję nazwy rzeki, której źródła znajdują się na obszarze prokuratorii,
- prowadzić dziennik budowy, na potrzeby której z rezerw materiałowych Palatynatu Leocji przeznaczamy zapasy betonu, desek, ropy, stali, szkła, węgla, a nadto alkoholu i żywności.
Powagą naszego urzędu zalecamy PROKURATOROWI NNN:
- powagę władzy państwowej stale reprezentować,
- godności Narodu Leockiego strzec, jedność jego ugruntowywać, ideałom Deklaracji Niepodległości wiernym pozostać,
- święta państwowe obchodzić,
- Gwardii Palatynatu Leocji bez przeszkód umożliwiać pełnienie służby; przeciwnie, udzielać jej pełnego wsparcia, podobnie Leockiej Akademii Nauk swobodę badań zapewniać,
- w każdą rocznicę niniejszego aktu przybyć do Nowego Brzegu i tytułem czynszu przedstawić nam (coś symbolicznego i z przymrużeniem oka, na motywie: https://www.historic-uk.com/HistoryUK/H ... uit-Rents/).
Jak informuje Wikipedia, Helvi to 38 km², Rute to 63 km², a Bunge to 34 km². Przy czym, w nawiązaniu do powrotu tego wątku, zaczęliśmy z
@Franklin Garamond rozważać także „mniejsze” warianty, pod kątem samych tylko „majątków”.
Koleje i prokuratorie
: 25 lis 2020, 21:28
autor: Franklin Garamond
Helwetyk Romański pisze: ↑25 lis 2020, 21:22
Przy czym, w nawiązaniu do powrotu tego wątku, zaczęliśmy z @Franklin Garamond rozważać także „mniejsze” warianty, pod kątem samych tylko „majątków”.
Tak było, nie przeczę. Skoro odkrywamy wyspę, to coś na kanwie dzierżawy gruntów na dzikim zachodzie jest dopuszczalne. Choć oczywiście tu rodzą się pytania o słuszność i ogólnodostępność.
Światowy Związek Filatelistyczny | rozruch techniczny
: 25 lis 2020, 21:44
autor: Ametyst Faradobus
Aleksander pisze: ↑25 lis 2020, 18:29
Wiedeńczyki to jednak czas moich studiów. One pojawiły się w Krakowie na przełomie pierwszej i drugiej dekady tego tysiąclecia ;-) Nawet Bombardiery były wcześniej :D
Nigdy nie ukrywałem, że jestem w tematach krakowskich przyjezdnym profanem z głębokiej Rzeszy.
Ale jak rozumiem nie zamierzacie narzucać odgórnie nazw? W ogóle bardzo podoba mi się ten koncept umowy. Będę się przyglądał z myślą o systemie lennym Bialenii.
Światowy Związek Filatelistyczny | rozruch techniczny
: 25 lis 2020, 21:57
autor: Aleksander
Ronon Dex pisze: ↑25 lis 2020, 18:46
A to co człowiek wywalał na samochody (najtańsze nie są, a ja jakoś złomu nie lubię) to można spożytkować o wiele ciekawiej.
Ja wychodzę z założenia, że najlepiej kupić coś za pół wypłaty, zarżnąć do końca, bo nie ma sensu inwestować w więcej niż wymianę oleju i żarówek, a potem sprzedać na złom i kupić następne pudło za pół wypłaty. W najgorszym wypadku, jak się rozkraczy na środku drogi, to zdejmę tablice, zdrapię naklejkę i zepchnę do rowu :D
Ametyst Faradobus pisze: ↑25 lis 2020, 21:44
Aleksander pisze: ↑25 lis 2020, 18:29
Wiedeńczyki to jednak czas moich studiów. One pojawiły się w Krakowie na przełomie pierwszej i drugiej dekady tego tysiąclecia ;-) Nawet Bombardiery były wcześniej :D
Nigdy nie ukrywałem, że jestem w tematach krakowskich przyjezdnym profanem z głębokiej Rzeszy.
Żyłem w czasach, gdy nie tylko nie było tramwaju na Ruczaj ani na Płaszów (o estakadzie nad dworcem nie wspominając!) ale nie było także tunelu pod dworcem ani linii naziemnej koło galerii (której też nie było), a nawet nie było tramwajów na Kurdwanów :D
PS. Rondo Mogilskie kiedyś miało ruch tramwajowy na tym samym poziomie co samochodowy i tramwaje też jeździły jak po rondzie. Czyli skręcając z Powstania w Lubicz musiały skręcić w prawo i zatoczyć koło :D
Koleje i prokuratorie
: 25 lis 2020, 22:18
autor: Ametyst Faradobus
Moje prawdziwe krakowskie początki to pokłócenie się z bandytą, który jest właścicielem Szwagra w nieistniejącym już pierwszym lokalu Szwagra na Kazimierzu dzięki czemu więcej moja noga tam nie postanęła i uniknąłem konieczności wyrzygania tego szajsu.
Koleje i prokuratorie
: 25 lis 2020, 22:44
autor: Aleksander
Ametyst Faradobus pisze: ↑25 lis 2020, 22:18
Moje prawdziwe krakowskie początki to pokłócenie się z bandytą, który jest właścicielem Szwagra w nieistniejącym już pierwszym lokalu Szwagra na Kazimierzu dzięki czemu więcej moja noga tam nie postanęła i uniknąłem konieczności wyrzygania tego szajsu.
A szmatę na miasteczku pamiętasz? Za 9 zł dawali taką dupną bułę z trzema kawałkami wołowiny i trzema plastrami sera przygotowaną przez naspidowanego kolesia z dziarami na palcach.