Pan Janek, listonosz zmierzający do rezydencji 483 na nowobrzeskim Zamurzu, nie miał prawa być w dobrym nastroju. Niebo było szare, powietrze lepkie i gorące, a torba wypełniona po brzegi. Jednak tego dnia praca wyjątkowo mu nie ciążyła. Zapominając o istnieniu domofonów, z oddali krzyknął na cały głos „HERR OBERHAUPT, PRZESYŁKI DO PANA!!!”, wyrywając przy tym ze snu mieszkającego w pobliżu ob. Oswalda B. Jedną z wielu kartek nadano porannym ekspresem prosto z samego palatium.

„Za potwierdzeniem odbioru, Herr @Heinz-Werner Grüner. Wszystkiego najlepszego!” — powiedział, wręczając przesyłkę solenizantowi. Uchylając czapki na pożegnanie, ruszył w kierunku sąsiedniej posesji. „Co my tam mamy następnego…” — pomyślał, zaglądając do torby — „«Twoja Norma»? Kto czyta takie rzeczy?!”.



