Franklin Garamond pisze: ↑22 kwie 2025, 23:40
Matki spódnicy się trzymamy. Innego wyboru nie mamy.
To mnie Najczcigodniejszy zainspirował... do rymów częstochowskich. 😁
O Matce Prokrastynacji
1)
W cieniu zegara, gdy cicho jest,
Pojawia się szeptem, jak z miękkich mgieł.
Otula mnie kocem i szepcze: „Nie dziś,
Mikroświat poczeka, a ty sobie leż.”
Matki Prokrastynacji się trzymamy,
Bo innego wyboru nie mamy.
Gdy świat się kręci i woła nas z dala,
My się chowamy, gdzie cisza jest stała.
2)
Ma włosy z kurzu, a w dłoniach czas,
Z jej głosem znika każdy na ekranie znak.
Obiecuje mi zawsze: „Jutro przyjdzie czas,
Mikroświat poczeka, a ty sobie leż.”
Matki Prokrastynacji się trzymamy,
Bo innego wyboru nie mamy.
Gdy świat się kręci i woła nas z dala,
My się chowamy, gdzie cisza jest stała.
3)
Może to lęk, a może złudzenie,
Może po prostu ludzkie zmęczenie.
Nie jestem leniwy – ja tylko czekam,
Aż wena przyjdzie, aż presja zniknie.
Matki Prokrastynacji się trzymamy,
Bo innego wyboru nie mamy.
Gdy świat się kręci i woła nas z dala,
My się chowamy, gdzie cisza jest stała.
Może kiedyś będzie ten czas
I wrócę silny, gotowy, na czas,
Lecz teraz Matce powierzę nas,
I pójdę dalej w kimę, spać!