Franklin Garamond pisze: ↑29 gru 2020, 15:51
Znakomita większość przystani ma rampę (slip), by wodować małe jednostki wprost z przyczepy, więc załadunek i rozładunek wojskowej barki desantowej nie powinien stanowić problemu.
Przy tak rozwiązanej przystani - oczywiście problemu nie ma...
Franklin Garamond pisze: ↑29 gru 2020, 15:51
No i jest chyba ona lepiej dostosowana do wody wzburzonej, a tu jednak mamy otwarty ocean. Do tego nie mam pewności czy wszystkie wyspy mają plażowe brzegi.
Nie tak do końca... barka desantowa jest płaskodenna i o małym zanurzeniu, po to by mogła dobić do brzegu - a to powoduje, że w sumie jej dzielność morska jest stosunkowo niewielka. Owszem służą do też na oceanach, ale operacje desantowe z ich udziałem zawsze były mocno uzależnione od pogody i stanu morza. Jeśli chodzi o pływanie przy gorszym stanie morza to typowe, cywilne promy zachowują się lepiej. No, ale one potrzebują odpowiedniego nabrzeża i w ogóle infrastruktury dla załadunku i wyładunku.
Z drugiej strony Leocję otacza ocean, to fakt... ale komunikacja pomiędzy główną wyspą, a pomniejszymi to pływanie na niewielkie odległości i faktycznie przypomina operacje desantowe, gdzie takie barki ruszają w morze kilkanaście kilometrów od brzegu, raczej nie więcej... choć czasem się zdarza. Do tego miejsca są przewożone w ładowniach okrętów-doków.
Barka desantowa nie potrzebuje "płaskiej plaży", bo niekoniecznie musi wyładować sprzęt "na piasek". Pojazdy terenowe mają bardzo często specjalnie, wysoko umieszczone wyloty spalin i wloty powietrza - nawet powyżej kabiny, co umożliwia dość głębokie brodzenie.
Faktem jest, że przy obecnym braku infrastruktury odpowiednia barka desantowa wydaje się być najlepszym "promem", podobnie jak pojazdy terenowe są zdecydowanie w przewadze, bo utwardzonych dróg poza stolica i okolicą w zasadzie w ogóle nie ma. Brak infrastruktury, która zapewne będzie się budowała bardzo powoli - wymaga takich rozwiązań i są one najrozsądniejsze.
Inna sprawa, że Dexmobil musi zająć się sprowadzeniem stosunkowo lekkich, ale gąsienicowych pojazdów... najlepiej pływających. Transportery opancerzone z demobilu wydają się atrakcyjnym sprzętem... szczególnie, że przydałyby się też do prac w terenie. Chcemy budować linie energetyczne, to będą potrzebne takie pojazdy... i nie tylko takie, również gąsienicowe pojazdy inżynieryjne.
W Zakładach Zbrojeniowych Ronon Arms produkowano sporo typów takich pojazdów... niestety na w obecnej chwili musicie mi na słowo uwierzyć, bo parszywi S***ci, po nieudanej próbie anektowania Bialenii, odmówili oddania nam starego forum, a potem je po prostu "zniknęli", w sumie czego innego się po nich spodziewać było... no, ale byli u nas naiwni (albo dokładniej zwykli zdrajcy Narodu), którzy chcieli się wysługiwać swoim s***ckim panom. Wszystko jest u mnie zapisane, ale niestety w formie "fizycznej" czyli zapisane strony www, które muszę albo ponownie wrzucić na nasza stronę (kopiować tekst i ponownie wgrać ilustracje), albo mogę co najwyżej PDF-a z tego zrobić.
Najbardziej popularnym był, a zasadzie jest typoszereg pojazdów ATV-2...
... po pewnym czasie zmodernizowany i produkowany do dzisiaj jako AVT-2M:
Lekko opancerzone pojazdy o masie 10-12 ton, charakteryzujące się niewielkim naciskiem na grunt i oczywiście pływające. Niektóre odmiany były uzbrojone (nawet jako samobieżne wyrzutnie przeciwlotnicze), ale większość to były różniste pojazdy nieuzbrojone - techniczne, sanitarne, dowodzenia etc. Takie mogą być przydatne w cywilnych zastosowaniach.
W początkach Bialenii produkowaliśmy też pojazdy amfibijne typu ALVT-1 (już dawno nieprodukowane)...
... a obecny sprzęt tej klasy to ALTV-2:
Ale ta klasa sprzętu jest raczej mało przydatna do celów cywilnych i eksploracyjnych.
Były też specjalistyczne pojazdy techniczne i inżynieryjne (to tylko przykład, bo jest tego więcej)...
Obecnie na potrzeby mojej gwardii rozpoczyna się produkcja wojskowych buldożerów...
... i to całkiem spore maszyny:
Muszę się zastanowić, co z tego przydałoby się w Leocji... 😜
Moim zdaniem AVT-1 czy AVT-1M (w wersjach nieuzbrojonych) by się chyba sprawdził.
Helwetyk Romański pisze: ↑29 gru 2020, 20:23
Chodzi o samą możliwość dotarcia na wyspę — kwestia tego, czy żołnierze spędzają 100% czasu wolnego w bazie, jest już poza jurysdykcją Palatium. 😉
Jak na razie to nie wydawałem im zgody na opuszczanie bazy (poza sprawami oficjalnymi)... na urlopy latają do Bialenii. Nie chciałem powodować sytuacji by obce wojsko "szwędało" się po terenach Palatynatu, nawet na przepustkach. Jeżeli kiedyś umowa przekształci się w jakiś militarny sojusz to inna sprawa, ale na razie to trochę mają jak w Guantanamo... ale dobrze im za to płacę. 😉
Helwetyk Romański pisze: ↑29 gru 2020, 20:23
Tu coś się niedobrego stało z odsyłaczem, więc zakładam, że chodziło o
tę wiadomość. LPR-90 jest dobry, ale dość duży. Natomiast chyba dobrze widzę, że SKP-40 jest promem
wyłącznie pasażerskim?
Masz rację... pisałem z telefonu w robocie i coś się pochrzaniło... nienawidzę posługiwać się na forach telefonem, ale czasem nie ma wyjścia.
Tak jeden jest dość duży, a drugi tylko pasażerski... sądzę, że na chwilę obecną barki LCU-20 będą odpowiednie.