Tutaj też pozwolę sobie na przedruk z wątku organizacyjnego:
Helwetyk Romański pisze: ↑15 lis 2023, 23:00
Anastasia Windsachen pisze: ↑15 lis 2023, 22:53
Co prawda, nie idźmy w kierunku KS i cen 5000, ale właśnie gdyby takie jak nominał?
Moim zdaniem, znaczek powinien kosztować nie więcej niż
20 10 jednostek waluty, w której jest emitowany (nie proponuję limitu wyrażonego w mikro, bo byłby to kolejny warunek do badania). Inaczej nie mielibyśmy już do czynienia ze znaczkami pocztowymi, służącymi do rozliczania narracyjnych, ale mimo wszystko usług pocztowych, a… nawet nie wiem czym do końca, ale na pewno nie znaczkami pocztowymi. Jak ognia unikałbym łączenia filatelistyki z łataniem budżetów, tu nie mieszka szczęście kolekcjonera.
Z powyższymi zastrzeżeniami, propozycję uznaję za zdecydowanie godną przedyskutowania i na dwa z pytań postawionych przez @Pavel van der Gibson, na tu i teraz, odpowiedziałbym twierdząco (a na trzecie, w zależności od tego, co autor miał na myśli 😉).
W skrócie, moje prywatne stanowisko jest następujące. Płatne znaczki: tak, pod warunkiem, że kosztują tyle, ile „powinny” — mało. Opłaty za emisję: nie (choć kusi opłata administracyjna za konieczność wprowadzania korekt technicznych… 😜). Zarobek dla poczt krajowych: naturalnie. Znaczki jako cegiełki: jak już poczta krajowa uzna, z zastrzeżeniem dla poczytalnych cen znaczków. Plebiscyt — jeszcze jak (tu: zapraszam do
wątku obok).
Damiano Windsachen pisze: ↑17 gru 2023, 13:11
Fakt faktem ma to też swoje wady, ale wszystko zależy od tego, w jaki sposób miałoby to wszystko działać, bo zdecydowanie sprzeciwiam się stworzeniu giełdy znaczków znanej z pewnego państwa na S i chyba każdy, kto chodź raz odwiedził tamto państwo wie, dlaczego jest to słaby pomysł
Giełda jako taka, byłaby — moim zdaniem — najzupełniej w porządku, ale to już #ktoś musiałby taką napisać…
Największym wyzwaniem technicznym w kontekście płatnych znaczków jest „kwestia osiecka”. Państwa Kompasu, niestety, nie należą do Międzynarodowego Banku Pollinu, co na tu i teraz oznacza, że pięciu potencjalnych filatelistów (a trzech faktycznych), nieposiadających weryfikacji w Stemplu poza Osiekiem, nie miałoby możliwości bezbolesnego nabywania znaczków.
Najprostszym rozwiązaniem tymczasowym (z pełną świadomością trwałości rozwiązań tymczasowych) wydaje mi się przyjęcie założenia, że kto nie ma pieniędzy, dostaje znaczki za darmo (albo z Filatelistycznego Funduszu Socjalnego 😜). Rozwiązaniem optymalnym byłaby integracja MBP z Osieckim Systemem Bankowym, o której już wstępnie rozmawialiśmy, ale to wymaga już nakładu pracy, który może zająć trochę czasu w zależności od mocy przerobowych.