
Odcinek 6
Statystycznie rzecz biorąc: Romański znowu na spacerze
10 Aprimay, 5506
Gruner uznał, że 6:00 rano to idealna pora na budowanie autorytetu. Wbił do sypialni Piotra Romanova z gracją czołgu
Chodziło o ten wrak fungoidów, który gnił w dolinie od miesiąca i pylił zarodnikami. Heinz zarządził sobotni Sozialarbeit. Kiedy ekipa zaczęła dobierać się do żelastwa, ze środka wylazł jakiś humanoidalny pan pieczarka. Wyglądał niezadowolonego z takiej formy pobudki, jednak Isabella i Romanov nie pozwolili mu wyrazić swojej dezaprobaty - zrobili mu z dupy jesień średniowiecza. Grzyb zaliczył glebę, okolica przestała świecić na zielono, a Heinz odnotował sukces operacyjny, mimo że jedynym co zrobił, to ta pobudka.Twój stary Heinz pisze:Wstawaj! Mam dla ciebie Kampfauftrag!


11 Aprimay, 5506
Dzień pod znakiem dyplomacji wysokiego szczebla. Do Kotliny zawitał poborca podatkowy z... Księstwa Sarmacji. Przynieśli propozycję nie do odrzucenia: tytuły szlacheckie i ordery w zamian za złoto, niewolników i – co najgorsze – dwa posty narracyjne na forum tygodniowo (minimum 150 słów). Heinz, widząc to, o mało nie dostał wylewu. Olał ich sarmackie fantazje ciepłym moczem, ale wyciągnął info o obozie bialeńczyków sierot w okolicy.


W ramach programu 800+ ISM+ Dobry Wujek Hans Dba o Kolonię wysłał Isabellę wraz z Piotrem, żeby zgarnęli gówniarzerię do Leocji. Wrócili z trójką: Rononem Dexem, Sophie Cargalho i Karoliną Aleksandrą.


Ronon ma bowiem w głowie wszczep, który sprawia, że jego mózg śpi na raty. Dzięki temu nie musi spać. Ale za to kontaktuje z nieco większym opóźnieniem. Well, nobody's perfect! - jak to mawiał klasyk.Franklin Garamond, widząc Dexa pisze:A co on, kurwa, Robocop?
Heinz, patrząc na gościa, który nie musi spać i może zapierdzielać 24/7 pisze:Niewolnik... to znaczy Obywatel idealny! Idealbürger!

12 Aprimay, 5506
Dzień tradycyjny. Sophie Cargalho dorwała szpadel i wpadła w amok nekrofilski nekromancki. Wykopała bezgłowe zwłoki Helwetyka Romańskiego i z dumą godną kustosza muzeum narodowego zaprezentowała je w jadalni, tam gdzie za chwilę wszyscy mieli zjeść obiad.
Orjon pisze:Statystycznie rzecz biorąc, Romański po śmierci zrobił więcej kilometrów niż za życia
Fantazjujący Romanov pisze:A jakby mu wsadzić papierosa w tyłek?


Kiedy Heinz zakopywał Namiestnika po raz kolejny, usłyszał za plecami walnięcie. To Isabella, nasza kochana Efreetka, uznała, że w sumie to budynki najlepiej wyglądają, jak stoją w płomieniach. Faza na podpalanie - bo może, bo jest magicznym bytem, bo natura tak chciała, bo śnieg. Miasto płonie, tradycja zachowana.

Na szczęście zrobiła to za dnia, a nie jak wszyscy spali, więc pożary nie wyrządziły szkód.Isabella (piroman mode pisze:Płonie ognisko w lesie.... wrzask palonych niesie...
13 Aprimay, 5506
Przełom cywilizacyjny. Orjon po dwóch dniach intensywnego gapienia się w ścianę doznał objawienia.
Pomysłowy Dobro... znaczy się Orjon pisze:Ej, wiecie, że jak się połączy deski, podstawi belki i wyłoży skórami, to wyjdzie łóżko?
Mimo to, duet Orjon & Anszlus INC. sp. z o.o. poszedł za ciosem. Opracowali technologię wytopu metali i konstrukcję prymitywnych chłodziarek na węgiel tłumacząc to tak skomplikowanym naukowym bełkotem, że nawet narrator usnął.Anszlus z litością pisze:Długo nad tym myślałeś, geniuszu?


Ucieszony Heinz pisze:Świetnie! Zbudujemy kuźnię!
Heinz po dwóch minutach zastanowienia pisze:Scheiße... ja będę musiał ją zbudować
Sorcha Raven pisze:Ta? To pomyśl najpierw, kto musi wykuć tę dziurę w skale, żebyś miał gdzie te swoje kowadła stawiać!

15 Aprimay, 5506
Przyjechała karawana z Hawilandu. Heinz, jako wzorowy Pierwszy Obywatel, opchnął im narkotyki znalezione przy trupach w dolinie.
W zamian dostał srebro i cynk o obozie jenieckim Rotrii. Isabella oczywiście zaczęła marudzić, że znowu musi dymać tyle kilometrów, ale rozkaz to rozkaz.Heinz pisze:Geschäft ist Geschäft

Obóz był na wyspie. Isabella, jako że grawitację ma w poważaniu, po prostu przeleciała nad wodą i w pojedynkę zmasakrowała strażników, wieżyczki i obsługę moździerza, zanim Romanov zdążył w ogóle zdjąć buty do pływania.
Dumna Isabella pisze:I na co mi chłopy?



Uwolnili niejakiego Damiano Robingrena, Saurida.

Rumburak w trybie encyklopedii pisze:Jeśli oglądałeś dziwne chińskie bajki i zastanawiałeś się, co by wyszło ze związku jaszczurki z człowiekiem to proszę bardzo - Saurid. Zmiennocieplny, agresywny. Ze stalowym żołądkiem (na zjeździe go nie przepijesz) i odporni na zanieczyszczenia.
Do walki wręcz pasują idealnie: ostre pazury i utwardzona łuska robią z nich naturalne „narzędzia do bójek”, zwłaszcza kiedy sytuacja robi się bliska i brzydka.
Wydzielają feromony, ale spokojnie napaleńcy. Nie ma co zeskrobywać z niego potu, żeby się potem nim natrzeć przed dyskoteką - działają tylko na inne jaszczurki.



Problem? To „zielony Garamond” – pacyfista. W tym świecie to w zasadzie wyrok śmierci z odroczeniem. Zgarnęli też jeńca – babkę od moździerza. Ronon Dex ją opatrzył, ale że był pewnie w trybie „wyłączona lewa półkula”, to wdało się zakażenie.

1 Jugust, 5506
Rocznica lądowania w tym piekle. Leocja świętuje ukończenie kuźni i huty.

Heinz, ocierając pot z czoła, udaje, że wcale nie chciał przy tym zdechnąć. W końcu można przetopić ten cały złom zalegający w dolinie na coś pożytecznego. Z okazji rocznicy Gruner zainwestował w „przyzwoitość” – każdy dostał własną łazienkę, żeby mikronauci nie musieli srać do wspólnego dołu jak zwierzęta. Wystarczy, że na co dzień zachowują się niewiele lepiej od nich.


Dex skończył 11 lat*. Zamiast bawić się klockami, woli zwierzęta. Może je trenuje, a może sprawdza, które najłatwiej oprawić. Proszę nie dodawać trzeciej alternatywy

3 Jugust, 5506
Dzień cudów. Anszlus ożenił się z Raven. Co najbardziej szokujące – był w tym momencie trzeźwy. Cała kolonia w szoku, brak rannych.

7 Jugust, 5506
O 3:00 rano Raven zaczęła rodzić. Orjon, który i tak nie spał (pewnie znowu gapił się w deski), został wyznaczony na akuszera. O 11:00 wyszedł z pokoju, ciągnąc za sobą nieprzytomnego Anszlusa, który najwyraźniej nie udźwignął ciężaru ojcostwa. Na świat przyszła Rihanna.
9 Jugust, 5506
Powstała nowa świątynia, zwana przez Orjona „Serwerownią”. Heinz uznał, że czas sformalizować kult Matki Prokrastynacji. Żeby przyciągnąć więcej frajerów wiernych, obiecał choinkę w grudniu i budowę drugiego miasta. Bo przecież nic tak nie motywuje do roboty, jak wizja kolejnego placu budowy na mrozie.

*Czy Orjon zawiesi świątynię serwerownię?
*Kto pierwszy wpadnie na pomysł wykopania Helwetyka, żeby zajmował się małą Rihanną?
*Na co przepierdzielą pierwszy przelew z 800+?
Odpowiedzi na te i inne głupoty - w kolejnym odcinku
Występują:
@Heinz-Werner Grüner
@Orjon Surma
@Isabella Swan
@Sheldon Anszlus Robingren
@Daniel January von Tauer-Krak
@Franklin Garamond
@Sorcha Raven
@Piotr Romanow
@Ronon Dex
@Karolina von Lichtenstein
@Sophie
@Damiano Robingren
@Rihanna






