10. kolejka ligi leockiej rozgrzała nas w ten chłodny wieczór:
> OCD - Impact 0-0
OCD pozbierało się po bezradnym meczu z Wilkami i urwało kolejny punkt. Tym razem dobrze rozczytali taktykę Impactu. W większości sytuacji obrońcy OCD dwoma-trzema podaniami wychodzili spod pressingu rywali i nie pozwalali zamknąć się na swojej połowie, choć sami też nie byli w stanie ruszyć pod pole karne rywala. Remis dobrze oddaje przebieg meczu. OCD powolutku zrównało się punktami z Radzivonem, a za tydzień gra ze słabiutkim Rumteamlem. Despacito.
> Ana-Konstanz - Radzivon 3-0
Nie ma wody na pustyni. Radzivon trzeci raz z rzędu przegrywa do zera. Ustawili się defensywnie, ale już w 13. min przegrywali, i mimo że asystujący przy golu Stojakovic za chwilę złapał kontuzję, nie przeszkodziło to jego kolegom w strzeleniu dwóch dalszych bramek. 7-0 w szansach i ponad 60% posiadania piłki nie mogło się przełożyć na inny wynik.
> LTF - Kaduki 3-0
Wicemistrz poprawił sobie humory po remisie z Tropikaną. Do 42. min było 0-0, ale Kaduki były coraz bardziej naciskane i coraz bardziej się cofały. W końcu zdarzyło się zagranie ręką i karny, którego trafił Bezzina. To rozluźniło piłkarzy LTF, którzy zaczęli grać bardziej kombinacyjnie i skończyli z trzema bramkami. W tabeli bez zmian.
> Diana - Rumteaml 6-0
> Czarne Wilki - Wandowiczanka 0-2
Goście grają najlepszy sezon w krótkiej historii klubu. Wilki mimo ostrożnego ustawienia w pięciu obrońców miały od początku problemy w defensywie i musiały często wybijać piłkę bez rozpoczynania akcji. W 24. min było już 0:1 po dwójkowej akcji, a po przerwie doszedł drugi gol z wolnego. Wandowiczanka z rozsądnie zbudowanym, choć wąskim składem ma perspektywy bycia w czołówce przez co najmniej kilka sezonów, tym bardziej że zapewne budżetu też pustego nie mają.
> Tropikana - Terina 1-2
W grupie 4 zespołów, które zajmują aktualnie miejsca 4-7, trwa zaciekła walka, i dzisiaj Terinie udało się wyrwać punkty, które na półmetku powinny ją wywindować co najmniej na 5. miejsce. Zaczęło się inaczej, bo w 52. min celne dośrodkowanie i eksperckie przystawienie głowy dało prowadzenie Tropikanie. Zanadto się jednak potem cofnęli i już w 63. min Fiffol przymierzył przy słupku na 1:1. Teraz z kolei Tropikana ruszyła do ataków, ale w 78. min podanie między jej obrońcami przejęli goście i wykończyli akcję 2 na 1.
Terina jest w dobrej sytuacji, bo na przełom rund gra dwumecz z Kadukami - mając trzech piłkarzy z 2 żółtymi kartkami, może jej się udać "skasować" to na teoretycznie łatwym rywalu.
A już w czwartek rewanż pucharu!