Za nami ostatni mecz w fazie grupowej. O tym, czy będziemy grać dalej zadecyduje wynik ostatniej kolejki, w której jesteśmy tylko obserwatorami.
W ostatnim naszym meczu z zagraliśmy z reprezentacją Turetii. Trenera tego zespołu nie ma od dwóch miesięcy, dlatego wynik inny niż wygrana byłaby porażką. Mecz zaczęliśmy od mocnego uderzenia, bo już w 2. minucie Lucek Parufka pod dokładnym rzucie rożnym Héldera Quintino trafił do bramki. Ten sam zawodnik w 11. minucie próbował przelobować bramkarza, niestety nieudanie. Zrehabilitował się jednak cztery minuty później, bo po jego potężnym uderzeniu z daleka podwyższył wynik na 2:0. W 23. minucie Czesław Leśniak podał prostopadle do Tomcia Serdelka, a ten nie miał większego problemu by strzelić do siatki tuż obok bramkarza. Do szatni zeszliśmy prowadząc trzema bramkami.
Po wznowieniu gry piłkarze dalej atakowali. W 51. minucie Staszek Grynkiewicz dokładnie dośrodkował i Lucek Parufka ponownie trafił do siatki Turetii zdobywając drugi mecz z rzędu hat-trick. Dziesięć minut później na polu karnym przeciwnika zrobiło się spore zamieszanie, które wykorzystał Czesław Leśniak ustalając wynik na 5:0. Wprawdzie w 71. minucie Ryszard Rodziewicz strzałem z dystansu próbował zaskoczyć bramkarza, ale ten pewnie złapał piłkę.
Nasz reprezentacja miała 100% pracę zespołową, a wartość pracy zespołowej zarówno całego zespołu jak i pojedynczych formacji wyniosła 20 punktów. Gra obrony została oceniona na 10 punktów, bo nie miała okazji do pokazania swoich możliwości. Pomoc zagrała na 12 punktów, a atak na rekordowe 16.
Turetia 0 (0 - 3) 5 Palatynat Leocji
38 - 62 (40-60)
Szanse: 0 - 7 (0-4)
Gole:
2' Lucek Parufka asystował Hélder Quintino
15' Lucek Parufka asystował Ryszard Rodziewicz
23' Tomcio Serdelek asystował Czeslaw Lesniak
51' Lucek Parufka asystował Staszek Grynkiewicz
61' Czeslaw Lesniak asystował Tomcio Serdelek
To był dobry mecz i wielka szansa na poprawienie bilansu bramkowego i sytuacji w tabeli. Udało się to, bo w tabeli wskoczyliśmy na drugą pozycję premiowaną awansem wyprzedzając Baridas. Mamy trzy punkty przewagi, jednak my już zakończyliśmy grę, a nasz bezpośredni rywal jeszcze gra z ostatnią w tabeli Muratyką.
Przy wygranej Baridasu zrównamy się punktami, ale ponieważ mamy lepszy bilans bramkowy, o tym kto awansuje będzie decydowała liczba goli, która padnie w meczu Muratyka - Baridas.
Życzę rywalowi dobrej gry, ale jednak liczę, że to my będziemy kontynuowali przygodę z v-Mundialem.
Mimo iż już nie gram, to trzymajcie kciuki! :)