Palatynat Leocji 3 (1 - 1) 1 Sclavinia
13.01.2021 - mecz towarzyski
Posiadanie piłki: 52 - 48 (52-48)
Szanse na bramkę: 5 - 4 (2-2)
Bramki strzelili:
Mariusz Przybylowicz asystował Augustyn Lonka
Augustyn Lonka asystował Ryszard Rodziewicz
Adolf Lindeborg asystował Augustyn Lonka
13 stycznia br. rozegrany został kolejny mecz reprezentacji piłkarskiej Palatynatu Leocji.
Przeciwnikiem była reprezentacja Sclavinii, która ostatnio zajęła miejsce 6 z 8 w Dywizji B i prezentująca podobny poziom gry co my. Tym razem postawiłem na formację ofensywną z trzema napastnikami, tym samym z podstawowej jedenastki został wyłączony najsłabszy pomocnik. Gra w tym przypadku wyglądała zupełnie inaczej.
Mimo wielkich chęci naszych zawodników, pierwszą bramkę strzelili przeciwnicy. Obrońca Sclavinii, Jakob Hvala, silnym strzałem z dystansu pokonał naszego bramkarza w 33 minucie. Nie pozostaliśmy dłużni i bramka rewanżowa padła niecałe 10 minut później po ładnym strzale Mariusza Przybylowicza z pola karnego. Asystował mu obrońca Augustyn Lonka, który był w tym dniu w doskonałej formie. I to właśnie on w 59 minucie po dośrodkowaniu pomocnika Ryszarda Rodziewicza pokonał bramkarza. W sprawozdaniu pomeczowym nasz obrońca pojawił się po raz kolejny w 80. minucie, gdy pięknym podaniem wyłożył piłkę na główkę Adolfa Lindeborga, który jako trzeci strzelił gola. Wygraliśmy 3:1, a Augustyn Lonka zaliczył jedną bramkę i dwie asysty, a za swoje zaangażowanie dostał najwyższą ze wszystkich ocenę (13) i został wybrany piłkarzem meczu. Chciałoby się rzec, że gdybyśmy dwóch takich obrońców mieli, to byśmy spokojnie te mistrzostwa wygrali ;)
Mecz w wykonaniu obydwu drużyn był wyrównany - widać to zarówno w czasie posiadania piłki (52% dla nas do 48%), jak również w szansach na strzelenie bramki (mieliśmy 5 groźnych akcji, a przeciwnicy 4). Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że sednem była ustawiona taktyka. Sclavinia postawiła na ostrożny styl gry, ale stawiając na strzały z dystansu wystawiła na przodzie dwóch napastników, co moim zdaniem przy tych założeniach sprawiło, że byli oni mało widoczni w akcjach podbramkowych - nie licząc oczywiście ten jednej, w której napastnik asystował obrońcy w pierwszym golu. Kto wie, jakby się ten mecz skończył przy innych założeniach. W każdym razie w meczu mieliśmy dużo wyższą skuteczność - 60%, a nasi przeciwnicy 25%.
Obie drużyny są na porównywalnym poziomie - mamy po 7 pkt. siły. W samym meczu mieliśmy również identyczny poziom wartości pracy zespołowej całej drużyny (po 18 pkt). Wyższe umiejętności mogli pokazać po prostu nasi zawodnicy. Oceniając grę poszczególnych formacji to najgorzej (oczywiście) wypadła nasza pomoc (otrzymała 7 pkt), ale to i tak ocena wyższa niż poprzednim meczu oraz niż grali nasi przeciwnicy (5). Lepiej wypadła linia obrony i otrzymała 8 pkt (wobec 6 Sclavinii). Wzmocniony atak pokazał się z najlepszej strony otrzymując 10 pkt deklasując tym samym przeciwnika (tam linia ataku zagrała na 5 pkt). Warto podkreślić iż zespół Sclavinii, w przeciwieństwie do nas, otrzymał motywującą obietnicę premii za wygrany mecz oraz zezwolenie trenera na oszukiwanie. Mimo, że nie skorzystaliśmy z tych "możliwości", to pewnie wygraliśmy spotkanie. Oczywiście nie wpadam w samozachwyt. Są to mecze towarzyskie, w których trenerzy nie ryzykując zdrowiem piłkarzy sprawdzają siłę zespołu w różnych wariantach - w meczu o punkty nie będzie już tak łatwo.