Co do krytyki nowych form na Nordacie, tym razem wyjątkowo odpuszczę sobie polemikę - sam nie wiem, co z tego wyjdzie, ale sądzę, że warto spróbować. Skoro jest kilkanaście osób, które chcą bawić się w bardzo małych państwach na forum Bastionu Pollin (tylko wspólna infrastruktura bez związków politycznych) i Unii Nordackiej (luźne związki polityczne), to widocznie inne mikronacje nie są dla nich bardziej atrakcyjne niż te ich/nasze państewka. Nikt nie chce iść do Dreamlandu - ale nie będę się szczególnie wyzłośliwiał, bo do Bialenii też nie chcą.
Natomiast co do tej "bazy obywateli" Brodrii muszę się odnieść, bo nie wyczymię. :P Brodria od wielu, wielu lat to trup wychodzący z trumny w okresie konfliktów o władzę na linii Pietrow - Pawłow (obecnie Romanow) - Dostojewska - Grutin (pod różnymi nazwiskami). Ktokolwiek wygrywał lub "wygrywał", aktywność szybko spadała do zera. W pewnej chwili, gdzieś na przełomie 2020 i 2021 r., sam postanowiłem, trochę jak ten Edek z "Tanga", stanąć na czele i w w wyniku pół-demokratycznych wyborów zostałem Administratorem Brodrii (de facto dyktatorem). I jaki był efekt? No właśnie nijaki, bo poza panem Piechotą-Czerepachem-Stirlitzem nikt nie chciał się bawić w Brodrii, którą nie rządził. Zrezygnowany oddałem władzę i przyczyniłem się do przeniesienia Brodrii na forum bialeńskiej, żeby nie wszystek umarła.
Na chwilę wzrosła aktywność w związku z przenosinami. Iwan Pietrow został wybrane w elekcji na cara. I aktywność się skończyła. Troche wzrosła w związku ze zorganizowaną wojną domową, ale naprawdę wzrosła dopiero, gdy Iwan zniknął i wojna ta z akcji narracyjnej stała się faktycznym rozbiorem Brodrii. Nie ma żadnej "bazy obywateli" Brodrii. Najbardziej brodryjskim z ludzi biorących udział w tej wojnie byłem ja, reszta to mieszkańcy Nordaty nijak nie związani z carstwem. Romanow dołączył dopiero pod koniec.
Więc nie - nie zniszczyliśmy państwa o jakimkolwiek potencjału. Podzieliliśmy trupa, dając szansę poszczególnym częściom na coś lepszego. Bo proszę wybaczyć, ale nigdy nie dojdzie do pogodzenia wszystkich starych Brodryjczyków, to sa wieloletnie, nierozwiązywalne konflikty. Część państw pobrodryjskich znalazła się na wspólnym forum Bastionu Pollin, póki co panuje dobra atmosfera, dużo lepsza niż w Brodrii od lat. Nikt nikogo nie centralizuje, nikt nie narzuca jedynego słusznego ustroju, ani swojej władzy. Nie jestem jasnowidzem i nie wiem, co będzie dalej - ale na pewno nie będzie gorzej niż w przypadku kontynuowania brodryjskiego cmentarzyska.
Aktywność w Brodrii w ostatnich latach:
Czy tak wygląda aktywność państwa z "bazą obywateli"?