Polskie mikronacje podziałami żyją...

Awatar użytkownika
Anastasia Windsachen Stempel
Dowódca Gwardii Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Brzozopola Chmielne

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Anastasia Windsachen »

Obrazek


Wykład
Polskie mikronacje podziałami żyją,
czyli o potencjale, który ignorujemy


Szanowni i Szanowne,
przeglądając serwisy internetowe i wpadając czasem w królicze nory dotyczące zagranicznych mikronacji dochodzę do jednego wniosku, który mogę zmieścić w słowach wypowiedzianych przez Czcigodnego Namiestnika Romańskiego w jednej z wiadomości "Ale my nie możemy mieć ładnych rzeczy". O co chodzi? W tym zdaniu chodzi o mapę. Nie o aspekty artystyczne takie jak kolory, style graficzne itd., a o geografię Pollinu i fakt tego jak do jej kształtowania podchodzimy. A jak to robimy? Po pierwsze megalomańsko. Po drugie bez pokory. Po trzecie nierealistycznie. A gdyby odnieść ten cytat do całości przemyśleń w taki sposób by właśnie był synonimem wniosku wysuniętego przeze mnie? Wtedy odczytywać by go można jako niemożność do posiadania jednej czy kilku organizacji międzynarodowych na miarę Stempla, gdzie znajdują się wszystkie kraje, ale bez warstwy informatycznej, a z warstwą merytoryczną. Organizacje takie jak na Micrze czy Anterrze pochodzącymi z zagranicy. Jedna dotycząca kartografii szerokopojętej, inna nauki itd.. Polski mikroświat aktualnie potrafi posiadać jedną organizację międzynarodową, która posiada jakiekolwiek zasady i wymusza ich stosowanie - MUP. Potrafimy być zgodni jedynie, gdy chodzi o piłkę nożną. Tam potrafimy odłożyć na bok naszą dumę, nasze megalomaństwo, linijki i cyrkle do mierzenia pikseli, usiąść i porozmawiać jakie są reguły, co grozi za nieprzestrzeganie i tym podobne. Nie potrafimy podobnie podejść do spraw innych.

Jeżeli dane państwo decyduje się wejść do MUP to musi zaakceptować zasady w niej panujące. To kiedy i jak można przeprowadzać transfery, co można, a co nie. Na szczeblach regionalnych czy krajowych potrafimy dojść do konsensusów dotyczących nazw drużyn, czy ich umiejscowienia. Potrafimy powiedzieć "takie są zasady i koniec". Dlaczego więc mamy taki problem z innymi zagadnieniami? Dlaczego nie potrafimy stworzyć międzynarodowego, położonego ponad podziałami organu, który zrzesza np. kartografów ze wszystkich państw ich posiadających, którzy ustalają zbiór zasad dotyczących lokacji i delokacji ziem na Pollinie. Hamują kompletnie nierealistyczne i megalomańskie zapędy takie jak usypywanie wielkich wysp dla państw, które nawet nie wykorzystają ich potencjału? Których mapy są tą jedną, oficjalną wersją. Co na niej się znajduje to jest uznawane. Co nie to nie jest. To wszystko mówię też w kontekście niedawnych sporów o lokację nowych ziem na Pollinie i argumentach przeciwko usypywaniu nowego archipelagu, gdy tyle OBPP leży odłogiem. Mówię to w kontekście Fenocji, która zajmowała dużą wyspę przez rok? Dwa lata? Będąc jednoosobowym, nieaktywnym organizmem państwowym. Oczywiście nie było nikogo innego kto by zajął się tymi terenami, ale teraz chodzi o takie pryncypium. I zanim podniosą się głosy, że to spętywanie rąk i hamowanie czyichś ambicji to odpowiem, że nie. To jest działanie idące w stronę dania osobie chętnej do tworzenia państwa pewnej ważnej wskazówki - najpierw skup się na małym obszarze, zobacz czy potrafisz go rozwinąć, zagospodarować narracją. Jeśli nie, szukaj innych rozwiązań. Nie można zaprzeczyć, że na Pollinie duża część osób wciąż patrzy się na piksele. A to podejście prowadzi do zniechęcenia, gdy widzimy jak nasze wirtualne wielkie połacie terenowe są martwe, bo np. jesteśmy jednoosobowym lub dwu-trzyosobowym bytem. Nie zaprzeczymy, że jest to sytuacja demotywującą, zniechęcająca do działania, ponieważ wielkie ambicje rozbijają się o czynnik ludzki. Znacznie łatwiej jest tworzyć narrację na mniejszym obszarze. I mówię to z własnego doświadczenia. Voxland jest dużym państwem. Gdybym miała rysować jego kształt na nowo to byłby o wiele mniejszy. Byłby dostosowany do mocy przerobowych jego społeczności. No ale po pierwsze przyszłam na gotowe w tym temacie, a po drugie to nie tylko moja, a nawet bym powiedziała, że kompletnie nie moja decyzja do podjęcia.

Co również przykuło moją uwagę w mikronacjach zagranicznych to fakt ich głównej różnicy pomiędzy nami. One są głównie wikinacjami. My forumnacjami. Oni nie posiadają takich systemów informatycznych jak my. Takiego jawnego i otwartego zaangażowania społecznego. To bardziej zabawa dla wikipedystów. My zaś mamy to wszystko i dodatkowo mamy ich wikipedyczność oraz umiejętność tworzenia świata wirtualnego poprzez ciągłą narrację i wydarzenia. Mamy tym samym o wiele większy potencjał angażowania niż one. Brakuje nam tylko takiego uporządkowania. Stworzenia idealnego połączenia tych dwóch modeli i tym samym powstania atrakcyjniejszej od obecnej wersji Pollinu dla innych. Być może krokiem ku zachęcie do mikroświata jest też jakieś uporządkowanie? Dlaczego najwięcej ludzi przychodziło na Pollin, gdy był on utrzymany jednak w jakichś granicach zasad? Zdaje się, że gdzieś zgubiliśmy to coś. To coś, co zdaje się wciąż zachęcać za granicą...

Kończąc i chcąc zamknąć się we wniosku z początku - podziały, które mamy między sobą i tym samym nasza ogólna nieumiejętność do działania wspólnie na arenie międzynarodowej w większej niż 2-3 państwa grupie stoi na drodze do odblokowania przez nas potencjału. Zapewne wpływ ma na to doświadczenie OPM, która ze słów wielu wychodzi jako twór pełen statutów, umów, prawa itd.. Zbyt realny odpowiednik ONZ, który jak i ona nie miał faktycznego przełożenia na to jak działa Pollin, a służył jako drukarka ustaw i "międzynarodowy opresor", ale tylko i wyłącznie wobec państw słabszych od głównych graczy.


Przedruk wykładu danego na Królewskim Uniwersytecie Nauk w Królestwie Voxlandu.
(—) Anastasia Windsachen, Generalissima Leocji
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
No bo co ludzie powiedzom!?

W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Awatar użytkownika
Apolinary Montserrat Stempel
Przewodniczący Leockiej Akademii Nauk
Lokalizacja: Liceria
Kontakt:

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Apolinary Montserrat »

😍

prof. Apolinary Montserrat OL LAN
Przewodniczący Leockiej Akademii Nauk
Dyrektor Centralnego Szpitala Wojskowego
Redaktor naczelny Głosu Leocji

W Leocji rzeczy niemożliwe robimy od ręki,
na cuda trzeba chwilkę poczekać.
Awatar użytkownika
Helwetyk Romański Stempel
Namiestnik Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Nowy Brzeg

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Helwetyk Romański »

Na dobry początek, obowiązkowy w tym kontekście mem (autor, niestety, nieznany). Z przyjemnością odniosę się szerzej do wykładu, gdy będę w lepszym stanie. Anterra, o której dowiedziałem się dzisiaj dzięki Generallisimie, jest ciekawym przypadkiem do zbadania. Jej encyklopedia wygląda, jakby można było w niej zniknąć na wiele godzin. Sama konwencja tego uniwersum zahacza też o moje niedoszłe plany promocji mikroświata (grupy worldbuildingowe), które pokrzyżowała, jak zwykle, realioza.
Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
(—) prokr. Hweltywk Romański, RkORF · LAN
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH

Nikogo się nie ściga, ale wszystkich się poprawia, bo tak nakazują
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.

IGNATS IK RUTH

Nawet podczas realiozy sprawdzam skrzynkę helwetyk​@​gmail.com
Awatar użytkownika
Anastasia Windsachen Stempel
Dowódca Gwardii Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Brzozopola Chmielne

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Anastasia Windsachen »

Helwetyk Romański pisze:
17 paź 2024, 20:19
Na dobry początek, obowiązkowy w tym kontekście mem (autor, niestety, nieznany).
Obrazek
Mapy już powstałej nie rzucimy w cholerę i nie zmienimy. To jednak przeczy wydaje mi się naszym wspólnym ideom względem usypywania i zatapiania. Nie może istnieć jedno, a drugie nie (a niestety poniekąd obecnie tak jest, bo można coś usypać, ale zatapianie będzie miało o wiele więcej przeciwników i braku uznania niż usypanie...). Jedynym naszym wyjściem jest zaakceptowanie obecnego kształtu mapy i ustalenie zasad mających na celu pilnowanie go i jego nienaruszalności. Opcjonalnie można by debatować nad zmianami w postaci dosypania dodatkowych terenów celem większego "urealnienia" wyglądu kontynentów (choć nie jest to aż takie potrzebne) albo usunięcia niektórych OBPP czy chociaż ich przesunięcia.
(—) Anastasia Windsachen, Generalissima Leocji
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
No bo co ludzie powiedzom!?

W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Awatar użytkownika
Helwetyk Romański Stempel
Namiestnik Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Nowy Brzeg

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Helwetyk Romański »

Anastasia Windsachen pisze:
17 paź 2024, 22:40
Opcjonalnie można by debatować nad zmianami w postaci dosypania dodatkowych terenów celem większego „urealnienia” wyglądu kontynentów (choć nie jest to aż takie potrzebne) […].
To jest, oczywiście, skrajnie subiektywne, ale mnie się linia brzegowa Pollinu wybitnie nie podoba. (Ze szczególnym wskazaniem na prostokątną, za przeproszeniem, Wirtuazję-Morenikę). Nie miałbym nic przeciwko temu, wręcz przeciwnie, żeby usypać i kilka razy tyle lądów, ile mamy obecnie, za to ostatecznie rozwiązać kwestię kontynentalną — wolne terytoria przeznaczając, naturalnie, dla nowych krajów. Na pełnym morzu to można sobie usypać kilkanaście kilometrów kwadratowych, nie kilkanaście tysięcy.

Wiadomo, że się „nie da” — ale jesteśmy w LAN i toczymy akademicką dyskusję. W moim idealnym mikroświecie linia brzegowa byłaby niezmienna, a strefy klimatyczne… istniejące i przestrzegane w narracji. Na „mapie Sheldona” mamy współrzędne geograficzne. Zdecydowana większość mikronacji powinna mieć klimat podzwrotnikowy.
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
(—) prokr. Hweltywk Romański, RkORF · LAN
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH

Nikogo się nie ściga, ale wszystkich się poprawia, bo tak nakazują
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.

IGNATS IK RUTH

Nawet podczas realiozy sprawdzam skrzynkę helwetyk​@​gmail.com
Awatar użytkownika
Helwetyk Romański Stempel
Namiestnik Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Nowy Brzeg

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Helwetyk Romański »

Na motywie kartograficzno-terytorialno-prawnomiędzynarodowym, do wątku dorzucam inbę nordacko-suderlandzką.
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
(—) prokr. Hweltywk Romański, RkORF · LAN
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH

Nikogo się nie ściga, ale wszystkich się poprawia, bo tak nakazują
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.

IGNATS IK RUTH

Nawet podczas realiozy sprawdzam skrzynkę helwetyk​@​gmail.com
Awatar użytkownika
Prokrustir I Siwy Stempel
Obywatel

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Prokrustir I Siwy »

Po tytule myslałem, że będzie to o czymś innym. O wizji projektu konsolidującego wirtualne państwa informatycznie, oraz w ramach jednej platformy komunikacyjnej - nie przez API i kody stempla tylko bardziej jak Bastion, tyle że lepiej. Z przytupem. Z systemem rozwijanym i utrzymywanym przez społeczność.

Mówimy natomiast o mapie.

Zgadzam się z tymi pikselami. Skala państw jest nieogarnialna i pełna białych plam. Stąd walcząc o prowincję w Sarmacji nie chcę zajmować jakiś dodatkowych terenów. Sarmacja ma ich już dość.

Nie zgadzam się z realizmem. Nie po to pokolenia mikronautów zginęło od realiozy żeby mikroświat był "realistyczny". Nie popieram tezy o tym, że kształt kontynentów czy klimat musi mieć logiczną całość. Integracja jest na bardzo wysokim poziomie abstrakcji a ciągle podstawową jednostką jest "państwo" i w ramach państwa każdy ma wolność kreacji. Ponownie odbiegając ku mojemu przykładowi - jeżeli chcę mieć prowincję nordycką to nie muszę zajmować kolejnych pikseli nad Nordatą. Mogę zaczarować i mieć klimat nordycki na północy Sarmacji.

Nie popieram koncepcji w której ktoś mówi nam co mieści się w wolności kreaowania państwa a co ma być narzucone przez spójność. Niezmiennie to Pollin jest dla ludzi a nie ludzie dla Pollinu. I tak jak nie można kogoś zmusić żeby działał w Starosarmacji tak nie można go zmusić żeby chciał mieć klimat śródlądowy umiarkowany z łagodną linią brzegową.

Pozdrawiam.
Prokrustir I Siwy
Król Gamellandu
Awatar użytkownika
Helwetyk Romański Stempel
Namiestnik Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Nowy Brzeg

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Helwetyk Romański »

Kiedyn pisze:
17 paź 2024, 23:24
Po tytule myślałem, że będzie to o czymś innym. O wizji projektu konsolidującego wirtualne państwa informatycznie, oraz w ramach jednej platformy komunikacyjnej — nie przez API i kody stempla tylko bardziej jak Bastion, tyle że lepiej. Z przytupem. Z systemem rozwijanym i utrzymywanym przez społeczność.
Bardzo (bardzo) mocno kibicowałbym takiemu projektowi. Kompania Południowoawarska zrobiła nawet do niego podejście, ale — wydaje się — że skala projektu przekroczyła możliwości czynnika ludzkiego. Z jednej strony nie chciałbym absolutnie nikogo zniechęcać do prób, ale z drugiej mam graniczące z pewnością przypuszczenie, że model Bastionu Pollin jest jednocześnie modelem maksimum, i to nie warunki techniczne są problemem, a czynnik ludzki. Fora — zakładając, że w roku 2024 pozostają najlepszym środkiem komunikacji w mikronacjach — potrafią bez problemu obsłużyć tysiące użytkowników.

Kiedyn pisze:
17 paź 2024, 23:24
I tak jak nie można kogoś zmusić żeby działał w Starosarmacji tak nie można go zmusić żeby chciał mieć klimat śródlądowy umiarkowany z łagodną linią brzegową.
Oczywiście, pełna zgoda. Dlatego nikogo nie zmuszałbym do lokowania się w strefie klimatycznej, która nie pasuje do zakładanej narracji. Dlatego też nie zmuszałbym państw do tego, żeby stanowiły zwarte geograficznie całości. Kolonie istniały i istnieją — nie miałbym najmniejszego problemu z tym, żeby państwo zajęło sobie kilkadziesiąt, ba — kilkaset kilometrów kwadratowych na dalekiej północy, bo wolność kreacji ma priorytet. Nie ukrywam jednak, że od czasu, gdy zobaczyłem Kiriańskie Terytoria   A r k t y c z n e   na   r ó w n i k u ,   mam ból pod plecami.

Wykład @Anastasia Windsachen stanowi, moim zdaniem, dobry przyczynek do dyskusji. Tak jak to widzę, obecnie jest trochę tak, że gramy na tej samej planszy, ale jedna połowa gra w szachy, a druga w warcaby.
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
(—) prokr. Hweltywk Romański, RkORF · LAN
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH

Nikogo się nie ściga, ale wszystkich się poprawia, bo tak nakazują
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.

IGNATS IK RUTH

Nawet podczas realiozy sprawdzam skrzynkę helwetyk​@​gmail.com
Awatar użytkownika
Pavel van der Gibson Stempel
Przybysz

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Pavel van der Gibson »

Co do map, to w zasadzie nie widzę potrzeby ich sztywnego osadzenia. Nasz świat jest otwarty i każdy nowy człowiek może sobie stworzyć państwo jakie tylko mu się wymarzy, choćby i nie miało to sensu. A poza tym, liczba kilometrów kwadratowych nie ma tak na prawdę żadnego znaczenia. Po co więc to regulować. Ja też lubię porządek, ale tutaj wydaje mi się, że mikronacje polegają właśnie na tym, że każdy może tworzyć je po swojemu i nikt nie może kazać mu przestrzegać zasad, dzięki którym wstąpi do elitarnego grona. I piszę to, mimo że zdecydowanie jestem po stronie ładu i porządku.

A z rzeczy ważniejszych, to widziałbym taką ponadnarodową organizację, która zajęła by się mikroświatową wikipedią czy tam mikropedią. Zaktualizować informacje, pilnować żeby były one w miarę świeże i uczulać państwa, że zmiany trzeba zgłosić, co by Wikipedia była w miarę aktualna. Może to trochę by nam uporządkowało mikroświat.
Były Kanclerz Księstwa Sarmacji
Awatar użytkownika
Kamiljan de Harlin Stempel
Przybysz
Lokalizacja: MC Gaudium
Kontakt:

Polskie mikronacje podziałami żyją...

Post autor: Kamiljan de Harlin »

Helwetyk Romański pisze:
17 paź 2024, 23:04
W moim idealnym mikroświecie linia brzegowa byłaby niezmienna, a strefy klimatyczne… istniejące i przestrzegane w narracji. Na „mapie Sheldona” mamy współrzędne geograficzne. Zdecydowana większość mikronacji powinna mieć klimat podzwrotnikowy.
To idea słuszna i zbawienna. Moim zdaniem w ramach Wielkiego Geograficznego Resetu powinniśmy umożliwić wędrówkę lądów i relokowanie swoich państw do upragnionej szerokości geograficznej. A po tej korekcie wyryć to w kamieniu i zablokować położenie.
/<3/ Kamiljan de Harlin von Wespucci la Sparasan
ODPOWIEDZ

Wróć do „Instytut Nauk Humanistycznych”