Piłkarska reprezentacja Palatynatu Leocji
: 03 gru 2021, 15:07


Trzy mecze i trzy wygrane. Cóż można chcieć więcej? Oczywiście utrzymania pozytywnego trendu, co może być większym wyzwaniem, bo łatwiejsza część v-Mundialu jest już za nami :)
Do spotkania z Baridasem podeszliśmy w pełni skoncentrowani, wypoczęci, w pełnej formie i z pewnymi zasobami finansowymi, które w odpowiedni sposób mogliśmy wykorzystać. Wyszliśmy z ofensywnym nastawieniem pamiętając jednak o zabezpieczaniu swojej bramki. Samotny Zdzisek Wilk spełnił całkowicie swoją rolę ściągając na siebie uwagę obrońców.
Już w 10. minucie meczu zdarzyło się coś, co odmieniło losy spotkania. Pomocnik Baridasu Danny Trejo źle stanął i doznał kontuzji stopy (nie będzie mógł grać przez ponad tydzień). Niestety ławka rezerwowych była prawie pusta - "prawie" , bo siedział na niej znudzony bramkarz Alex Eresuma, który w zeszłym sezonie tylko raz wyszedł na murawę. Dlatego to on wszedł na miejsce pomocnika i zdezorientowany próbował grać tak jak umiał. Wtedy nasza gra się nieco rozruszała, czego świadomi byli przeciwnicy, bo zrobiło się nieco nerwowo- w 19, minucie podczas jednej z akcji Fernando Di Palma uderzył łokciem naszego zawodnika, za co otrzymał żółtą kartkę. Trzy minuty później podczas wykonywanego rzutu wolnego piłka odbiła się od muru stworzonego przez piłkarzy Baridasu, a spadającą piłkę z pół-woleju uderzył Zdzisek Wilk. Niestety piłka przeleciała tuż obok słupka. W 25. minucie Czeslaw Lesniak mocno uderzył z dystansu, ale Johannes Friedl zatrzymał lecącą futbolówkę. Pięć minut później nasz pomocnik ponownie próbował- tym razem lobując wysuniętego bramkarza przeciwnika, ale ten znowu nie dał się oszukać. Nic dziwnego, ma w tym sezonie 75% obronionych strzałów, więc ze strzeleniem gola nie jest tak łatwo. W 44 minucie Ryszard Rodzewicz za niebezpieczną grę otrzymał żółty kartonik. Niestety nie wiem konkretnie za co- ja nic nie widziałem. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę Theo Vilgotsson próbował silnym strzałem z rzutu wolnego zdobyć bramkę, ale znowu bezskutecznie.
W przerwie nie nastąpiły żadne zmiany. Ja uznałem, że zawodnicy zachowując remis dobrze się prezentują, natomiast trener Baridasu takiego ruchu wykonać nie mógł - na ławce rezerwowych nie został mu już nikt. Mimo to, niecałe dziesięć minut po rozpoczęciu gry to pomocnik Baridasu uciekł naszym obrońcom i strzelił nam bramkę. To była pierwsza (i jedyna!) groźna akcja przeciwników przy naszej bramce i od razu skuteczna. To mocno wkurzyło naszych piłkarzy, dlatego ruszyli do ataku. W 57. minucie Micah Langebrunner piękną główką skierował piłkę w stronę bramki, ale niestety bramkarz zdołał ją sięgnąć i złapać. Pięć minut później Czeslaw Lesniak otrzymał w polu karnym ładne podanie od Staszka Grynkiewicza i niewiele myśląc mocno uderzył w stronę bramki. Zdobyliśmy wyrównującego gola! Cały stadion szalał, bo wszyscy odzyskaliśmy wiarę na wywalczenie tak upragnionego punktu! Piłkarze Baridasu nieco wystraszeni zaczęli mocniej pilnować własnej bramki, dlatego z ładną grą było już trudniej. Mimo to wywalczyliśmy w 78. minucie rzut wolny, po którym Theo Vilgotsson trafił w poprzeczkę. Jęk zawodu na stadionie spokojnie może być wykorzystywany w telewizyjnych teleturniejach.. W 86. minucie Dariusz Prokop posłał górną piłkę do Czesława Leśniaka, a ten z dystansu pięknym wolejem zaskoczył bramkarza Baridasu zdobywając drugiego już gola. Okrzyk radości jaki wtedy wydostał się z gardeł kibiców z pewnością też może być wykorzystywany w telewizji, ale przy rekonstrukcji działań wojennych. Tuż przed końcem sędzia odgwizdał karnego. Do piłki podszedł Czesław Leśniak, jednak spudłował. Szkoda szansy, jednak w sytuacji gdy wygrywamy z dużo silniejszym przeciwnikiem, autorowi dwóch goli z pewnością kibice wybaczą błąd.
Po meczu nasza praca zespołowa naszej drużyny oceniona została na 100% (Baridas na 80%). Patrząc na przyznane belki pod kątem współpracy to zespół zdobył ich 16, a więc znacznie mniej niż w innych spotkaniach - najlepiej wypadła linia ataku i pomocy, zdobywając kolejno 20 i 19 belek, a najgorzej linia obrony otrzymując ich tylko 13 (przeciwnicy wszędzie mieli dwudziestkę). Niestety w defensywie nie wszyscy za sobą przepadają co widać po tych statystykach. Mimo to ich dzisiejsza gra została oceniona na 12 belek, a pomoc na 13. Najgorzej wypadł samotny Wilczek, który w ataku niewiele zdziałał - dostał 9 belek.
Palatynat Leocji 2 (0 - 0) 1 Baridas
Posiadanie piłki: 53 - 47 (53-47)
Szanse: 9 - 1 (4-0)
Gole:
62' Czeslaw Lesniak asystował Staszek Grynkiewicz
86' Czeslaw Lesniak asystował Dariusz Prokop
(92' Nietrafiony karny Przez Czeslaw Lesniak)
Co dalej? Spotkanie z reprezentacją Hasselandu. To będzie bardzo trudne spotkanie. Po pierwsze, co jest wiadome, mecz ten będzie wyglądał jak spotkanie jadącego walce i leżącej na ziemi puszki coli. Co wyjdzie ze spotkania wszyscy się domyślają (chociaż oczywiście zdarzyć się może, że puszka dostanie się tam gdzie nie trzeba i zablokuje wał). Drugim powodem jest fakt iż znając terminarz rozgrywek rozplanowałem dokładnie przeprowadzanie treningów uwzględniając dopływ pieniędzy od sponsora i premie za artykuł, aż do najbliższego meczu. Teraz muszę improwizować i reagować na szkoleniowe potrzeby poszczególnych piłkarzy. Na ile wystarczy zobaczymy w praktyce. Do tej pory rozegraliśmy razem cztery spotkania i wprawdzie straciliśmy w nich 15 bramek, ale też jedną strzeliliśmy, więc gdybyśmy my teraz strzelili jedną bramkę a oni nie, to byłoby super :)
Trzymajcie kciuki!


