Tak jak Czcigodny
@Franklin Garamond napisał. 😂
W tej tabeli: dzienny dochód danego kraju z renty emisyjnej, bo dopóki stawki podatku są równe, mogłem sobie pozwolić na ten skrót na potrzeby symulacji. (Gdyby nie były, musiałbym wprowadzić odpowiedni mnożnik). Tak czy inaczej, w tym kontekście istotne są tylko wzajemne proporcje względem krajów. Te liczby to „punkty”, nie „kwoty”.
Im dłużej się zastanawiam nad założeniami, tym mocniej dochodzę do wniosku, że system powinien (mógłby) być w większym stopniu grą. Mocno inspirują mnie tutaj rajdy. Po pierwsze: sezony i wypłata wygranych po ich zakończeniu, co w jakimś stopniu rozwiązywałyby problem akumulacji kapitału. Po drugie: element wyzwania, bo w zasadzie dlaczego każda fabryka musiałaby być rentowna. Po trzecie: operując po zakończeniu każdego dnia punktami za zajęcie kolejnych pozycji, odpada konieczność karkołomnego bilansowania wartości liczbowych. Po czwarte: atrakcje pod postacią bonusów, które w tym kontekście mogłyby oznaczać mechanizmy zarówno zdobycia większej liczby punktów, jak i odebrania punktów konkurencji — jak najbardziej, wymagających wniesienia opłaty w realnej walucie. Gdyby system zaczął żreć (to jest mocne
gdyby 😉), mógłby w zasadzie sam się finansować.
Przykładem mogłoby być, na przykład, wykupienie „licencji eksportowej” — dostępu do rynku. W nawiązaniu do roboczych założeń („fabryki, których prezes(ka) był(a) aktywny(-a) na forum danego kraju w okresie ostatnich siedmiu dni, składają oferty na dostarczenie towarów”) załóżmy, że nie byłem w ciągu ostatnich siedmiu dni aktywny w Sarmacji. Jest to jednak największy rynek, więc mógłbym za opłatą wykupić ten dostęp i złożyć ofertę; w praktyce wymieniając palatyny — które trafiłyby do puli nagród wypłacanych po sezonie — na możliwość zdobycia punktów i zwiększenia swojej pozycji w rankingu (klasyfikacji) sezonu.