Z samego rana do recepcji podeszła kobieta, która chciała wynająć pokój na nocleg. Bardoz miłym uśmiechem orzyjęła ją pani Sonia - recepcjonistka posiadłości w Wal-Küre.

Witamy w posiadłości Wal-Küre! Na ile dni chce pani wynająć pokój?-zapytała recepcjonistka ciągle utzrymując przyjazną minę
Interesowałoby mnie dwa dni pobytu u Was!-odpowiedziała kobieta, jakby skladała zamówienie w restauracji
Pokój jednoosobowy?-zadala pytanie recepjonistka rozglądając się, czy kobieta nie ma towarzystwa
Tak, tak! Jednoosobowy pokój na dwa dni!-mówiła, coraz bardziej podekcytowana kobieta.
To będzie 100 palatynów.-poinformowała kobietę o cenie, po czym odebrała od niej należność i zaprowadziła do pomoju.
Tutaj jest pani pokój. Proszę nie wchodzić na wyższe piętra, są to piętra rodzinne szefowej.-poinformowała kobietę i udała się w stronę schodów.
Klientka udała się do pokoju i od razu siadła na lóżko. Wyciągnęła laptop i zakęła się zwoimi sprawami.

