
5. kolejka LPPL za nami:
Korona - LTF 0-2
Korona ustawiła się odważnie, w 3-4-3 z wahadłowymi, którzy mieli uzupełniać obrońców, jednak ich sztab przeliczył się z ich siłami. Już na początku drugiej połowy musieli się wcielać praktycznie wyłącznie w rolę obrońców, bo inaczej potrzebne by były szybkie zmiany. Oba gole były konsekwencją błędów w kryciu, ale ogólnie gospodarze powalczyli na tyle, na ile mogli.
FF Astishuser - Tropikana 1-0
Na korzyść gości w tym meczu przemawiało zdecydowanie większe doświadczenie, ale zbyt wolno przemieszczali się po boisku, a ich podania były często przecinane i nawet jeśli kończyło się to wybiciem na aut, to odbierało im to kreatywność. Jak dotąd, w 5 meczach stracili aż 12 goli, być może to sygnał do zmian w obronie.
Diana - OCD 3-0
Zgodnie z przewidywaniami OCD zakopał się na swojej połowie, ale i tak wyjechał z pustymi rękami. W 28. min Hamper zdobył pierwszego gola w tym sezonie, a po jego zdobyciu tym razem gospodarze nie pozwolili sobie na dekoncentrację. Minę trenera popsuły jedynie trzy żółte kartki. OCD za tydzień czekają ciężkie derby z LTFem, chodzą słuchy, że zamierzają umieścić w piłce i obu bramkach specjalne magnesy jednoimienne, aby skończyło się na 0-0.
Terina - Cesarz 4-0
Terina odzyskała wigor po utracie punktów tydzień temu i pewnie pokonała ekipę z Feru. Goście ratowali się trochę taktycznymi faulami i obie strony straciły po jednym piłkarzu z grubszą kontuzją. Byli jednak cały czas zamknięci na swojej połowie i bramkarz Teriny mógł spokojnie zarywać do sympatycznej fotograf, która zza band specjalnie cykała zdjęcia tak, aby się na nich nie znalazł.
Wilki - Astra 0-3
"NIGDY NIE SPADNĄ, TE WILKI NIGDY NIE SPADNĄ" wywiesili przed meczem transparent kibice i przynajmniej tym się pocieszają w tym sezonie. Astra bez problemów zdobyła 3 punkty, omijając długimi podaniami strefę pomocy, w której nie czuli się dobrze. Są teraz na 7. miejscu i za tydzień będą faworytem z Radzivonem.
Impact - Wandowiczanka 1-0
W najciekawszym meczu kolejki Impact zdał swój pierwszy trudny test tego sezonu i udowodnił, że w Nowym Brzegu LTFowi urosła równa konkurencja. Paradoksalnie, gol padł już po tym, jak młody Gooden u gości został zmieniony przez zdecydowanie bardziej doświadczonego Mareskę. Impact zatem pozostaje liderem i za tydzień będzie szturmował Koronę.
Radzivon - Ana-Konstanz 0-1
Radzivon nie kombinował zanadto i jeśli tylko miał piłkę, a był naciskany, wycofywał do bramkarza, który wybijał ją z taką siłą, że grozi mu sprawa o znęcanie się ze strony obrońców praw futbolówek. Z przodu czekało dwóch napastników Radzivonu, którzy czasem ją przechwytywali, częściej mogli tylko obserwować, gdzie leci. Mimo wszystko, na takiej taktyce doczekali aż do 71. min kiedy stracili decydującego gola, po stracie piłki przez pomocnika. Mimo wszystko wywarli dobre wrażenie i po meczu poszli na miód pitny do najbliższej karczmy.
