M2.r pisze: ↑07 lis 2022, 12:59
Helwetyk Romański pisze: ↑07 lis 2022, 6:50
Jeśli spojrzeć na obecny mikroświat, w znacznym stopniu tworzą go ludzie z potężnym stażem, nierzadko przekraczającym realny wiek wielu obecnych mieszkańców. Problemem wydaje się być kontekst, w jakim funkcjonują, nie zmęczenie materiału ludzkiego.
Muszę Szanownego, wyjątkowo w poniedziałek, prosić o rozwinięcie myśli o kontekście.
Bliższa koszula ciału, więc rozwinę na swoim przykładzie.
Ostatnie lata mojego funkcjonowania w Sarmacji były w znacznym stopniu napędzane poczuciem
obowiązku, nie
przyjemnością wynikającą z, przepraszam za brzydkie słowo, tworzenia. Ucho mi się urwało po niedoszłej reformie forum, która — w porządku chronologicznym — wymagała kampanii wyborczej, uzyskania mandatu, uzgodnienia koalicji (pierwsze kompromisy), porozumienia z samorządami (kolejne kompromisy), wreszcie wielu godzin przygotowań i pracy tylko po to, aby na końcu się okazało, że część porozumień była funta kłaków warta. Wszystko ma swoje granice, nawet poczucie misji jednego z ojców założycieli.
Gdy po odejściu Baridasu, Sclaviniii i Teutonii nie wykorzystano szansy na dokonanie gruntownej przebudowy państwa, doszedłem do ostatecznego wniosku, że Księstwo Sarmacji jest organizmem z gruntu niereformowalnym i jak dotąd nie znalazłem przykładów, które by pozwalały obalić to założenie. Jeżeli ktoś
chciałby spróbować urządzić kawałek mikroświata według swojej koncepcji, Sarmacja nie jest właściwym miejscem. Tu się „nie da”, siła bezwładności jest zbyt potężna. (Ma to, oczywiście, również swoje dobre strony, ten betonowy walec jest nie do zatrzymania).
Od czasu, gdy budujemy Leocję, na powrót mi się
chce działać, chociaż wedle wszelkich wskaźników „przeszedłem grę w mikronacje”, wszystko już widziałem, wszystkie funkcje sprawowałem, żadnego nowego poziomu nie odblokuję. Zasadniczej zmianie uległ jednak kontekst, w jakim funkcjonuję. Nie wchodzę na forum z poczuciem, że będę musiał się z kimś lub czymś użerać, albo że będę musiał robić coś, na co nie mam najmniejszej ochoty, albo że moje działania trafią w całkowitą próżnię. Toteż i podczas każdej realiozy czekam na powrót jak grzybiarz na wrzesień.