Nieco w cieniu mundialu liga zagrała dzisiaj przedostatnią kolejkę:
Impact - LTF 0-3
LTF nadal zachowuje szanse na wicemistrza, ale będzie musiał obserwować, czy za tydzień Korona zatrzyma Wandowice. Dzisiaj nie mieli trudności z wygraną, chociaż też postawili w większości na podstawowy skład. Mamy nadzieję, że trener Impactu będzie kontynuował swoją przygodę z ligą w kolejnym sezonie.
Wilki - Terina 2-0
Wilki grają już w tym sezonie o pietruszkę, ale tym razem udało im się tę pietruszkę wyrwać w całości. Zagrali wyrównany mecz, będąc do niego dobrze kondycyjnie przygotowanymi - po pierwszym kwadransie z naporem gości gra prędko się wyrównała. W 40. min objęli prowadzenie, a w 84. min je podwyższyli. Tym samym zamieniają się z dzisiejszym rywalem miejscami w tabeli.
Cesarz - Diana 0-3
Po ubiegłotygodniowej porażce, tym razem Diana pewnie wywozi trzy punkty z Feru. Młody Sant Aulist na bramce nie miał wiele pracy, bo Della Morte - serce ofensywy Cesarza - był dobrze pilnowany i nie miał miejsca na kombinacje.
Tego miejsca sporo dostał za to Wise, który ni stąd, ni zowąd uzbierał już 10 goli w sezonie, będąc drugoplanowym piłkarzem z 10 cegłami. Diana zatem zebrała komplet w "sarmackich derbach Leocji" z Cesarzem i Koroną i za tydzień będzie szturmować u siebie obronę OCD.
Tropikana - Radzivon 3-1
Piłkarze Radzivonu zaczęli ten mecz zdekoncentrowani, bo już po 8 minutach przegrywali 0-2. W 19. min sensowną wrzutkę wykorzystał Schartlin, ale w 36. min w podobny sposób Tropikana pyknęła na 3:1. Druga połowa to raczej mozolne przebijanie się pod pola karne, kończone jakąś prostą stratą. Obie ekipy opadły też z sił. Radzivon dokonał szeregu zmian, widać że miał przygotowane warianty na ten mecz, ale wynik już się nie zmienił.
Ana-Konstanz - Korona 0-1
Debiutant z Angemontu zaliczył długo wyczekiwane drugie zwycięstwo w trudnym meczu (zresztą który nie jest trudny, jak się zamyka tabelę). Działo się w sumie niewiele, bo ci pierwsi chcieli wygrać możliwie niskim nakładem sił, a ci drudzy nie przegrać za wszelką cenę. W 86. min goście zdołali jednak przeprowadzić kontrę, zanim gospodarze zdążyli wrócić do obrony, i z granicy pola karnego trafił ponad bramkarzem Quinonez. Tym samym Korona może jeszcze nie skończyć na ostatnim miejscu, ale musiałaby za tydzień pokonać Wandowiczankę.
Wandowiczanka - OCD 5-1
OCD wrócił do starej, dobrej taktyki murowania bramki, ale piłkarze chyba zasmakowali w bardziej ofensywnej grze. Dzisiaj do czasu to dawało efekty, bo do przerwy było 1-1, ale po przerwie korekty w taktyce gospodarzy dały szybki efekt. Do tego jeszcze w 82. min czerwoną kartkę dostał Zawada.
