Samuel Radziwiłł pisze: ↑26 mar 2022, 16:43
I tu właśnie pojawia się problem z wieloma obywatelstwami. Składana przysięga wskazuje na świadomość działań także po za terytorium Leocji, gdzie powinniśmy reprezentować Leocję. Czy jeżeli posiadam takowe w dwóch lub więcej państw, to nadal reprezentuję każde z nich? Czy owe przysięgi poszczególnym państwom wzajemnie się wykluczają, czy może współdziałają?
Wasza Ekscelencja jest
Pełnomocnikiem Namiestników, więc tu chyba nie ma żadnych wątpliwości 😉
A już na serio... Oczywiście, kwestią prywatną jest czy komuś serca starczy dla dwóch czy nawet pięciu krajów. Są ludzie, którzy doskonale to łączą i nie można im absolutnie niczego zarzucić w tej materii. Tylko właśnie trzeba mieć świadomość co i komu się przysięgało. Jakkolwiek operować możemy w świecie wykreowanym, tak nasze czyny i słowa są realne, wpływają na realnych ludzi i odnoszą się do realnych więzi.
Apolinary Montserrat pisze: ↑26 mar 2022, 13:15
Idąc dalej czy bycie Leotą oznacza wierność pewnym ideałom i etyce tylko w Leocji? Może wyrok poza granicami Leocji nie powinien mieć automatycznego przełożenia na najwyższą karę w naszym prawie, czyli pozbawienie obywatelstwa i ostracyzm, ale powinno takie zdarzenie skutkować złożeniem wyjaśnienia przed Namiestnikami lub Senatem.
Bycie Leotą nie jest wartością zbywalną w chwili opuszczenia wyspy. To sposób myślenia i postępowania, szacunku do siebie i ludzi, z którymi wchodzimy w kontakt. To pragnienie tworzenia, budowania, kreowania i dawania ludziom radości przez naszą pracę. To zrozumienie, że jesteśmy tu dla zabawy i przyjemności.
Nie ma mowy o żadnym bezdusznym automatyzmie w pozbawianiu obywatelstwa, ale jeśli ktoś zostaje skazany na powieszenie i to za rzeczy skandaliczne przy całkowitym braku autorefleksji, to powinniśmy co najmniej pochylić się nad tym, czy taki ktoś jest jeszcze w ogóle Leotą. Nie powinniśmy też powoływać specjalnej jednostki, która by miała śledzić zagraniczne skazania naszych obywateli, ale czasem dochodzi do takich sytuacji, że trzeba podjąć takie decyzje, że człowiek sobie nie wyobraża, że musiałby takie decyzje podjąć.