[OCEANIA] Siły lądowe Gwardii Oceanii Leockiej
: 07 gru 2022, 15:10
Stworzenie sił lądowych Gwardii Oceanii jest zadaniem nietypowym i w zasadzie trudno do końca nazwać je lądowymi, bo z konieczności będą musiały mieć również pewne elementy wodne… wszak Oceania to wyspy rozrzucone na Oceanie. Rodzi to specyficzne wyzwania, a jednocześnie niewielka wielkość lądów i stosunkowo niewielka ilość ludności uniemożliwia (a raczej czyni je bezsensownymi) tworzenie rozbudowanych rodzajów wojsk.
Siłą rzeczy tworzone siły lądowe będą musiały pełnić rolę piechoty na co większych wyspach i to piechoty prawie „klasycznej” bo tworzenie formacji zmechanizowanych mija się z celem, na małych wyspach, gdzie nawet sieć drogowa jest niewielka, a na największych wyspach ich centrum to zalesione wzgórza i góry. W zasadzie nawet transport kołowy na wyspach jest marginalny, w zakresie cywilnym ogranicza się do transportu z portów i lotnisk do miejscowości na wyspach. Głównym sposobem komunikacji pomiędzy wyspami są jednostki morskie i niewielkie samoloty (tez startujące z wody, bo nie wszędzie są lotniska) oraz śmigłowce.
Jednocześnie formacja piechoty Gwardii Oceanii będzie musiała pełnić rolę również piechoty morskiej czyli posługiwać się wodnymi środkami transportu i patrolowania oraz jako pododdział wypadowy będzie zaokrętowana na fregacie OOL „Orkan”.
Co ciekawe choć pododdziały zmechanizowane nie mają wielkiego zastosowania to jeden taki powstanie na wyspie Pilu… co jest wynikiem okoliczności i posiadanego sprzętu, a także jest wynikiem tego, że Gwardia Oceanii Leockiej jest przecież formacją silnie związaną z Palatynatem Leocji, bo Oceania Leocka jest przecież tylko terytorium zależnym, a nie odrębnym państwem. Warto więc by żołnierze Oceanii mieli dostęp do opancerzonych pojazdów bojowych, by umieli je wykorzystywać i z nimi współdziałać… szczególnie, że takie pojazdy są i w zasadzie nie ma dla nich zastosowania.
Z chwilą opuszczania Bialenii i ewakuacji dóbr Zakładów Zbrojeniowych „Ronon Arms” oprócz najważniejszych rzeczy jakimi były wszelkie bazy danych dotyczące projektowania i produkcji sprzętu, na statki załadowano również znajdujące się w fabryce egzemplarze sprzętu. Były to zarówno różne prototypy, jak i sprzęt przewidywany do prowadzenia działalności eksportowej (w tym np. demonstracji czy prac modernizacyjnych), którą Ronon Arms prowadził przecież regularnie od 2014.
W chwili obecnej dokonano już inwentaryzacji przywiezionego sprzętu… część z niego zostanie wcielona do Gwardii Oceanii, a część na razie pozostanie na terenie bazy na Wyspie Pilu, ale zostanie zakonserwowana i będzie czekała na transport do nowych zakładów Ronon Arms (które nie mają przecież szans powstać na malutkich wyspach Oceanii). Są to m.in. prototypu całej linii ciężkich pojazdów bojowych opracowanych na bazie czołgu MBT-10 i ciężkiego transportera opancerzonego HAPC-10 – pojazdów zresztą znanych i użytkowanych też w Gwardii Leocji – przynajmniej swego czasu. Dwa prototypy zmodernizowanych czołgów T-4D (T-4B to pojazd użytkowany w Republice Bialeńskiej, a T-4C to kolejna modernizacja, która nie doszła do skutku) chyba zostaną na wyspach… padł pomysł by przewieźć je do stolicy Oceanii i wykorzystywać w celach reprezentacyjnych. Mogą całkiem fajnie wyglądać przed Pałacem Gubernatora…
Natomiast z grupy pojazdów, która została stworzona w 2014 na zamówienie NUPIA i tam eksportowana, a potem była ofertą eksportową oraz częściowo używana była w działaniach Ronon Shield. Ponieważ oferta eksportowa była nadal aktualna, a sprzęt miał być wysyłany m.in. do dawnej Secesyjnej Republiki Westland – to w fabryce znajdowało się po kilka egzemplarzy gotowych produktów.



Po dokonaniu selekcji, przemalowaniu na pasujące do Oceanii barwy maskujące sprzęt ten posłuży do stworzenia samodzielnej kompanii zmechanizowanej. Pododdziału bardzo nietypowego bo będzie składał się z plutonu czołgów, dwóch plutonów zmechanizowanych, plutonu dział samobieżnych oraz plutonu dowodzenia i logistycznego. Stacjonować będzie na Wyspie Pilu i służyć głównie w celach szkoleniowych… choć w razie czego można go użyć do obrony tej wyspy-bazy.
Większość sił lądowych gwardii Oceanii to będzie jednak typowa lekka piechota i to niebyt liczna, bo potrzeby Oceanii w tej materii nie są duże. Obrona może polegać na lotnictwie, jednostkach morskich i systemach rakietowych… jeżeli przeciwnik dokona desantu na tak małe wyspy, to w zasadzie będzie… pozamiatane. Ale można uczynić mu taki desant „bardzo krwawym”.
Dzięki temu, że o ile sprzętu pancernego można było przywieźć niewiele, a i tak jest mało potrzeby i kiepsko o jego zastosowanie, pojazdów kołowych też przywieziono ilość ograniczoną – jednak lekkiego sprzętu mamy o wiele więcej niż wynoszą potrzeby tak małej organizacji wojskowej. Wyjeżdżając z Bialenii zabrano z zakładów Ronon Arms całe kontenery broni strzeleckiej, lekkiej broni wsparcia i broni przeciwpancernej. Nie brakuje nam również żołnierskiego wyposażenia, nowoczesnego sprzętu optoelektronicznego czy sprzętu łączności.
Piechota Oceanii Leockiej będzie więc lekka, ale bardzo nowoczesna i doskonale wyposażona i uzbrojona. Na obecnym etapie trwają prace nad odpowiednim wyborem umundurowania, uzbrojenia i wyposażenia.
Przy czym w związku z niewielka liczebnością sił Oceanii oraz koniecznością wykonywania różnych zadań została przyjęta zasada uniwersalnej organizacji pododdziałów. Podobnie będzie ze sprzętem, wyposażeniem żołnierskim i uzbrojeniem – będzie go znacznie więcej niż wynosić będzie liczba żołnierzy, a doboru i pobrania odpowiedniego zestawu będzie się dokonywało na podstawie potrzeb i przewidywanego zadania.
Oceania Leocka nie może sobie pozwolić na sformowanie wielu wyspecjalizowanych pododdziałów, tak jak to jest w większych armiach. Musimy działać na zasadzie podobne do konstrukcji sił specjalnych – mała liczba dobrze wyszkolonych i dobrze wyekwipowanych żołnierzy, którzy w zależności od aktualnych potrzeb będą otrzymywali wyposażenie i uzbrojenie najbardziej przydatne w danym miejscu i czasie.
W bazie na Wyspie Pilu odbywają się próby i testy porównawcze… na „pierwszy ogień” poszedł wybór umundurowania i wyposażenia. Chociaż zdajemy sobie doskonale sprawę, że uniwersalne umundurowanie nie istnieje, stąd to tylko wzór podstawowy.




Szacujemy, że testy potrwają jeszcze kilka dni, po czym Gwardia Oceanii Leockiej przystąpi do formowania pierwszych pododdziałów oraz zacznie je rozlokowywać na poszczególnych wyspach.
Siłą rzeczy tworzone siły lądowe będą musiały pełnić rolę piechoty na co większych wyspach i to piechoty prawie „klasycznej” bo tworzenie formacji zmechanizowanych mija się z celem, na małych wyspach, gdzie nawet sieć drogowa jest niewielka, a na największych wyspach ich centrum to zalesione wzgórza i góry. W zasadzie nawet transport kołowy na wyspach jest marginalny, w zakresie cywilnym ogranicza się do transportu z portów i lotnisk do miejscowości na wyspach. Głównym sposobem komunikacji pomiędzy wyspami są jednostki morskie i niewielkie samoloty (tez startujące z wody, bo nie wszędzie są lotniska) oraz śmigłowce.
Jednocześnie formacja piechoty Gwardii Oceanii będzie musiała pełnić rolę również piechoty morskiej czyli posługiwać się wodnymi środkami transportu i patrolowania oraz jako pododdział wypadowy będzie zaokrętowana na fregacie OOL „Orkan”.
Co ciekawe choć pododdziały zmechanizowane nie mają wielkiego zastosowania to jeden taki powstanie na wyspie Pilu… co jest wynikiem okoliczności i posiadanego sprzętu, a także jest wynikiem tego, że Gwardia Oceanii Leockiej jest przecież formacją silnie związaną z Palatynatem Leocji, bo Oceania Leocka jest przecież tylko terytorium zależnym, a nie odrębnym państwem. Warto więc by żołnierze Oceanii mieli dostęp do opancerzonych pojazdów bojowych, by umieli je wykorzystywać i z nimi współdziałać… szczególnie, że takie pojazdy są i w zasadzie nie ma dla nich zastosowania.
Z chwilą opuszczania Bialenii i ewakuacji dóbr Zakładów Zbrojeniowych „Ronon Arms” oprócz najważniejszych rzeczy jakimi były wszelkie bazy danych dotyczące projektowania i produkcji sprzętu, na statki załadowano również znajdujące się w fabryce egzemplarze sprzętu. Były to zarówno różne prototypy, jak i sprzęt przewidywany do prowadzenia działalności eksportowej (w tym np. demonstracji czy prac modernizacyjnych), którą Ronon Arms prowadził przecież regularnie od 2014.
W chwili obecnej dokonano już inwentaryzacji przywiezionego sprzętu… część z niego zostanie wcielona do Gwardii Oceanii, a część na razie pozostanie na terenie bazy na Wyspie Pilu, ale zostanie zakonserwowana i będzie czekała na transport do nowych zakładów Ronon Arms (które nie mają przecież szans powstać na malutkich wyspach Oceanii). Są to m.in. prototypu całej linii ciężkich pojazdów bojowych opracowanych na bazie czołgu MBT-10 i ciężkiego transportera opancerzonego HAPC-10 – pojazdów zresztą znanych i użytkowanych też w Gwardii Leocji – przynajmniej swego czasu. Dwa prototypy zmodernizowanych czołgów T-4D (T-4B to pojazd użytkowany w Republice Bialeńskiej, a T-4C to kolejna modernizacja, która nie doszła do skutku) chyba zostaną na wyspach… padł pomysł by przewieźć je do stolicy Oceanii i wykorzystywać w celach reprezentacyjnych. Mogą całkiem fajnie wyglądać przed Pałacem Gubernatora…
Natomiast z grupy pojazdów, która została stworzona w 2014 na zamówienie NUPIA i tam eksportowana, a potem była ofertą eksportową oraz częściowo używana była w działaniach Ronon Shield. Ponieważ oferta eksportowa była nadal aktualna, a sprzęt miał być wysyłany m.in. do dawnej Secesyjnej Republiki Westland – to w fabryce znajdowało się po kilka egzemplarzy gotowych produktów.



Po dokonaniu selekcji, przemalowaniu na pasujące do Oceanii barwy maskujące sprzęt ten posłuży do stworzenia samodzielnej kompanii zmechanizowanej. Pododdziału bardzo nietypowego bo będzie składał się z plutonu czołgów, dwóch plutonów zmechanizowanych, plutonu dział samobieżnych oraz plutonu dowodzenia i logistycznego. Stacjonować będzie na Wyspie Pilu i służyć głównie w celach szkoleniowych… choć w razie czego można go użyć do obrony tej wyspy-bazy.
Większość sił lądowych gwardii Oceanii to będzie jednak typowa lekka piechota i to niebyt liczna, bo potrzeby Oceanii w tej materii nie są duże. Obrona może polegać na lotnictwie, jednostkach morskich i systemach rakietowych… jeżeli przeciwnik dokona desantu na tak małe wyspy, to w zasadzie będzie… pozamiatane. Ale można uczynić mu taki desant „bardzo krwawym”.
Dzięki temu, że o ile sprzętu pancernego można było przywieźć niewiele, a i tak jest mało potrzeby i kiepsko o jego zastosowanie, pojazdów kołowych też przywieziono ilość ograniczoną – jednak lekkiego sprzętu mamy o wiele więcej niż wynoszą potrzeby tak małej organizacji wojskowej. Wyjeżdżając z Bialenii zabrano z zakładów Ronon Arms całe kontenery broni strzeleckiej, lekkiej broni wsparcia i broni przeciwpancernej. Nie brakuje nam również żołnierskiego wyposażenia, nowoczesnego sprzętu optoelektronicznego czy sprzętu łączności.
Piechota Oceanii Leockiej będzie więc lekka, ale bardzo nowoczesna i doskonale wyposażona i uzbrojona. Na obecnym etapie trwają prace nad odpowiednim wyborem umundurowania, uzbrojenia i wyposażenia.
Przy czym w związku z niewielka liczebnością sił Oceanii oraz koniecznością wykonywania różnych zadań została przyjęta zasada uniwersalnej organizacji pododdziałów. Podobnie będzie ze sprzętem, wyposażeniem żołnierskim i uzbrojeniem – będzie go znacznie więcej niż wynosić będzie liczba żołnierzy, a doboru i pobrania odpowiedniego zestawu będzie się dokonywało na podstawie potrzeb i przewidywanego zadania.
Oceania Leocka nie może sobie pozwolić na sformowanie wielu wyspecjalizowanych pododdziałów, tak jak to jest w większych armiach. Musimy działać na zasadzie podobne do konstrukcji sił specjalnych – mała liczba dobrze wyszkolonych i dobrze wyekwipowanych żołnierzy, którzy w zależności od aktualnych potrzeb będą otrzymywali wyposażenie i uzbrojenie najbardziej przydatne w danym miejscu i czasie.
W bazie na Wyspie Pilu odbywają się próby i testy porównawcze… na „pierwszy ogień” poszedł wybór umundurowania i wyposażenia. Chociaż zdajemy sobie doskonale sprawę, że uniwersalne umundurowanie nie istnieje, stąd to tylko wzór podstawowy.




Szacujemy, że testy potrwają jeszcze kilka dni, po czym Gwardia Oceanii Leockiej przystąpi do formowania pierwszych pododdziałów oraz zacznie je rozlokowywać na poszczególnych wyspach.



































































