Podróż
: 14 gru 2020, 16:50
Postanowiłam wyruszyć na ziemię mi nadaną. W podróż udałam się z celem znalezienia miejsca na swój dom. Dotarłam do małego wzniesienia porośniętego wysokimi drzewami z którego był widok na burzliwe fale morskie. Zakochałam się w tym miejscu postanowiłam, że w tym miejscu będzie moja ostoja. Wszakże to miało powstać tu miasteczko. Powoli zachodziło słońce siedziałam na krześle obok swego namiotu, na papierze rysowałam plan swej osady. Lecz nagle usłyszałam szmery dochodządze zza krzaka postanowiłam to sprawdzić. Wzięłam lampkę naftową i ruszyłam chwiejnym krokiem lecz nic nie znalazłam. Robiłam się śpiąca więc postanowiłam położyć się w oczekiwaniu na nowy dzień.