LPPL rozegrała dzisiaj szóstą kolejkę:
> Liszyno - Akai minato 1-1
Opuszczone Liszyno, które ponosi prawie same klęski, tym razem skutecznie postawiło się nieco silniejszemu KHRowi. Od 37. min przegrywali, ale po przerwie po rykoszecie z dystansu udało im się wyrównać. Późniejsze ataki gości były zbyt czytelne i mecz zakończył się remisem. Dzięki temu Liszyno nieco powiększa przewagę nad ostatnim OCD, z którym zmierzy się za tydzień.
> LTF - Diana 0-2
Starcie na szczycie zakończyło się zwycięstwem lidera. LTF przystąpił do tego meczu osłabiony przez kontuzję jednego zawodnika i pauzę za kartki drugiego (co do tego drugiego mogę się mylić, czy był to jeden czy dwóch...).
Tradycyjnie już gospodarze zastosowali taktykę aktywnego odbioru, ale w pressingu skuteczniejsi byli goście. Do przerwy losy meczu się ważyły, ale coraz częściej LTF musiał się bronić.
Po przerwie najpierw Edvinsen wykończył precyzyjne dośrodkowanie, a 4 minuty później Barber przymierzył z bliska pod poprzeczkę. Bilans sytuacji 0-9 nie oddaje w pełni przebiegu meczu, ale zwycięstwo Diany było jednak dość pewne.
Diana umacnia się na czele tabeli, a LTF znów spada za Radzivon.
> Wandowiczanka - Radzivon 2-4
Gospodarze poprzednio rozgromili Liszyno, w pucharze poradzili sobie z KPNem, ale mimo walki ulegli faworytom. Ich piątka pomocników atakowała w urozmaicony sposób i Radzivon jeszcze w 55. minucie przegrywał. Potem jednak skumulowały się błędy Wandowiczanki i jej nerwowe reakcje na nie, w efekcie w 10 minut goście wbili trzy bramki. Tym samym Radzivon wskakuje na wicelidera, za tydzień będzie faworytem z KHRem.
> KPN - OCD 1-0
OCD traci mało bramek, ale traci je stale, więc przegrywa. To potwierdziło się i tym razem. Spotkanie nie było porywające, z 2-3 okazjami bramkowymi, ale też obie drużyny nie pogardziłyby pewnie jednym punktem. Wydawało się, że tak się to skończy, aż w 92. minucie przy dośrodkowaniu z rożnego piłka spadła na głowę Marshlandowi i wpadła do siatki.
Po meczu stowarzyszenie kibiców OCD zażądało obcięcia pensji napastnikom klubu.
KPN po 1/4 sezonu ma wcale niezły bilans 9 punktów, ale za tydzień na wyjeździe z LTF będzie miał bardzo ciężko.
> Tropikana - Kaduki 3-2
Mecz, który miał dwa oblicza. Do przerwy wydawało się, że Kaduki będą kontynuować marsz w górę. Pewne 2-0, ale tuż po przerwie jeden z nich wyleciał z boiska, w dziesiątkę nie zdołali obronić nawet remisu. Tropikana na początku drżała, gdy musieli wymienić obrońcę przez kontuzję, a wystawili ich tylko trzech, ale ostatecznie zachowuje komplet punktów.
Tym samym KPN w tabeli odskakuje Kadukom, a Tropikana umacnia się przed Liszynem.
> Wilki - Terina 2-2
To było starcie pomocy Teriny z atakiem Wilków. Gdy w 68. min Terina podwyższyła z karnego na 2-0, mecz wydawał się przesądzony, ale gospodarze w końcówce dali jeszcze radę w zamieszaniu po rożnym znaleźć drogę do siatki. W 89. min Barro poczuł, że trzeba nadać jeszcze kolorytu temu spotkaniu, i odesłał do szatni napastnika gospodarzy:
https://youtu.be/0q2VogxPEQk?t=19
Za co sam też został tam skierowany, Wilki w przewadze zerwały się jeszcze do ataku pełnym składem i wyrównały w doliczonym czasie.
W zasadzie remis może bardziej cieszyć Terinę, bo utrzymuje przewagę 2 punktów nad Wilkami, a teraz obie ekipy po kolei zagrają z Dianą.
