Zaraz przejrzę ostatnie posty w temacie:) a tymczasem podsumowanie 3. kolejki LPPL:
> Wandowiczanka - Diana 0-3
We "wczesnym meczu na szczycie" pewne zwycięstwo angemontczyków. Mogło to być pochodną taktyki, przyjętej przez gospodarzy: od początku nie bali się starć fizycznych i interweniowali na granicy fauli. Czasem kończyło się to rzutami wolnymi i w ten sposób padły dwa gole dla gości. Na ostatnie 20 minut wszedł u nich młody Tivolt, ale po raz pierwszy w sezonie nie upolował bramki. Diana wszystkie 3 dotychczasowe mecze wygrała po 3-0 i szykuje się na czwartkowe starcie z Aną w pucharze.
> NK Ana - OCD 2-0
Tegoroczny debiutant dobrze sobie jak dotąd radzi. Po remisie z Impactem, dwa razy po 2-0, tym razem przebili się przez defensywę OCD, która już mocniejszych zatrzymywała. Obok Diany, to jedna z dwóch drużyn bez straconego dotąd gola w lidze. Tym bardziej ciekawie zapowiada się starcie w pucharze.
> Impact - Terina 0-2
Tym razem bez niespodzianki. Impact wyszedł w rzadko spotykanym w tej lidze 4-2-4, ale Terina zneutralizowała to dość defensywnym ustawieniem. Przechwytywanie długich podań i precyzyjne konstruowanie akcji zapewniło im panowanie nad meczem i mogło się skończyć jeszcze wyżej.
> Wilki - Tropikana 3-0
Wilki nie dały szans Tropikanie. 6-1 w szansach i zdecydowana przewaga w posiadaniu piłki. Tym samym, po laniu na rozpoczęcie od LTFu gospodarze się podnoszą, a za tydzień nie powinni mieć problemu ze skasowaniem punktów na Kadukach, bo w pucharze na razie pauzują.
> LTF - Rumteaml 6-0
Wicemistrzowie wyszli ofensywnie nastawieni i mało zabrakło im do rekordu ligi. Rumteaml to nadal zagadka - na co stać ten klub? Czy trener będzie poświęcał wystarczająco dużo czasu, żeby o coś zawalczyli? Na razie najlepszy mecz mieli na otwarciu, z Wandowiczanką, ulegając minimalnie. Skład mają wystarczający, żeby bić co najmniej doły tabeli. LTF wraca na drugie miejsce, a za tydzień gra w derbach.
> Kaduki - Radzivon 1-4
Nad meczami Kaduków w tym sezonie zapewne nie będziemy się rozwodzić...Tym razem przy 0-2 udało im się nawet strzelić kontaktowego gola, ale Radzivon szybko opanował z powrotem sytuację. Kaduki tym samym uciekły z ostatniego miejsca.
