Leocja ma za sobą pierwszy mecz na tej edycji v-Mundialu. Wygraliśmy zgodnie z oczekiwaniami. I to dosłownie, bo tej wygranej wszyscy oczekiwali. W końcu trener Turetii jest nieobecny od miesiąca, znana jest taktyka przeciwnika, a sami zawodnicy bezskutecznie błagają, by ktoś im pokazał jak mogliby przeprowadzić trening. My jednak do meczu nie podeszliśmy spokojnie. Przegrywałem mecze ze słabszymi i dłużej opuszczonymi zespołami, więc nie czas tutaj na kalkulacje. Trzeba było wygrać, więc wszyscy piłkarze odpowiednio zmotywowani wyszli na boisko.
Mecz zgodnie z moimi obawami wcale nie przebiegał gładko. Już w 8 minucie pomocnik Turetii Dominik Prokopowicz brutalnie sfaulował naszego obrońcę Zygmunta Barana. Sędzia nie miał wątpliwości i od razu pokazał żółty kartonik, z kolei my mieliśmy wątpliwości, czy nasz zawodnik będzie mógł kontynuować mecz. Baran to młody zawodnik, który nie da sobie tak łatwo zabrać możliwość występu na v-Mundialu. Dał znać gestem, że da radę i pozostał na boisku (po meczu okazało się, że będzie się leczył przez trzy dni). Zawodnicy jednak grali bardzo zachowawczo i mimo, iż przez 64% czasu gry byli przy piłce ani razu nie zagrozili bramce rywala. Zeszli na przerwę przy stanie 0:0.
W szatni równo objechałem zawodników. Przecież nawet nie chodzi o brak bramek, ale o brak jakiejkolwiek groźnej akcji! Posadziłem więc na ławce Lucka Parufkę, który wprawdzie w poprzednim sezonie zanotował 6 celnych trafień, ale dziś na boisku był zupełnie niewidoczny. Na wszelki wypadek zdjąłem też z boiska 20-letniego obrońcę Estebana Villareala a na jego miejsce wyszedł 31-letni Theo Vilgotsson, dla którego była to pierwsza gra w zespole.
Gra się poprawiła, co widać było zaraz po wznowieniu gry. Już w 48 minucie Hélder Quintino prostym podaniem skierował piłkę do wybiegającego Zygmunta Barana, który wpakował piłkę do bramki. Sześć minut później Ryszard Rodziewicz próbował przelobować bramkarza Turetii, ale Dominik Paszulewicz nie dał się oszukać. W 57 minucie Staszek Grynkiewicz wykonał rzut rożny, po którym Czesław Leśniak podwyższył wynik na 2:0. Był to już jego 20. gol w karierze. Później gra nieco siadła, bo żadna z drużyn nie próbowała atakować. Dopiero w 84 minucie Theo Vilgotsson celnie podał do Micaha Langebrunnera, a ten ominąwszy bramkarza wpakował piłkę do bramki. Rozbudzeni piłkarze zaczęli się jeszcze ruszać szybciej po boisku i w kolejnej akcji w 87 minucie padł czwarty już w spotkaniu gol - Czesław Leśniak celnie dośrodkował, a Tomcio Serdelek przepiękną główką pokonał bezradnego bramkarza. Ten napastnik ma w reprezentacji już w na koncie 17 trafień i goni Czesława Leśniaka. Oby rywalizacja między nimi kwitła w najlepsze.
Wynik jak na okoliczności przyzwoity, a i gra zespołu dobra. Praca zespołowa została oceniona na 95% - wprawdzie każda z trzech formacji osobno dostała 20 belek wartości pracy zespołowej, to jednak cała drużyna zdobyła ich 19. Zarówno gra obrony, pomocy jak i ataku zostały ocenione na 11 punktów.
Palatynat Leocji 4 (0 - 0) 0 Turetia
Posiadanie piłki: 61 - 39 (64-36)
Szanse: 5 - 0 (0-0)
Gol:
48' Zygmunt Baran asystował Hélder Quintino
57' Czeslaw Lesniak asystował Staszek Grynkiewicz
84' Micah Langebrunner asystował Theo Vilgotsson
87' Tomcio Serdelek asystował Czeslaw Lesniak
Po meczu forma kilku zawodników gwałtownie się obniżyła. Wprawdzie nie do końca było to zgodnie z założeniami, ale wysłani zostali na trening. Wszyscy powinni być gotowi na mecz z Baridasem.
Już w niedzielę stoczymy walkę przeciwko reprezentacji Muratyki. Z posady trenerskiej po kilku tygodniach nieobecności wyrzucony został dotychczasowy trener, a jego obowiązki przejął Craig_Tucker. Z pewnością nie przyszedł do pracy odpocząć tylko zdobywać punkty. Mając już jeden przegrany mecz z pewnością będzie walczył o wszystko - spodziewać się można wyrównanej walki.
Muratyka -jak szacuję -ma na swoim koncie jakieś 3-3,5 miliona econ (to się może zmienić po dzisiejszej akcji sponsorskiej), dlatego stać reprezentację na wysłanie na trening całego zespołu. Plusem jedynie jest fakt, iż treningi, na które zapewne od razu trener wysłał zawodników, nie skończą się przed naszym spotkaniem. To daje nam nieznaczną przewagę w nadchodzącym meczu.
Zresztą zmiany tabeli najbogatszych sugerują, że podobny ruch z teningami wykonała niedawno reprezentacja Hasselandu szykując się już - niestety- na spotkanie z nami. Jako trener Leocji, mam nadzieję, że w starciu z Baridasem obydwa zespoły wyprują sobie flaki walcząc o wynik ;) Ale te mecze dopiero 2 i 5 grudnia, dlatego skupiam się na najbliższym, które będzie w niedzielę.
Trzymajcie kciuki!