Strona 11 z 15
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 07 sty 2022, 13:12
autor: Heinz-Werner Grüner
Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku
Jakkolwiek by nie było, to nie są czasy, że działamy według jednego wzorca, który narzucił najsilniejszy. Tak ma być, a reszta to się nie winna nazywać mikronacją. Zakładając państwo w internecie, nie ważne, czy samodzielnie czy w 50 tworzymy i kreujemy świat wirtualny. Skoro ta jedna osoba uważa, że zakłada mikronacje to niech tak będzie. Od niej tylko zależy czy będzie i jak będzie się rozwijał projekt. A inni ocenią to poprzez zaangażowanie danej osoby, uznaniem, bądź nie. Z doświadczenia wiemy (przykład Krakozji Stepowej), że czasem 1 osoba nadaje taki charakter całemu przekazowi swojego wirtualnego widzenia mikronacji, że nikt nie zarzuci, że to jednoosobowa yoyonacja. Zauważmy, że to jakość dawanego "kontentu" świadczy o mikronacji, a nie zasób obywateli. Można mieć 2 bardzo aktwnych, a można mieć 50, z czego 40 nie logujących się od lat... Jest różnica? Nie. Nadal to mikronacje w oczach osób, które je kreują.
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 07 sty 2022, 18:08
autor: Vladimir ik Lihtenštán
Helwetyk Romański pisze: ↑06 sty 2022, 20:46
Vladimir ik Lihtenštán pisze: ↑06 sty 2022, 18:42
Dziś, choć to może tylko moja subiektywne wrażenie, coraz częściej korzysta z narracji i tworzenia historii, w których zamyka się działania swojego awatara.
Przyznam, że zupełnie (ale to zupełnie) nie podzielam tego wrażenia. Pytanie — czy to odmienna interpretacja faktów, czy odmienny zbiór faktów?
Narracja interpretuje fakty i stanowi zbiór faktów. Jeśli fakt to zdarzenie, które miało miejsce w rzeczywistości, to miedzy innymi narracja stwarza fakty w mikronacyjnej rzeczywistości. Jako że poruszamy się w uniwersum (hiper)tekstów, których cechą jest dyskursywność i odbiór symultaniczny (na płaszczyźnie pojedynczej leksji) lub linkowy lub asocjacyjny (na płaszczyźnie całego hipertekstu), stwarzanie rzeczywistości odbywa się linearnie za każdym razem, kiedy ktoś pisze tekst i gdy ktoś inny go odbiera. Teksty, które powstają wokół innych tekstów i wiążą się z nimi tematycznie, intertekstualnie (przez odwołania do innego tekstu) lub transtekstualnie (na płaszczyźnie dyskursu), interpretują zaistniały i, co ważne, zaakceptowany fakt.
Akceptacja tekstu w ramach narracji jest istotna, choć może nie zdajemy sobie z tego sprawy. Najlepiej podać hipotetyczny przykład. Jeśli opublikowałbym na forum Leocji narracyjny tekst, który informowałby o tym, że dokonałem zamachu stanu, zamordowałem obu namiestników i przejąłem władzę, to czy taki tekst zostałby uznany przez ogół za nowy fakt? Przypuszczam, że nie. Stosujemy pewne reguły, które wyznaczają normy w tworzeniu rzeczywistości, więc oprócz narracji jest jeszcze coś wykraczającego ponad teksty jako takie.
W swoich rozważaniach chciałem zwrócić uwagę na to, że narracja staje się coraz ważniejszym elementem. Dawniej, i to ponownie moje wrażenie, spory wokół mikronacji, polityki, kształtu społeczeństwa, symulacji gospodarki były istotniejsze. Jak to zauważyła Diuczessa-Królowa-Seniorka-Patronka-Turystyki-Pieszej Karolina von Lichtenstein, dawniej produkowany strony tekstów dotyczących programów wyborczych. Dziś produkuje się posty o tym, co ktoś zrobił na książęcych dożynkach. Czy to wartościuje? Pewnie tak, świadczy o tym choćby celowy dobór jaskrawych przykładów, niemniej, chcąc zachować pewną obiektywność, należy stwierdzić, że to po prostu nowy paradygmat mikronacji.
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 08 sty 2022, 21:51
autor: Helwetyk Romański
Vladimir ik Lihtenštán pisze: ↑07 sty 2022, 18:08
Najlepiej podać hipotetyczny przykład. Jeśli opublikowałbym na forum Leocji narracyjny tekst, który informowałby o tym, że dokonałem zamachu stanu, zamordowałem obu namiestników i przejąłem władzę, to czy taki tekst zostałby uznany przez ogół za nowy fakt? Przypuszczam, że nie. Stosujemy pewne reguły, które wyznaczają normy w tworzeniu rzeczywistości, więc oprócz narracji jest jeszcze coś wykraczającego ponad teksty jako takie.
Na marginesie, jako orędownik narracji chciałbym, aby te reguły uznawania faktów były mniej mętne (ze szczególnym wskazaniem na konflikty zbrojne,
mamy o tym wątek). Nie wiem, czy byłoby to w ogóle wykonalne bez udziału, strach użyć tego określenia, Mistrza Gry, ale pomarzyć można.
Oczywiście, zgadzam się ze stwierdzeniem, że z narracji korzystamy coraz częściej. Podzieliłem się tylko odczuciem, że nie podzielam wrażenia (bardzo przepraszam, musiałem), jakobyśmy się w niej zamykali. Dla mnie to — poniekąd — nowy i dodatkowy obszar aktywności.
Oraz, nie
albo. Ale…
Vladimir ik Lihtenštán pisze: ↑07 sty 2022, 18:08
W swoich rozważaniach chciałem zwrócić uwagę na to, że narracja staje się coraz ważniejszym elementem. Dawniej, i to ponownie moje wrażenie, spory wokół mikronacji, polityki, kształtu społeczeństwa, symulacji gospodarki były istotniejsze. Jak to zauważyła Diuczessa-Królowa-Seniorka-Patronka-Turystyki-Pieszej Karolina von Lichtenstein, dawniej produkowany strony tekstów dotyczących programów wyborczych. Dziś produkuje się posty o tym, co ktoś zrobił na książęcych dożynkach. Czy to wartościuje? Pewnie tak, świadczy o tym choćby celowy dobór jaskrawych przykładów, niemniej, chcąc zachować pewną obiektywność, należy stwierdzić, że to po prostu nowy paradygmat mikronacji.
…śmierć (tak rozumianej) polityki wydaje się bezsporna. Jeżeli uważamy ją, jak
@Andrzej Płatonowicz Ordyński, za jeden z najważniejszych,
odrębnych obszarów mikronacji, faktycznie brak życia partyjnego można uznać za zamykanie się w narracji. Z mojej perspektywy, po prostu, przyjęliśmy inny model życia politycznego. Władze publiczne, a tym samym szerzej rozumiana polityka, nie przestały istnieć tylko dlatego, że przestaliśmy się o nie spierać w dotychczasowy sposób (czy nawet spierać w ogóle).
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 09 sty 2022, 17:06
autor: Heinz-Werner Grüner
Ja bym to skrócił do jednego zdania. Dzisiaj łatwiej o mikronautów szukających rozrywki (niekoniecznie wyszukanej) niż takich z wizją kreowania politycznego.
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 09 sty 2022, 17:26
autor: Vladimir ik Lihtenštán
A czy mikronacje nie były rozrywką od zawsze?
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 09 sty 2022, 20:59
autor: Helwetyk Romański
Vladimir ik Lihtenštán pisze: ↑09 sty 2022, 17:26
Heinz-Werner Grüner pisze: ↑09 sty 2022, 17:06
Ja bym to skrócił do jednego zdania. Dzisiaj łatwiej o mikronautów szukających rozrywki (niekoniecznie wyszukanej) niż takich z wizją kreowania politycznego.
A czy mikronacje nie były rozrywką od zawsze?
Co ciekawe, w naszej „standardowej grupie docelowej” (18–24 lata) wzrost zainteresowania realną polityką
wydaje się zauważalny w okresie od „złotego wieku mikronacji” do dzisiaj. Interesują się, bo ich denerwuje, i nie chcą tego samego sobie fundować w ramach rozrywki? Młodzież już leniwa, nie taka jak kiedyś? A może właśnie przemęczona z powodu nadmiernej liczby obowiązków?
(O grzybach nie piszę, bo wiadomo. Wszystko już było).
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 09 sty 2022, 21:21
autor: Aleksander
Vladimir ik Lihtenštán pisze: ↑07 sty 2022, 18:08
Jeśli opublikowałbym na forum Leocji narracyjny tekst, który informowałby o tym, że dokonałem zamachu stanu, zamordowałem obu namiestników i przejąłem władzę, to czy taki tekst zostałby uznany przez ogół za nowy fakt? Przypuszczam, że nie. Stosujemy pewne reguły, które wyznaczają normy w tworzeniu rzeczywistości, więc oprócz narracji jest jeszcze coś wykraczającego ponad teksty jako takie.
To też zależy od charakteru narracji. Jeżeli jest otwarta, to jak najbardziej można uznać to za fakt. Jeżeli to narracja zamknięta, to nie ma to żadnego sensu. Posłużę się przykładem. W narracji otwartej ktoś dokonujący zamachu na naszą osobę mógłby napisać, że oddał strzał w naszym kierunku. W takiej sytuacji moglibyśmy odpisać, że nie trafił, albo zastrzelił adiutanta, tylko nas drasnął, albo w wersji najciekawszej - pocisk został zatrzymany przez srebrną papierośnicę - dar od namiestników. Taka narracja byłaby o tyle ciekawsza, że angażowałaby innych. Ktoś mógłby podnieść okrzyk: precz z tyranem! Ktoś inny zacząć histerycznie krzyczeć. Ktoś jeszcze inny przynieść kwiaty pod szpital, w którym by nas operowano. W sytuacji w jakiej ktoś ograniczy się do napisana, że nas zastrzelił w ogóle nie ma narracji. To po prostu oświadczenie, które nie wymaga dalszej interakcji, a wręcz ją uniemożliwia. Nie ma to zbyt wielkiej wartości.
Kwestią osobną jest też koordynacja narracji. Pamiętam, że podczas naszej wizyty państwowej w Leocji doszło do ataku realiozy. Opis tego, jak namiestnik się chwieje i upada został wszak uzgodniony kanałami prywatnymi. Dzięki temu odegrana została spójna historia, mimo pozornie zamkniętego jej zakończenia.
Jak się zdaje to chyba jest wszystko kwestią wyczucia, które można wyprowadzić z Pierwszej Dyrektywy i zadać pytanie pomocnicze: jak sam bym się poczuł, gdyby ktoś chciał zrobić mi to, co ja chcę zrobić komuś innemu.
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 09 sty 2022, 22:24
autor: Franklin Garamond
Jeśli budujemy narrację, to w granicach poczytalności. Nie miałbym nic przeciwko potencjalnemu przewrotowi, o ile stanowiłby on zaczątek ciekawej narracji i z ciekawej narracji by wynikał. Każdy może wejść na forum i napisać "a teraz zrzuciłem bombę atomową na Leocję i wszyscy nie żyją". Jednakże tak, jak to jest przy pomiarach, gdzie skrajne wartości uznaje się za błędne i je odrzuca, tak tutaj nadmierne odchylenie nie zostanie zaakceptowane jako faktyczna linia fabularna. Ale gdyby przez miesiąc na forum byłyby narracyjne zamieszki, protesty, ludzie by dołączali, to jakby mnie ktoś postrzelił na obchodach miesięcznicy, to bym był, tylko i wyłącznie, podekscytowany (i postrzelony).
Bardzo istotne jest też to, co pisze JKM Aleksander. Skoro jesteśmy tu dla zabawy, to jednak powinniśmy skupiać się na narracji otwartej, która wyzwala i daje jakiekolwiek możliwości reakcji, dołączenia się i ciągnięcia historii dalej.
Przy każdym możliwym momencie powtarzam, że w Leocji dajemy narracji wolną rękę, o ile mamy na uwadze bieżącą sytuację narracyjną i zachowujemy daleko idący rozsądek. Nic nie powstaje z niczego. Nie zbudujemy kosmodromu w dwa dni, mamy pewne ograniczenia wynikające z tego, że jesteśmy na wyspie, którą dopiero zasiedlamy i nie mamy jej do końca zbadanej, bo w zawierusze dziejowej (i w pożarze biblioteki) większość dokumentów, map itp. przepadło, nie mamy technologii, zasobów, wiedzy. Nie będziemy mieć 200 000 armii, bo aktualnie zaludnienie jest na poziomie 70 000 mieszkańców. Pewne wstępne ograniczenia narzucone, by było co robić, by wysilić głowy przy dostosowywaniu się do warunków zastanych.
Oczywiście można bawić się dziecinnie (a ja mam miljon czołgów i cię niszczę! a ja-ja-ja mam miljon miljonów i niszcze twoje!), ale nie o to tu chodzi.
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 09 sty 2022, 23:11
autor: Ludwik Tomović
Aż się przypomina tournée Piechoty po krajach mirkoświata i jego "próby" przejmowania władzy
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 09 sty 2022, 23:21
autor: Franklin Garamond
Ludwik Tomović pisze: ↑09 sty 2022, 23:11
tournée Piechoty po krajach mirkoświata
Jak Piechoty, to chyba marsz? (bardzo przepraszam, już idę spać, jutro pracunia...)
Klub Mikronacyjnego Seniora im. Cesarza Imperatora Marcusa Lebencjusza w Nowym Brzegu Wschodnim
: 09 sty 2022, 23:23
autor: Ludwik Tomović
Franklin Garamond pisze: ↑09 sty 2022, 23:21
Ludwik Tomović pisze: ↑09 sty 2022, 23:11
tournée Piechoty po krajach mirkoświata
Jak Piechoty, to chyba marsz? (bardzo przepraszam, już idę spać, jutro pracunia...)