Strona 10 z 11

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 27 wrz 2023, 20:18
autor: Karolina von Lichtenstein

Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku

Obrazek
#25. Wielka Winkulijsko-Teutońska Partia Szachów
Co się dzieje, gdy na mieście w sobotnią noc przypadkowo spotykają się dwie ekipy i mają tylko piętnaście minut, zanim obsługa obleganego pubu ich wyrzuci? Jak rzekłby @Alfred Fabian von Tehen-Dżek, „jak to co? partyjka szachów!”.

Ten film to 15 minut zmagań szachowych króla Winkulii z byłym księciem Sarmacji zamkniętych w ekscytującym i pełnym napięcia seansie, trwającym godzinę. Czy 60 minut wystarczy Wam, aby poznać wszystkie możliwe warianty ruchów, najciekawsze strategie i docenić mistrzostwo obu zawodników? Zobaczcie sami, co się dzieje, gdy król Winkulii wyciąga szachownicę w obecności @Andrzej Fryderyk.

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 27 wrz 2023, 20:32
autor: Helwetyk Romański
Trzecia nad ranem. Mąż wraca pijany do domu, żona mu otwiera i krzyczy:
— Gdzieś ty był?!
— Grałem w szachy.
— Ale… ty śmierdzisz wódą!
— A czym mam śmierdzieć? Szachami?!
(Znajdę drogę do drzwi).

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 27 wrz 2023, 20:58
autor: Alfred Fabian von Tehen-Dżek
POLECAM produkcję z całego serca! Film oparty na faktach!

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 28 wrz 2023, 1:31
autor: Ignats ik Ruth
Były Książę Sarmacji… phi! Też takiego mamy. ;p To jest były Król Teutonii (Teutończyków?)! xD

(Opis wspaniały).

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 28 wrz 2023, 7:09
autor: Franklin Garamond
Poszedłbym, ale brak dywizu na plakacie mnie zniechęcił. Poza tym czytałem w recenzjach, że skala przemocy wobec zwierząt jest większa niż u Wajdy.

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 20 paź 2023, 21:51
autor: Karolina von Lichtenstein
Obrazek
#26. wszystkie kwiaty sarmatazji
Dzieło zainspirowane pokazami w Port Auchan, które już zyskało uznanie wśród zamkniętego grona najsurowszych krytyków festiwalu. Reżyser zaprasza widzów na podróż w sam głąb sarmackiej natury – i nie chodzi tutaj o roślinność. Wielowątkowość i wielopoziomowość poruszanych tematów sprawia, że nie sposób się nudzić podczas pięciogodzinnego seansu. Nawet młodzież wychowana w erze TikToków będzie miała problem ze znalezieniem momentu, aby zerknąć na ekran smartfona.

Historia jest pozornie prosta. Leocki naukowiec po nieudanym eksperymencie w podziemiach Palatium budzi się w hotelu w Grodzisku. Pierwotnie sądzi, że to efekt wypicia zbyt dużej ilości kukulicy od Namiestnika Garamonda, co miałoby pchnąć naukowca do wykupienia biletu do Grodziska. Kaca jednak nie ma, jest za to lekkie zdumienie światem zastanym. Sarmacja sporo się zmieniła od czasu ostatniej wizyty…

Szybko okazuje się, że naukowiec znalazł się w alternatywnej rzeczywistości jesiennego Grodziska, będącego prawdziwą stolicą narodów. Sarmacja na przestrzeni lat inkorporowała kolejne państwa w swoje granice i żadne z nich nigdy ich nie opuściło. Mandragorat Wandystanu, Księstwo Trizondalu, Królestwo Teutonii, Rzeczpospolita Sclavińska, Królestwo Baridasu – wszystkie kraje wciąż funkcjonują w obrębie Księstwa, budując silną pozycję Grodziska na arenie międzynarodowej. Każdy jest dumny z bycia Wandejczykiem czy Trizondalczykiem, zarazem wszyscy jednak czują w sobie przynależność do tygla narodu sarmackiego.

Leocki naukowiec, jak to Leota, musi wszystko opisać i opomiarować, zanim się obudzi z tego dziwnego snu. Zakasuje więc rękawy i zaczyna zgłębiać tajemnice Sarmacji 2023 roku, która wydaje się krainą wiecznie opływającą w kukulicę i liberty. To jednak tylko maska, pod którą skrywają się mroczne sekrety… Ten film to próba spekulacji, czy zjednoczenie Sarmacji było lub będzie kiedykolwiek możliwe, a jeśli tak – to na jakich zasadach i czy faktycznie wymagałoby tak wielu kompromisów, jak sugerowano na przestrzeni ostatnich dekad.

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 20 paź 2023, 21:58
autor: Karolina von Lichtenstein
PS Zanim któryś z Namiestników wskaże niedoskonałości fontu na plakacie filmowym, należy wskazać, że kropki w „ji” nakładające się na „y” są zabiegiem celowym, symbolizującym tygiel kultur, jakim niegdyś była Sarmacja i wynikającego z tego kompromisy, negocjacje, sposoby współegzystencji w społeczeństwie.

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 20 paź 2023, 22:46
autor: Sheldon Anszlus Robingren
Karolina von Lichtenstein pisze:
20 paź 2023, 21:58
PS Zanim któryś z Namiestników wskaże niedoskonałości fontu na plakacie filmowym, należy wskazać, że kropki w „ji” nakładające się na „y” są zabiegiem celowym, symbolizującym tygiel kultur, jakim niegdyś była Sarmacja i wynikającego z tego kompromisy, negocjacje, sposoby współegzystencji w społeczeństwie.
Takie treści się czyta z czystą przyjemnością. 🖤
Te „ji” nakładające się na „y” to nic, lepiej powiedźcie co się stało z odstępem od bocznej części obrazu?

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 20 paź 2023, 22:53
autor: Karolina von Lichtenstein
Sheldon Anszlus Lovelace pisze:
20 paź 2023, 22:46
Karolina von Lichtenstein pisze:
20 paź 2023, 21:58
PS Zanim któryś z Namiestników wskaże niedoskonałości fontu na plakacie filmowym, należy wskazać, że kropki w „ji” nakładające się na „y” są zabiegiem celowym, symbolizującym tygiel kultur, jakim niegdyś była Sarmacja i wynikającego z tego kompromisy, negocjacje, sposoby współegzystencji w społeczeństwie.
Takie treści się czyta z czystą przyjemnością. 🖤
Te „ji” nakładające się na „y” to nic, lepiej powiedźcie co się stało z odstępem od bocznej części obrazu?
To z kolei symbolizuje, jak trudne nierzadko bywało funkcjonowanie w takim tyglu kulturowym i nieustanne balansowanie na krawędzi między wandejskim stylem bycia a baridajską tytulaturą. Ta odległość między tekstem a ramą plakatu pokazuje, jak niewiele za każdym razem brakowało, aby wybuchł porządny shitstorm. Czy, jak to się kiedyś mawiało, flejm.

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 21 paź 2023, 9:00
autor: Franklin Garamond
Niedokładność liternictwa obrazuje sztuczność multikulturowej Sarmacji, która na pierwszy rzut oka prezentowała się dostojnie, ale przy dłuższej obserwacji ujawniała swoje braki. Łączenie liter S i T to jasne nawiązanie do konfliktów teutońsko-gellońskich, zaś przejście między T i Y w ujmujący sposób oddaje ogólny charakter Trizondalu we Wszechsarmacji.

Kino Klubu Mikronacyjnego Seniora

: 12 lis 2023, 0:54
autor: Karolina von Lichtenstein
Obrazek
#27. Mistrz Teuton VI
Z nowobrzeskiego rynku, gdzie trwają już przygotowania do jarmarku świątecznego, dla drogich czytelników „L'Osservatore Rotriano” recenzję pisze Pietro della Vardenga-Cino, korespondent z archipelagu sarmacko-leockiego.

Gdy zamawiałem piwo w ogródku barowym, czekając na emisję filmu, myślałem głównie o wygodzie związanej z tym, że na nowobrzeskim rynku można jednocześnie siedzieć przy piwie i oglądać dzieła z całego mikroświata na szerokim ekranie, wiszącym na jednej z kamienic. I to bez wychodzenia z baru. „Mistrz Teuton VI” miał być dla mnie czasoumilaczem podczas oczekiwania na spóźniony o kilka dni rejs rotryjskich linii lotniczych (jak się okazuje, rozkład państwa przekłada się na rozkład firm funkcjonujących w nim). Cóż bowiem ciekawego do powiedzenia może mieć praktycznie wymarła nacja, w której wskaźnik przyrostu naturalnego wynosi mniej niż 1 na kilka lat?

Obrazek

W Rotrii wydarzenia niespodziewane z reguły uznaje się za wolę Bożą. „Tak miało być”. Obejrzawszy film, zrozumiałem, że i w tym przypadku tak było – faktycznie opóźnienie Rotrian-Catholic Airlines było Boskim planem, który miał mi pozwolić zrozumieć, jak wielka, skryta moc tkwi w teutońskim lwie, który tylko czeka na odpowiedni moment w historii mikroświat, aby się przebudzić.

Fabuła filmu jest prosta. Czytelnicy zaznajomieni z teutońskim folklorem znają legendarną serię powieści z cyklu „Mistrz Teuton i jego uczeń”, pisanych przez różnych Teutończyków na przestrzeni lat. Występujący w nich pustelnik komentuje wydarzenia bieżące, udziela rad narodowi, krytykuje, chwali, wskazuje kierunki rozwoju i, najprościej mówiąc, uczy, jak to jest właściwie Teutończykiem być. Oczywiście, inny był Mistrz Teuton von Lichtensteina, o innych sprawach traktował z innej perspektywy Mistrz Teuton Hergemona. Autorów łączyła jednak autentyczna troska o rozwój Teutonii jako kraju i narodu.

Obrazek

Co w 2023 roku do powiedzenia może mieć Mistrz Teuton, który po raz pierwszy pojawia się na dużym ekranie. Okazuje się, że całkiem sporo. Fabuła jest prosta. Pewnej zimowej nocy do drzwi opuszczonego klasztoru puka @Izabela Trotylska. Relatywnie młoda osoba stara się zrozumieć, czym właściwie jest Teutonizm i co oznacza bycie dobrą Teutonką. @Ignats ik Ruth, opiekun Starego Wschodniego Domu w Leocji, bez szerszego komentarza daje jej adres klasztoru, chociaż ostrzega, że to podróż, która może wydawać się bez sensu.

Obrazek

Niestety, wygląda na to, że w klasztorze nikogo nie ma… Izabela, trochę zmęczona podróżą przez ośnieżone leockie wertepy, a trochę nie mogąc uwierzyć w to, że zmarnowała czas, postanawia jeszcze chwilę zostać przed drzwiami klasztoru. Chwila zamienia się w kilka dni, i to podczas najbardziej intensywnej śnieżycy roku.

Po siedmiu dniach i siedmiu nocach, gdy zziębnięta Izabela prawie postanawia zapomnieć o kwestii teutońskiej, nagle słyszy dźwięk otwieranych wrót. Okazuje się, że rezydent klasztoru chciał poddać ją testowi – „tylko osoby cierpliwe mogą być dobrymi Teutończykami”. Dziewczyna wzbudziła podziw Mistrza Teutona swoim uporem i wytrwałością, mimo trudnych warunków atmosferycznych. Postanowił więc poświęcić jej czas i dopuścić do najpilniej strzeżonych tajemnic w Srebrnym Rogu.
Dalej jest klasycznie, po teutońsku: dużo śliwowicy i opowieści ze starszych i nowszych dziejów. „Mistrz Teuton VI” to kompendium historii teutońskiej w pigułce, od Arona, Hergoliena czy Berezyny, przez Teutoński Maj, a kończąc na Unii Niepodległych Państw. Nie oznacza to jednak, że film jest tylko dla Teutończyków szukających metod powtórki przed das Abiturem czy dla osób zafascynowanych rozwojem kwestii teutońskiej przez lata. To przede wszystkim pokazanie, jak przez lata na Pollinie wykuwano ideę tożsamości narodowej, jak się kształtowały ruchy niepodległościowe i skąd właściwie wynikał wieczny pęd do samodzielności. Mistrz Teuton opowiada nie tylko o Teutonii, ale też o Sarmacji, Wandystanie, Bialenii, Baridasie. O tym, czy w tyglu kultur można mieć wiele tożsamości. O centralizacji. O umieraniu i rodzeniu się na nowo. O wielu różnych kwestiach, ważnych dla każdego z nas jako członka pewnej społeczności.

Obrazek

Ucznia zastąpiła uczennica, która pilnie chłonie wiedzę, notuje i prowadzi wielodniowe konwersacje z różnorodnymi osobami. Przez duży ekran przewija się plejada gwiazd: @Ignats ik Ruth, @Joanna Izabela, @Andrzej Fryderyk, @Taddeo von H-P, Krzysztof Kwazi, Konrad von Staufen, Michael von Lichtenstein, Julia von Levengothon i wiele, wiele innych osób, pokazujących różne oblicza walki o swoją własną tożsamość oraz próbujących odpowiedzieć na pytanie, czy niepodległa Teutonia o niskiej aktywności jest gorszym zjawiskiem niż Teutonia aktywnie walcząca pod butem Sarmacji. Wydawałoby się, że konflikt napędzający drugi scenariusz byłby bardziej ożywczy dla obu stron. Jak jednak pokazują Teutończycy, nie każdy konflikt jest dobry. I nie zawsze gra „o aktywność” jest warta świeczki.

Ostatnia scena filmu pokazuje uroczystą inicjację @Izabela Trotylska jako najnowszej członkini rodu Harmeliuszowsko-Hergolienowego i potomkini wielu władców Teutonii, przy akompaniamencie hymnu narodowego. To symbol końca (procesu poznania) i początku (wykorzystania w praktyce poznanej wiedzy). Sposób zakończenia pozwala przypuszczać, że Teutonia jeszcze nie powiedziała swojego ostatniego słowa, a ryk teutońskiego lwa już niedługo rozbrzmi w mikroświecie. Nie bez przyczyny jednak Mistrz Teuton chciał przetestować przede wszystkim cierpliwość podopiecznej. Sensowne plany potrzebują czasu.

Od strony estetycznej bardzo przyjemne dzieło. Melodia hymnu Teutonii towarzyszy widzowi na początku i na końcu, chociaż ktoś mógłby kiedyś w końcu napisać do niej jakieś słowa. Faktem godnym odnotowania pozostaje spór o uczennicę, który spowodował, że po raz pierwszy Mistrz Teuton jest jedynym bohaterem tytułowym. Chociaż na przestrzeni lat czytaliśmy dzieła spod szyldu „Mistrz Teuton i jego uczeń”, to progresywizm obecny m.in. w Sarmacji czy Lumerii sprawił, że reżyser zdecydował się na zmianę płci młodej osoby czerpiącej z wiedzy pustelnika. Dla mnie jako Rotryjczyka takie działanie nie ma większego sensu, ale pozostaje cieszyć się tylko, że nie zastąpiono mistrza mistrzynią. Już teraz Teutończycy mają na tronie po raz pierwszy w historii kobietę, wystarczy tej postępowości. Niemniej jednak wymiana ucznia na uczennicę wywołała kontrowersje w bardziej tradycyjnych kręgach teutońskich, co skończyło się tym, że mamy „Mistrza Teutona VI”, zamiast „Mistrza Teutona VI i jego uczennicy”.

Obrazek

Czego Rotryjczycy mogliby się nauczyć z tego filmu? Przede wszystkim, że nie ma co dramatyzować, gdy na forum nie ma aktywności przez kilka lat. Ważne, że – jak w Teutonii czy Dreamlandzie – jest ktoś, kto opłaca serwer i czuwa nad prawidłowością działania hostingu. Aktywność przyjdzie sama z siebie, budzona poczuciem tożsamości narodowej i chęcią wspólnego podziałania w miłym, sympatycznym gronie ludzi, których po prostu się lubi. Jak jest zresztą też w Leocji.

Pietro della Vardenga-Cino, korespondent „L'Osservatore Rotriano” z archipelagu sarmacko-leockiego. Od ponad dekady krytyk kina i uczestnik międzynarodowego dyskursu filmowego. Kilkukrotny członek jury festiwalu w Port Auchan. Zwiedził mikroświat wzdłuż i wszerz, ale najwygodniej mu jest w Rotrii, z której nie zamierza się ruszać – nawet jeśli nie ma dostępu do jej forum.