Piłkarska reprezentacja Palatynatu Leocji
: 22 paź 2022, 18:58
Już Trener wie, co ma z nimi zrobić! BRAWO!
Hic habitat felicitas
https://forum.leocja.org/
Już Trener wie, co ma z nimi zrobić! BRAWO!



O kurde! 🖤🤍❤Piotr vel Bocian pisze: ↑22 paź 2022, 19:10Tak na szybko:
Leocja 8 (1 - 1) 7 Dreamland
W meczu 2:2, dogrywka nierozstrzygnięta, po karnych wygrywamy :)



Bocian Cruyffem mikroświata. ;)Piotr vel Bocian pisze: ↑25 paź 2022, 16:52Przed spotkaniem trener rozmawiał z piłkarzami i powiedział im wprost: nie patrzcie na tablicę z wynikiem, grajcie swoje i pokażcie się kibicom z jak najlepszej strony.



Leocja 1 – 2 Sclavinia
Na Stadionie Ferrante Park w Shimotsen rozegrał się mecz między faworytem a niespodziewanym półfinalistą. Było to spotkanie, które mogło okazać się wielką niespodzianką. Kibicie nie zawiedli się i szybko ujrzeli pierwszego gola. Zdzisek Wilk w 13 minucie z pola karnego trafił do siatki rywala. Było to jego 8 trafienie podczas tegorocznego v-mundialu. Niestety też pierwsza połowa była dla Leotów pechowa. Najpierw w 18 minucie kontuzji doznał Hélder Quintino, który parę minut później na szczęście zdołał grać dalej. Następnie Szczepan Drej miał mniej szczęścia i musiał zostać zdjęty. Reprezentacja Leocji długo broniła się przed atakami mocniejszej Sclavinii. Dopiero w 72 minucie Peter Stanojevic w asyście Darko Prevca doprowadził do remisu. Cały mecz był prawie wyrównany. Bramkarz Igor Pantar zdołał zagrać podczas tego meczu mimo jeszcze lekkiej kontuzji, więc Sclavinia jednak nie była taka słaba w obronie, jak się spodziewano. Kibicie powoli przygotowywali się na dłuższy wieczór na stadionie, dzięki dogrywce, ale los jednak dał nam szybciej zwycięzcę tego spotkania. Darko Prevc będzie bohaterem i długo mu tego kibice nie zapomną. W 92 minucie na sam dosłownie koniec strzelił gola, dzięki któremu Sclavinia awansowała do finału. Leocja została przełamana w najgorszym momencie i nie miała już szans na wyrównanie wyniku. To musiało zaboleć. Na trybunach wybuchła radość Sclavińczyków, która była wymieszana ze łzami Leotów. Wymarzony awans po poprzednim odpadnięciu w ćwierćfinale. Sclavinia zagra z Austro-Węgrami podczas sobotniego finału. Mimo przegranej Leocja może być z siebie dumna. Zagrała wspaniale przez cały v-mundial i zaszła pierwszy raz tak daleko. Zrobiła wszystkim ogromną niespodziankę. Jest to z pewnością drużyna, która jeśli dalej będzie w tak dobrej formie dzięki trenerowi vel Bocianowi, to w przyszłości może odnosić dalsze sukcesy.
(Przygotowała Fatima Popow-Chojnacka)


Leocja 1 – 2 Wandystan
Gdy w Grodzisku trwał finał, na Stadionie Martin Foskorn Park w Angemoncie kibicie zebrali się na meczu o trzecie miejsce. Naprzeciw siebie stanęły drużyny, które na poprzednim v-mundiale nie wyszły z fazy grupowej, a nawet podczas tej edycji nie byli faworytami. Mieliśmy więc niespodziankę, chociaż większe szanse miał Wandystan niż Leocja. Oczywiście trzeba szczególnie wspomnieć o Leocji, która pierwszy raz wyszła z grupy i od razu zaszła tak daleko - przypomnijmy, że ostatni sezon ligowy skończyła na 8 miejscu na 10 miejsc, więc progres pod wodzą trenera vel Bociana jest spory i zaskoczył wszystkich. Leocja wyszła z drugiego miejsca dzięki różnicy 5 bramek pomiędzy nią a Teutonią, która nie obroniła tytułu. Wandystan natomiast wyszedł z pierwszego miejsca, ale w grupie również miał kłopoty i do samego końca nikt nie był pewny awansu. W ćwierćfinałach obydwie drużyny miały ciężko - Wandystan pokonał mocne Cesarstwo Niemieckie 2–1, a Leocja w rzutach karnych pokonała Dreamland, jednego z faworytów. W półfinałach niestety obydwie reprezentacje poległy.
W spotkaniu od samego początku Wandystan prowadził w posiadaniu piłki, chociaż różnica była mała. Mecz był prawie wyrównany. Na papierze lepiej wyszła Leocja, która postanowiła umocnić się 5 pomocnikami, okroić ilość obrońców do 3 i postawić na dwóch napastników. Wandystan zagrał z jednym napastnikiem i również z 5 pomocnikami, ale obronę mieli większą czteroosobową. Obydwie drużyny miały po 5 szans na zdobycie bramki. Pierwszy gol kibice zobaczyli w 20. minucie po główce Yurgen Chilufya, reprezentanta Wandystanu. Natomiast w 40. minucie Shaban Aliti w asyście Yurgena Chilufya podwyższył wynik na 2–0. W 75. minucie trener Wandystanu postanowił doświadczonego i silnego napastnika Bennego Allena zastąpić dużo młodszym Skenderem Pashaj, który już miał na koncie gole podczas tego v-mundialu. Leoci niestety mieli kłopot - nie mogli przełamać obrony rywala i coś delikatnie nie grało. Zdzisek Wilk dopiero w 77. minucie strzelił jedynego dla nich gola. Była to trzecia bramka w tym meczu z główki. Walka trwała do samego końca, ale Leoci musieli w końcu oddać medal. Wandystan był bardziej faworytem w tym meczu, więc wynik nie zaskoczył, aczkolwiek zagrożenie było. Wandystan może być z siebie dumny, bo dali sobie świetnie radę pod wodzą trenera Karakachanowa. Od ostatniego sezonu ligowego widać poprawę i dobrą pracę trenera. Mogą teraz na spokojnie w pełni zasłużenie świętować bycie trzecią najlepszą drużyną. Leocja natomiast widać, że powoli idzie ku lepszemu i to był naprawdę dobry występ podczas całego v-mundialu. Chyba Leoci zrobi największą niespodziankę podczas tej edycji. Pozostało teraz tylko pogratulować i podziękować za wzięcie udziału w v-mundiale!
(Przygotowała Fatima Popow-Chojnacka)


